fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Handel używanymi autami z podatkiem jak od firmy

Fiskus może potraktować jako przedsiębiorców osoby, które sprowadzają z zagranicy samochody i po remoncie je sprzedają.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki, którą organy podatkowe uznały za przedsiębiorcę.
Spór z fiskusem był konsekwencją kontroli podatkowej w zakresie rzetelności deklarowanych przez nią podstaw opodatkowania, prawidłowości obliczania i wpłacania PIT za 2005 r. Urzędnicy wskazali, że w kontrolowanym okresie oraz w latach poprzednich i następnych kobieta nabywała na terenie krajów Unii Europejskiej, głównie Niemiec, używane auta osobowe celem ich dalszej odsprzedaży. Na podstawie dokumentów, m.in. deklaracji VAT-24 oraz VAT-25, a także informacji z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, ustalono, że w latach 2004–2008 nabyła ona 15 samochodów. Przy czym w roku 2005 kupiła dwa samochody.
Fiskus zarzucił, że podatniczka zajmowała się niezarejestrowaną działalnością gospodarczą w zakresie handlu samochodami osobowymi, nie dopełniając w tym zakresie obowiązku prowadzenia stosownej ewidencji podatkowej.
Kobieta nie zgadzała się z taką kwalifikacją jej poczynań. Tłumaczyła, że dwa uszkodzone auta kupione w 2005 r. po remoncie przeznaczone były do użytku własnego oraz najbliższej rodziny. Były remontowane we własnym zakresie przez jej syna. Zostały sprzedane po półtora roku od dnia ich nabycia. Jej zdaniem w tej sytuacji trudno mówić o kupnie samochodu z zamiarem jego natychmiastowej odsprzedaży. Ponadto koszty przeprowadzonych napraw wraz z wydatkami na zakup samochodów niejednokrotnie przewyższały cenę ich sprzedaży. Dlatego z ekonomicznego punktu widzenia nieuzasadnione byłoby kupowanie ich z zamiarem „zarobkowej" odsprzedaży.
Wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego okazał się jednak dla niej niekorzystny. Sąd zgodził się z fiskusem, że podatniczka w sposób stały, częstotliwy (powtarzalny) i zorganizowany, z udziałem syna i synowej, dokonywała na przestrzeni lat 2004–2008 nabycia i sprzedaży licznych pojazdów. Analiza podejmowanych przez nią czynności dotyczących obrotu używanymi samochodami pozwala zobrazować w sposób pełny jej aktywność gospodarczą, prowadzoną w sposób zorganizowany, systematyczny i ciągły.
Jak podkreślił WSA, sprowadzane pojazdy były rejestrowane, remontowane przez jej syna. Potem były sprzedawane z zyskiem, pozwalającym na kupno kolejnych pojazdów. Świadczy o tym porównanie w poszczególnych latach dat sprzedaży posiadanych samochodów i zakupu nowych.
Zdaniem sądu fakt, że upłynęło sporo czasu między nabyciem i sprzedażą samochodu, nie ma wpływu na prawidłowość tej oceny. Upływ czasu wynikał bowiem z konieczności naprawy samochodów, co przyznała sama skarżąca. A skoro podatniczka prowadziła rzeczywistą działalność gospodarczą, to powinna z tego tytułu odprowadzać należne Skarbowi Państwa podatki.
Bezskuteczna okazała się też skarga kasacyjna. Jak jednak wynikało z ustnych motywów uzasadnienia przedstawionych przez sędziego NSA Jana Rudowskiego, głównym powodem takiego rozstrzygnięcia były niedostatki samej skargi. A ponieważ NSA nie mógł zweryfikować meritum sprawy, prawomocne stało się stanowisko fiskusa potwierdzone przez sąd pierwszej instancji.
Wyrok jest prawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA