fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Procesory na wzór mózgu

Układy działające jak biologiczny mózg mają wspomagać konwencjonalne procesory
123RF
Już w tym roku pojawi się układ elektroniczny pracujący jak ludzki umysł - pisze Piotr Kościelniak.
Nowatorskie procesory, które pozwolą maszynom samodzielnie uczyć się rozwiązywać problemy, zapowiada firma Qualcomm. Ich wewnętrzna budowa – architektura – ma być wzorowana na grupach neuronów w ludzkim mózgu. I choć taki układ będzie działał zapewne wolniej niż nowoczesne typowe mikroprocesory w smartfonach czy komputerach, umożliwi wykonywanie zadań, z którymi dotąd maszyny nie radziły sobie najlepiej – rozpoznawanie i posługiwanie się mową, analizowanie obrazów czy nawigowanie.
Amerykański Qualcomm dotąd znany był przede wszystkim z niezwykle popularnych procesorów serii Snapdragon przeznaczonych dla urządzeń mobilnych. Z układów tych korzystają np. smartfony z systemem Android firm Sony czy HTC.
Właśnie w takich gadżetach nowy układ byłby najbardziej przydatny – smartfony stałyby się w jeszcze większym stopniu osobistymi asystentami.

Nauczyć jak się uczyć

Procesory tej serii mają nosić nazwę Zeroth. To nawiązanie do słynnych praw robotyki sformułowanych przez Isaaca Asimova. Prawo zerowe (nadrzędne wobec trzech pozostałych) mówi, że „robot nie może skrzywdzić ludzkości ani przez zaniechania działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości". Choć wydaje się, że w przypadku procesorów Qualcomma powoływanie się na te prawa jest nieco na wyrost, to jednak pokazuje, że układ ten będzie mógł się uczyć i być w pewnym stopniu niezależny.
Potwierdzają to eksperymenty z prostym robotem wyposażonym w technologię Zeroth. Maszynę „nauczono", aby na planszy odwiedzała tylko pola białego koloru i unikała innych. Jak podkreślają inżynierowie, dokonano tego bez napisania choć jednej linijki kodu. Stosowano natomiast „biologiczne" bodźce dla symulowanego układu nagrody. Nauka przypominała raczej tresowanie psa niż zadanie dla inżyniera.
Według informacji „New York Timesa" Qualcomm zamierza wprowadzić pierwsze egzemplarze tego procesora jeszcze w tym roku. – Chcemy udostępnić tę architekturę nielicznym najbliższym partnerom. Nie będzie to rozwiązanie sprzętowe, lecz na razie tylko emulacja – zapowiada Samir Kumar z Qualcomm.
– Nawet superkomputery muszą zostać zaprogramowane tak, aby podzielić problem na mniejsze części, zanim zaczną nad nim pracować – wyjaśnia Kumar. – Ludzki mózg potrafi niektóre zadania wykonywać w jednym kroku – jak na przykład rozpoznawanie jakiegoś obiektu.
Przede wszystkim jednak procesory neuromorficzne – jak je nazywa Qualcomm – będą w stanie samodzielnie opracować rozwiązanie problemu bez gotowego algorytmu przygotowanego przez programistę. Mają się opierać na „wskazówkach" i wiedzy, którą same gromadzą.

Jeden liczy, drugi myśli

To nowe podejście do przetwarzania danych będzie też miało wpływ na sposób, w jaki korzystamy z elektroniki. Rozpoznawanie twarzy ludzi, rozpoznawanie mowy, błyskawiczna analiza obrazu – to zadania, w których jak dotąd jesteśmy lepsi od maszyn.
– W przyszłości takie czipy będą kontrolowały pracę osobistych asystentów w smartfonach w rodzaju Siri czy Google Now – uważa Kumar. – Mogą też sterować sztucznymi kończynami, prowadzić samochody czy pilotować bezzałogowe drony.
Firma chce, aby w kolejnych generacjach elektronicznych gadżetów znalazły się dwa procesory. Jeden „zwykły", drugi neuromorficzny odpowiadający za te bardziej „ludzkie" zadania.
W ten sposób, przekonuje na swych stronach internetowych Qualcomm, można będzie przygotować oprogramowanie w tradycyjny sposób (używając znanych języków programowania), a w razie potrzeby odwołać się do specjalnego procesora naśladującego działanie mózgu człowieka.
Qualcomm jest jedną z kilku firm pracujących nad procesorami nowego typu. System umożliwiający analizę obrazu i mowy, a także uczenie się, jest również w planach firmy Google. Nad podobnym rozwiązaniem trudzą się też inżynierowie IBM, jak również potentata na rynku elektroniki – firmy Intel.
Elektroniczne systemy działające jak mózg są też przedmiotem zainteresowania naukowców z Uniwersytetu Stanforda i Caltechu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA