fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Dwadzieścia lat oczekiwania na taki album

Damon Albarn Everyday Robots Warner Music Polska CD, 2012
Rzeczpospolita
Damon Albarn wydał wreszcie pierwszą solową płytę „Everyday Robots". ?29 czerwca wystąpi na Festiwalu Malta w Poznaniu.
Aż trudno uwierzyć, że lider tak słynnych formacji jak Blur,  Gorillaz czy The Good, the Bad and the Queen, który wszystkie wolne chwile wypełniał sesjami w studio i koncertami, dopiero po 20 latach kariery nagrał pierwszą solową płytę.
Koncertowa premiera odbyła się na Tribeca Film Festival. Albarn wystąpił na czele nowego zespołu Heavy Seas. Jak zapewnia, każda piosenka opowiada o sytuacjach, które wydarzyły się w życiu muzyka.
– Tylko jeden wers w „Photographs" jest zapisem dziecięcego snu, ale jeśli tak, to i on się zdarzył – powiedział w wywiadzie dla „Rolling Stone".
„Hollow Ponds" to wspomnienie najgorętszego angielskiego lata ostatnich dekad – w 1976 r. W afrykańsko brzmiącym „Mr Tembo" Albarn śpiewa o spotkaniu ze słoniem w Tanzanii, którego adaptowali przyjaciele. „You and Me" to kompozycja o złych heroinowych nawykach, które dawno porzucił, bo łączyły się z co najmniej dwoma dniami nieświadomości w tygodniu. Mamy tu rozchybotane bity i efekty przypominające dźwięki kardiogramów.
Zwraca uwagę kameralność brzmień i stonowane, melancholijne partie wokalne śpiewane z towarzyszeniem gitary, przeszkadzajek – również komputerowych, i fortepianu. W takim klimacie utrzymana jest „Hostiles". W „Lonely Press Play" ekscytującym muzycznym dodatkiem są orkiestrowe sample.
Wiele nagrań nawiązuje do dzieciństwa muzyka we wschodnim Londynie. – Chodziłem po starych kątach z iPadem, nagrywałem ulice ze szkolnych lat i na podstawie tych archeologicznych zapisów tworzyłem piosenki – powiedział wokalista.
Specjalnym gościem na płycie jest Brian Eno, który zaśpiewał w finałowej kompozycji „Heavy Seas of Love". Najbardziej spektakularnej, wręcz chóralnej. – Brian jest teraz moim sąsiadem, ćwiczymy razem w jednym klubie – powiedział Albarn.
Tematem piosenek są też refleksje nad współczesnym światem: rzeczywistością gier komputerowych, telefonów komórkowych, życiem opartym na kontraście pomiędzy naturą a technologią.
Płyta nie powstałaby bez pomocy producenta Richarda Russela. Szefa XL Recordings, najmocniejszej niezależnej wytwórni świata, Albarn spotkał, gdy produkował album „The Bravest Man in the Universe" Bobby'ego Womacka.
– Wtedy doszło do rozmowy o stworzeniu nowego zespołu – wspomina Albarn. – Zaczęliśmy wymyślać nazwy, tytuły, a skończyło się na tym, że Russell powiedział mi: „O czym my tu rozmawiamy? Chcę wyprodukować twoją płytę!".
Część piosenek była na początku zapisana w postaci plików cyfrowych, inne na kasetach, a jeszcze inne – na kartkach papieru.
Koncert w Poznaniu będzie jedynym w Polsce występem Albarna, promującym płytę „Everyday Robots". Przypomnijmy, że w 2013 r. powrót Blur stał się jedną z największych sensacji koncertowych sezonu. W Polsce przyciągnął kilkadziesiąt tysięcy na gdyńskim Open'erze.
Jacek Cieślak
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA