fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Waszczykowski: Mam nadzieję, że Obama wytłumaczy się z "resetu"

Witold Waszczykowski
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Wizyta Obamy to tylko kurtuazja, ale przydałoby się, by rząd wymógł na nim zmianę strategii NATO - mówi poseł PiS.
Były wiceszef MSZ Witold Waszczykowski uważa, że przyjazd  prezydenta Stanów Zjednoczonych nie jest podkreśleniem znaczenia Polski na arenie międzynarodowej, lecz jest jedynie kurtuazyjnym gestem okazanym z okazji rocznicy przemian ustrojowych. Mimo to, polityk żywi nadzieję, że dwudniowa wizyta będzie okazją do zmiany polityki amerykańskiej wobec naszego regionu.
- Obama jest odpowiedzialny za ten obecny konflikt, bo poprzez ten reset z Rosją doprowadził do takiej sytuacji, że ośmielił Rosję do działania w tym regionie. Mam nadzieję, że się z tego resetu w jakiś sposób wytłumaczy i zaproponuje, jak podnieść status bezpieczeństwa Polski i tego regionu, bo ten status bezpieczeństwa jest ciągle gorszy od Europy Zachodniej - ocenił Waszczykowski podczas rozmowy na antenie RMF FM.
Jego zdaniem nie ma jednak co liczyć na większą obecność militarną  NATO w Polsce.
- Minister Sikorski apelował o 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Odpowiedź od Amerykanów nie nadeszła, natomiast nadeszła od jego najbliższego sojusznika, czyli ministrów niemieckich - Steinmeiera i Schäuble - którzy powiedzieli: 'żadnych pieniędzy, żadnych żołnierzy, mamy porozumienia z Rosją ponad Waszymi głowami' - mówił Waszczykowski. I dodał: - Być może w dalszym ciągu będą gesty, takie jak przyjeżdżanie dalszych pododdziałów amerykańskich, być może kolejnych samolotów na dłuższe ćwiczenia.
Według Waszczykowskiego, potrzebne są jednak szersze i bardziej systemowe zmiany, takie jak zmiana strategii NATO.
- Przydałoby się również, żeby poza wojskiem, było porozumienie wreszcie w kwestii gazu łupkowego, bo inwestycje amerykańskie w polski gaz łupkowy byłyby również pewną gwarancją bezpieczeństwa tutaj - dodał poseł PiS.
Mówiąc o 25-leciu przemian w naszym kraju, Waszczykowski stwierdził, że Polska nie jest najlepszym wzorem transformacji dla innych krajów.
- Po 25 lata jesteśmy 5. państwem w Europie, ale od końca - powiedział - Po II Wojnie Światowej, kiedy Niemcy zostały zburzone w '45 roku, po 25 latach były mocarstwem światowym. My startowaliśmy z innego poziomu - skwitował.
Polityk odniósł się też do kwestii fałszerstw wyborczych, jakie zarzuca jego partia organom wyborczym państwa. Jego zdaniem fałszerstwa były i być może trzeba będzie powtórzyć głosowanie.
- Myślę, że jeśli wymiar sprawiedliwości odkryłby, że była to duża skala, która mogła przesądzić o jednym, dwóch, lub trzech mandatach to należy to zrobić - powiedział. I dodał, że sam słyszał skargi na komisje wyborcze naciski ze strony rządu.
- Jeżdżąc po województwie łódzkim jeszcze w czasie kampanii, mówiono nam jednoznacznie, że jest silna presja, władz sprawujących władzę w gminach, że jeśli ta czy inna gmina przegra nie otrzyma pieniędzy z sejmiku - powiedział.
Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA