fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Uderzenie przed olimpiadą

Jarosław Giziński
Oskar Górzyński
Za zamachem terrorystycznym w Wołgogradzie stoją prawdopodobnie islamscy ekstremiści z północnego Kaukazu.
Do zamachu na dworcu kolejowym w Wołgogradzie doszło w niedzielę o godz. 12.45 czasu miejscowego. Nie ustalono dotąd jednoznacznie sprawcy zamachu, ale podejrzewa się że była nią kobieta. Według najczęściej podawanej wersji wydarzeń, do budynku dworca weszła terrorystka-samobójczyni z ukrytymi pod odzieżą materiałami wybuchowymi (tzw. pas szahida). Przedstawiciel Komitetu Śledczego Rosji poinformował, że zapewne zamierzała wejść głębiej na teren dworca, aby przeprowadzić atak w bardziej zatłoczonym miejscu.
Zatrzymała ją jednak bramka detektora metalu, przez który nie zdecydowała się przejść w obawie przed zdemaskowaniem. Najprawdopodobniej zdetonowała ładunek, gdy wywołała zainteresowanie policjantów, a jeden z funkcjonariuszy ruszył w jej kierunku.
Nie jest to jednak jedyna wersja sprawdzana przez rosyjskich śledczych. Według doniesień agencji Interfaks, która powołuje się na anonimowe źródła w służbach, w zamachu udział mógł brać również mężczyzna słowiańskiego pochodzenia. Na miejscu wybuchu wśród szczątków znaleziono męski palec z zawleczką od granatu, a także sam granat oraz broń, którą miał trzymać w plecaku.
Wybuch około 10 kg trotylu okazał się bardzo silny – wyrwał drzwi wejściowe dworca i zmasakrował znajdujących się w pobliżu ludzi. W wyniku eksplozji zginęło 14 osób, a około 40 odniosło rany. 33 osoby odwieziono do szpitali, dziewięć z nich jest w stanie ciężkim. Z wyjątkiem jednej obywatelki Armenii wszystkie ofiary to Rosjanie.
Irina Gusiewa, mer Wołgogradu, poinformowała, że wśród najciężej rannych jest 9-letnia dziewczynka. W momencie eksplozji własnym ciałem zasłoniła ją matka, która zginęła na miejscu. Dziewczynka przeżyła, ale lekarze walczą o jej życie.
Agencja Interfaks poinformowała, że w godzinach popołudniowych wylądował w Wołgogradzie specjalny samolot Ił-76 z Moskwy, który przywiózł specjalistów traumatologów i psychologów mających udzielać pomocy poszkodowanym, a także specjalistyczny sprzęt medyczny. W drogę powrotną ma zabrać do stolicy najciężej rannych, którym mogą pomóc tylko najlepsze moskiewskie szpitale.
Władze lokalne w Wołgogradzie wyasygnowały milion rubli na szybką pomoc rodzinom poszkodowanych. W mieście od 1 do 3 stycznia obowiązywać ma żałoba.
Oficjalnie do ataku nie przyznała się żadna organizacja. Minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew skierował do Wołgogradu specjalną grupę dochodzeniową, która ma pomóc miejscowym śledczym. Tymczasem z kręgów zbliżonych do służby bezpieczeństwa Dagestanu pochodzi informacja, że terrorystka przybyła właśnie z tej kaukaskiej republiki. Zidentyfikowana została jako Oksana Arsłanowa, wdowa po jednym z dagestańskich przywódców islamistów zabitym w walce z siłami bezpieczeństwa.
Był to już drugi atak terrorystyczny przeprowadzony w Wołgogradzie w ciągu minionych kilku miesięcy. W październiku także kobieta-samobójczyni przeprowadziła zamach na autobus miejski, detonując bombę w pobliżu Uniwersytetu Wołgogradzkiego. Zginęło wówczas osiem osób. W rozmowie z dziennikarzami proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciel służby bezpieczeństwa w Wołgogradzie stwierdził, że tym razem celem kolejnego ataku miało być prawdopodobnie miejscowe lotnisko, które tuż przed Nowym Rokiem bywa zwykle bardzo zatłoczone. Z powodu wyjątkowo złej pogody odwołano jednak większość lotów, a główny budynek lotniska jest zamknięty. Prawdopodobnie to zmusiło terrorystów do zmiany planów.
Zamach przeprowadzony na kilka tygodni przed igrzyskami olimpijskimi w Soczi stanowi poważne wyzwanie dla rosyjskich służb bezpieczeństwa. Zapobieżenie aktom terroryzmu w czasie najbardziej prestiżowej międzynarodowej imprezy, przygotowania do której nadzoruje osobiście prezydent Władimir Putin, jest najwyższym priorytetem Kremla.
Z drugiej strony osłabione akcjami FSB organizacje islamistów z północnego Kaukazu będą z pewnością chciały wykorzystać okazję do zaznaczenia swojej obecności i zdolności do działania. Doku Umarow, jeden z przywódców walki o „Kalifat Kaukaski", latem wezwał do walki z „szatańską" olimpiadą. Specjaliści nie wykluczają, że jeszcze przed początkiem zimowej olimpiady może dochodzić do zamachów, choć wątpliwe, by udało się je przeprowadzić w samym zamienionym w antyterrorystyczną twierdzę Soczi. Za cel obrane mogą zostać duże rosyjskie miasta, zwłaszcza na południu kraju, albo nawet Moskwa. Rosyjskie służby nie wykluczają, że być może akcje koordynuje komórka terrorystów zorganizowana właśnie w Wołgogradzie.
W niedzielę alarm bombowy w Moskwie wywołał podejrzany pakunek pozostawiony na przystanku autobusowym przy ulicy Marszałka Niedielina. W czasie zamykania bieżącego wydania „Rz" nie było jeszcze oficjalnego potwierdzenia, czy faktycznie był to ładunek wybuchowy.
Rozmowa dla „Rzeczpospolitej"

Kaukaski terroryzm słabszy, ale wciąż groźny

Dmitrij Babicz, znany rosyjski komentator i publicysta
Czy akcję terrorystyczną w Wołgogradzie można wprost powiązać z przygotowaniami do igrzysk olimpijskich w Soczi?
Dmitrij Babicz: Nie wykluczam tego, chociaż do olimpiady zostało jeszcze trochę czasu. Myślę, że islamiści, którzy stali zapewne za tym zamachem, mogli przede wszystkim chcieć zepsuć nastrój przed Nowym Rokiem, który w Rosji od czasów ZSRR jest tradycyjnie największym świętem. Co więcej, to święto świeckie, a więc irytujące ekstremistów religijnych. Wreszcie bojownicy najróżniejszych ugrupowań z północnego Kaukazu mogli po prostu chcieć o sobie przypomnieć i pokazać, że nadal potrafią być groźni.
Dlaczego wybrali Wołgograd?
Bo wiedzą, że atak na Soczi jest znacznie trudniejszy, a Wołgograd jest największym miastem na południu Rosji i zorganizowanie tam krwawego zamachu odbije się szerokim echem.
Uważa pan zatem, że olimpiada nie jest zagrożona?
Dla ugrupowań terrorystycznych zamach podczas wielkiej międzynarodowej imprezy to oczywiście okazja do pokazania swojej siły i determinacji, dlatego nie można zlekceważyć zagrożenia. Zorganizowanie zamachu w Soczi  będzie jednak naprawdę trudnym przedsięwzięciem, ponieważ stworzono tam szczelny system zabezpieczeń, a miasto i cały region są niezwykle dokładnie nadzorowane. To zresztą nic nowego, proszę sobie tylko przypomnieć, jak dokładnie chronione były także inne igrzyska w ostatnich latach.
Czy wojowniczy islam to wciąż poważny problem Rosji?
Trudno zaprzeczyć, że na północnym Kaukazie organizacje terrorystyczne mają wciąż poparcie, ale mniejsze, niż się powszechnie sądzi. Z fundamentalistami identyfikuje się nie więcej niż 1 proc. muzułmanów, a 5–6 proc. popiera ich hasła. Zdecydowana większość wyznaje pokojową wersję islamu, która nie ma nic wspólnego z terroryzmem i przemocą.     —rozmawiał  jagi
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA