fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Google zagrozi polskim porównywarkom cem

Bloomberg
Amerykański gigant przymierza się do uruchomienia w Polsce własnej porównywarki cen.
Google chce włączyć się do walki o wart ponad 20 mld zł polski rynek e-commerce. Eksperci podkreślają, że to zagrożenie dla dotychczasowych potentatów: Ceneo.pl (grupa Allegro), Skąpca oraz Grupy Nokaut czy Okazje.info.
Google pierwszy ruch już wykonał. Wprowadził nową usługę, dzięki której – oprócz wyników wyszukiwania dla określonych haseł w wyszukiwarce Google – z boku pojawia się oferta sklepów internetowych proponujących poszukiwany produkt, wraz z cenami.
– To nie jest jeszcze typowa porównywarka. Nie prezentujemy bowiem rankingu cen, od najniższej, lecz ofertę reklamodawców. Internauci, którzy klikną link, zostaną przekierowani na stronę e-sklepu z tym właśnie produktem – mówi Piotr Zalewski, rzecznik Google Polska.
Wszystko wskazuje na to, że, jeśli nowa propozycja Google spotka się z zainteresowaniem internautów, koncern uruchomi własną porównywarkę. Taka – pod nazwą Google Shopping – funkcjonuje od roku w USA, a od połowy 2013 r. m.in. w Anglii, Niemczech, Francji i Czechach.
Z kolei usługę prezentującaą oferty produktów wraz z cenami poza Polską Google uruchomił też w Turcji, Austrii, Belgii, Danii, Szwecji, Norwegii i Meksyku.
Analitycy twierdzą, że firma może dzięki nowej usłudze odebrać część rynku działającym obecnie serwisom specjalizującym się w porównywaniu cen. A to łakomy kąsek rynku. Z usług porównywarek korzysta ponad 60 proc. sklepów internetowych, które generują w sumie niemal 4 proc. sprzedaży detalicznej w naszym kraju.
Kamila Bober z serwisu Cena.pl przekonuje jednak, że do wojny z Google wcale nie musi dojść. – Na rynku jest wciąż sporo miejsce dla nowych graczy – mówi „Rz".
Również Ceneo.pl, lider na tym rynku, nie obawia się rywalizacji. – Na przestrzeni paru lat zmienił się model funkcjonowania porównywarek. Użytkownik już nie tylko odwiedza ją, by wyszukać najniższe ceny produktów, ale także szuka opisów, opinii, czy informacji o czasie dostawy. Dlatego produkt, który oferuje Google, nie będzie w pełni odpowiadać na potrzeby zakupowe Polaków – twierdzi Marcin Łachajczyk, dyrektor zarządzający Ceneo.pl.
Jak zaznacza obie firmy mogą żyć w symbiozie. – Przykłady z innych krajów pokazują, że współpraca między Google Shopping a porównywarkami jest możliwa. Byliśmy zresztą jedną z pierwszych firm, które postanowiły przetestować nowy produkt Google. W efekcie nasze oferty pojawiają się w Google na takiej samej zasadzie, jak sklepów internetowych – dodaje.
Szacuje się, że Ceneo, Skąpiec, Nokaut i Okazje.info mają 12,2 mln tzw. niepowtarzalnych użytkowników i ponad 100 mln wyświetleń miesięcznie. W serwisach tych oferty prezentuje 3–5 tys. sklepów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA