fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Wielkanoc o smaku oliwek z marcepanem

Od 15 do 17 marca Florencja gościła w przestrzeni ekspozycyjnej dawnej stacji kolejowej im. Księcia Leopolda trzecią już wystawę „Taste” (to angielskie słowo oznacza zarówno smak, jak i próbować czy kosztować).
Podczas imprezy swoje wyroby przedstawili niezliczeni producenci dżemów i konserw‚ wędlin‚ oliwy i octów‚ serów‚ ryżu i makaronu‚ nalewek i destylatów alkoholowych‚ czekolady‚ kawy i miodów‚ po prostu tego co najlepsze na całym włoskim półwyspie.
Moim pierwszym wrażeniem było poczucie przytłoczenia ogromną ilością rzeczy‚ jak i liczbą wariantów czy odmian skądinąd dobrze znanych produktów. Nawet zdając sobie sprawę‚ że ta wystawa i tak jest niczym w porównaniu z kolosalnym „Salonem Smaku”‚ który odbywa się w Turynie. Są tam produkty gastronomiczne z całego świata. Osobiście wolę odprawianie bardziej szczegółowych i przede wszystkim bardziej kameralnych jedzeniowych misteriów. Czułam się więc tym wszystkim‚ w pierwszej chwili‚ mocno onieśmielona. Potem zdałam sobie sprawę‚ że przecież wino czy inne alkohole mogę zupełnie pominąć i skoncentrować się tylko na rzeczach‚ które przyciągną moją uwagę. I tak zaciekawiła mnie bardzo firma‚ która na Pantellerii (wyspa położona w pół drogi między Sycylią a Tunezją) produkuje kapary. Jesteśmy przyzwyczajeni do dorzucania kaparów‚ swobodnym gestem‚ do sałatek‚ ryby czy mięsa‚ zupełnie nie zwracając uwagi‚ że ta wspaniała roślina ma wiele odmian. Wulkaniczna gleba Pantellerii zawiera substancję zwaną glukocapparina‚ która daje kaparom szczególnie intensywny smak. Kapary zbiera się‚ kiedy pąki jeszcze nie rozkwitły (od maja do sierpnia – września‚ zależnie od pogody)‚ a następnie wsypuje do specjalnych beczek razem z solą morską. Po dziesięciu dniach marynowania kapary są płukane i powtórnie przesypywane do innych beczek‚ znowu z solą morską‚ na kolejne dziesięć dni‚ po czym nadają się do konsumpcji.
To‚ co mnie uderzyło‚ to bogactwo odmian‚ co najmniej osiem‚ od maleńkich liczących od 4 do 6 mm po ogromne‚ półtoracentymetrowe kule. Idąc dalej, trafiłam na znakomity dział serowarski‚ gdzie znalazłam mozzarelę z bawolego mleka z Kampanii‚ rzeczywiście znakomitą‚ oraz ser Stravecchio di Malga (super stary z Malgi) z mleka krowiego‚ który dojrzewa 19 miesięcy, a produkowany jest w gminie Asiago, niedaleko Vinzenzy. Ser ten był prezentowany do degustacji w towarzystwie marmolady z czerwonej cykorii z Treviso aromatyzowanej wanilią. Lekko gorzkawy smak cykorii znakomicie komponował się z mocnym i pełnym smakiem sera‚ prawdziwa delicja! Last but not least (po wielu godzinach żmudnej pracy degustatora) nie mogę nie wspomnieć o słodyczach‚ a wśród nich o znakomitej czekoladzie z miejscowości Modica na Sycylii i o wytwarzanych przez tego samego producenta oliwkach z marcepanu faszerowanych orzeszkami pistacjowymi i konserwowanymi w oliwie z oliwek. Kupiłam je‚ tak bardzo bowiem rozbudziły moją ciekawość‚ ale zamierzam je spróbować dopiero podczas świąt wielkanocnych‚ w gronie rodzinnym. Takie wystawy są potrzebne chociażby jako pierwszy kontakt z magicznym światem gastronomii‚ z określonym terytorium i jego produktami. Ale jeżeli za tym nie nastąpią własne próby dotarcia do miejsc wytwarzania tych delicji‚ i targi będą jedynie sposobem spędzenia wolnej niedzieli, bez wzbudzenia zainteresowania, a więc i szacunku dla tradycji kulinarnych‚ to pozostaną one jedynie snobistycznym obrządkiem przeznaczonym nie bardzo wiadomo dla kogo. To tyle‚ jeżeli chodzi o Italię‚ w Polsce wszystko jeszcze przed nami. Tessa Capponi-Borawska, publicystka „Rz”
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA