fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kaczyński straci pomnik w Łodzi

Kielce, grudzień 2011 r. Prezes PiS Jarosław Kaczyński odsłania tablicę na ulicy imienia jego zmarłego brata
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Paweł Majewski
Dziś łódzka rada miasta ma głosować nad cofnięciem decyzji o budowie pomnika ?i nazwaniu skweru imieniem Lecha Kaczyńskiego.
Sprawa jest elementem lokalnych rozgrywek, ale może się odbić szerokim echem. PiS zamierza bowiem wykorzystać fakt, że głosowanie nad wnioskiem obywateli, którzy nie zgadzają się z podjętą w lutym decyzją o skwerze i pomniku, odbędzie się w rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 r.
– To III RP w pigułce. 25 lat po pierwszych częściowo wolnych wyborach bohaterowi tamtych dni zabiera się pomnik, a gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu urządza się pogrzeb z honorami – przekonuje „Rz" szef łódzkich struktur, poseł Marcin Mastalerek.
Radny PiS Piotr Adamczyk przypomina, że chwilę wcześniej rada ma przyjąć stanowisko w sprawie rocznicy, w którym „wyraża szacunek wszystkim zaangażowanym w polskie przemiany". – To schizofrenia polityczna. Zmarły prezydent brał udział w obradach Okrągłego Stołu – przypomina.
Odcina się od tego lider łódzkiej PO Cezary Grabarczyk. – To, co się dzieje w radzie miejskiej, ma swoją dynamikę, z Warszawy trudno na to oddziaływać – tłumaczy i dodaje, że nie brał udziału w rozmowach na temat uchwały.
Lokalna PO odpiera zaś, że nie miała wpływu na dzień głosowania, bo nie ma przedstawiciela w prezydium rady. – To niefortunna data, bo akurat w rocznicę powinno się takie dyskusje wygasić – uważa radny Bartosz Domaszewicz, który jest też szefem partyjnej młodzieżówki.
Według PiS to on wraz z przedstawicielami łódzkiego Twojego Ruchu zorganizował akcję przeciw pomnikowi, w której zebrano 7 tys. podpisów. Do sieci trafiło nagranie, w którym działacze partii Janusza Palikota mówią, że pomnik zostanie sfinansowany z publicznych pieniędzy (miała być społeczna zbiórka).
– My przyłączyliśmy się do akcji mieszkańców, ale mówiliśmy podpisującym prawdę. Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa na podstawie tych nagrań – zauważa Domaszewicz.
Jego zdaniem decyzja o skwerze i pomniku była elementem układu między PiS i SLD (radni tego klubu nie wzięli udziału w głosowaniu). Teraz jednak to lewica zdecyduje o cofnięciu lutowej uchwały.
– Zawsze popieraliśmy inicjatywy obywatelskie – mówi szef Klubu Radnych SLD Tomasz Trela i dodaje, że w lutym na głosowanie nie przyszło aż sześciu radnych PO, dzięki czemu PiS miał większość.
Lider łódzkiego SLD poseł Dariusz Joński uważa jednak, że w mieście są ważniejsze problemy niż kolejna dyskusja o pomniku i skwerze.
– Być może PO zależy, by odwrócić od nich uwagę – ocenia. Zapewnia jednak, że ma szacunek do decyzji kolegów z rady. – Są na miejscu i wiedzą, co robić – wskazuje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA