fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mama + mama ? tata

Możliwość wychowania dziecka przez parę gejów budzi w Polsce ogromny społeczny sprzeciw. Oddanie dziecka parze lesbijek nie wywołuje takich emocji. A jednak dwie matki wcale nie oznaczają dla dziecka „podwójnego szczęścia".
Nic i Jules. Dwie „mamy" wychowujące Joni i Lasera. Szczęśliwa amerykańska rodzinka, może ciut nietypowa, bo bez taty, ale przecież i tak wszystko jest, jak głosi tytuł filmu Lisy Cholodenko, w porządku. Przynajmniej do momentu, w którym dorastające rodzeństwo nie zaczyna mędrkować na temat tego, jak przyszło na świat w związku dwóch kobiet i dopóki nie odnajduje biologicznego ojca. Pojawienie się dawcy spermy burzy nieco spokój rodziny („matki" zachodzą w głowę, dlaczego ich dzieciom brakuje ojca, a jedna z nich w końcu ląduje w łóżku z przystojnym mężczyzną), ale i tak wszystko kończy się happy endem. Jak to w filmie, ale... czy w podobny sposób nie patrzą na świat walczący o prawa gejów i lesbijek lobbyści, postępowi (a zarazem poprawni) politycy, a także usłużni celebryci i autorytety medialne, którzy gardłują za zezwoleniem parom homoseksualnym na adopcję dzieci?

Relikt przeszłości

Chciałabym, żeby pary homoseksualne mogły w Polsce ...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA