fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Eurowybory 2014

Serial zamiast polityki

TVP (na zdjęciu jej siedziba przy ul. Woronicza w Warszawie) woli w najlepszym czasie antenowym emitować pozycje „relaksujące”, a nie politykę
Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz
Paweł Majewski
Przedwyborcze partyjne bloki promocyjne nie znikną z głównych anten TVP, ale obejrzy je mniej widzów.
Osiem tygodni przed eurowyborami szykuje się ostry spór o zasady emisji bezpłatnych audycji komitetów wyborczych.
Do jutra Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji czeka na opinie dotyczące projektu zmian w rozporządzeniu, które reguluje czas ich emisji.
W tej chwili telewizja publiczna jest zobowiązana emitować je między godz. 17 a 23, gdy przed telewizorami jest najwięcej widzów. Miałoby się to zmienić. W TVP 1 i TVP 2 bloki pojawiłyby się w godzinach 6–10 i 16–23.
Eksperci od rynku telewizyjnego nie mają wątpliwości, że nawet niewielkie zmiany, które przesuną popołudniową emisję, znacznie obniżą oglądalność tych audycji.
– Godzinę przed 17 jest znacznie mniejsza oglądalność niż później. Jeszcze mniejsza liczba kontaktów z takim komunikatem będzie rano – wskazuje szef domu mediowego OMD Jakub Bierzyński.
TVP jest zadowolona z planowanych zmian. – Przymus emitowania takich audycji jest dla nas ogromnym obciążeniem – mówi „Rz" rzecznik spółki Jacek Rakowiecki. – W najlepszym czasie antenowym większość ludzi chce się zrelaksować, a nie zajmować polityką – przekonuje.
Jego zdaniem zmiana czasu emisji to minimum. Początkowo TVP chciała, by bloki przedwyborcze zniknęły z głównych anten i znalazły się w TVP Info. Tyle że ta stacja ma znacznie mniejszą oglądalność. Według danych Nielsen Audience Measurement rynkowe udziały TVP 1 i TVP 2 w 2013 r. wynosiły w sumie ponad 23 proc., a kanału informacyjnego jedynie 2,6 proc.
Pomysł został skrytykowany w konsultacjach, które przeprowadziła KRRiT. „Rz" dotarła do ich wyników. Opinię wyraziło 219 osób. Jedynie co dziesiąta przychylała się do zmian.
Swój sprzeciw w tych konsultacjach wyraził jeden z zarejestrowanych komitetów – Ruch Narodowy. Jego rzecznik Krzysztof Bosak o propozycjach kolejnych zmian w bezpłatnych blokach dowiedział się od nas.
Projektu, który szef KRRiT Jan Dworak w ubiegłą środę skierował do Państwowej Komisji Wyborczej i poddał konsultacjom, nie znali również przedstawiciele sejmowych ugrupowań. Jedynie Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy Obywatelskiej zapoznała się z nim wcześniej.
– Dziś będziemy go omawiać w Radzie Programowej TVP – tłumaczy.
Zdaniem Dariusza Jońskiego z SLD zmiany przysłużą się partii rządzącej, marginalizując opozycję. – PO ma odłożonych 60 mln zł na koncie i stać ją, żeby wykupić dużo spotów w najlepszym czasie reklamowym. My nie dysponujemy takimi środkami – wyjaśnia.
Podobnego zdania jest rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki. – PO zaleje telewizję reklamami w najlepszych godzinach. Co z tego, że pozostanie darmowy czas dla innych partii, skoro będzie to w porze, w której mało osób ogląda telewizję – tłumaczy.
– Te audycje mają znikomą oglądalność, niezależnie od czasu, w którym są emitowane – ripostuje Śledzińska-Katarasińska.
Wspiera ją koalicjant. – Spoty, które dotychczas zobaczyliśmy, są na niskim poziomie. Nie dziwię się, że TVP nie chce marnować na nie anteny – ocenia rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.
Do pomysłu zmian przychyla się Państwowa Komisja Wyborcza. – Audycje pozostaną w ogólnopolskich telewizjach. Takie same godziny emisji są w przypadku wyborów do Sejmu – wskazuje Kazimierz Czaplicki, szef Krajowego Biura Wyborczego.
Według rzecznik KRRiT Katarzyny Twardowskiej wynik konsultacji poznamy w najbliższych dniach. Decyzja Rady zapadnie 8 kwietnia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA