fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Sprzedaż aut osobowych sięgnie w tym roku 280 tys.

W tym roku z polskich salonów wyjedzie około 280 tysięcy nowych samochodów osobowych.
 
Jeszcze niedawno prawnicy zacierali ręce, bo widzieli dla siebie pracę przy wprowadzaniu rozwiązań umożliwiających jazdę autem bez kierowcy czy „bez rąk". Tymczasem zapotrzebowanie na ich usługi gwałtownie spada w sytuacji, kiedy koncerny wprowadzają kolejne „samojezdne" rozwiązania do aut, które są już dostępne na polskim rynku.

Technonowinki

Od wiosny w Polsce dostępna jest kia carens, która „sama" parkuje. Czyli to zapowiedź tego, w co można wyposażyć nowoczesne auta.
Na naszym rynku są jednak już dostępne dwa „auta przyszłości" – najnowsze Infiniti Q50 i elektryczne BMW-i3. Obydwa kosztują od 140 tys. zł. A polski rynek jest jednym z pierwszych w Europie, na który zostały one wprowadzone.
Infiniti Q50, które miało premierę podczas marcowego salonu motoryzacyjnego w Genewie, jest naszpikowane nowoczesnymi rozwiązaniami. Aktywny tempomat, który zwalnia jazdę, żeby nie zbliżyć się zbytnio do pojazdu poprzedzającego, system utrzymujący tor jazdy czy fotele projektowane z wykorzystaniem badań NASA. W komputerze można ustawiać np. opór kierownicy i jej reakcje do indywidualnych potrzeb kierowcy albo wybierać jeden z zaprogramowanych trybów jazdy.
Z kolei BMW, które niedawno w Polsce pokazało swój model i3 – auta elektrycznego zbudowanego głównie z kompozytów, dało dowód, że wierzy w elektryfikację motoryzacji. Dla branży to ważny sygnał, bo dotychczas z przekonywaniem kierowców borykali się głównie Japończycy.
Podczas premiery i3 w Londynie Ian Robertson, wiceprezes odpowiadający w BMW za sprzedaż i marketing powiedział, że dzisiejsze technologie umożliwiły taki skok w motoryzacji, że rozwiązania z obecnej pięciolatki będą tym, czym okazało się ostatnie 100 lat. Swoim programem dla właścicieli tego auta (np. możliwość wypożyczenia pojazdów tradycyjnych na dłuższe podróże) BMW udowadnia, że nad autami „na prąd" będzie jeszcze pracowało.

Wysyp nowości

Wkrótce w polskich salonach będzie można zamawiać kolejne nowości, także wśród aut z najwyższej półki. W marcu na rynek trafi Mercedes klasy S w wersji AMG. Jego silnik ma 12 cylindrów, 2 turbosprężarki i moc 630 KM. Auto przyspiesza do setki w 4,3 sekundy, pali – jak na takie osiągi – wcale nie tak dużo: 11,9 l/100 km.
Będzie to pierwszy na świecie samochód zdolny z wyprzedzeniem rozpoznawać niedoskonałości nawierzchni. Gdy system skanujący drogę wykryje je kamerą stereoskopową, stopień tłumienia zawieszenia zostanie błyskawicznie dopasowany do warunków na drodze.
Nowości nie brakuje także w segmencie samochodów popularnych. W tym roku całą paletę aut odświeżyła Skoda. A przebojem rynku ma się stać wyjeżdżający właśnie na polskie drogi Rapid Spaceback – pierwszy hatchback czeskiej marki.
Auto oferowane z 4 silnikami benzynowymi i 3 dieslami uzupełnia gamę modeli między najpopularniejszymi skodami – fabią i octavią (to najlepiej sprzedające się auta w Polsce) i kosztuje od 48,5 tys. zł.
Skoda może być zadowolona z wyników na polskim rynku: według Instytutu Samar, od stycznia do końca października zarejestrowano ponad 30 tys. jej samochodów, co dla innych marek jest poziomem – przynajmniej na razie – nieosiągalnym.
Według prognoz Samaru w listopadzie zostało zarejestrowanych 26,8 tys. aut osobowych i dostawczych, w tym 22,7 tys. osobowych.
– Przewidujemy, iż sprzedaż aut osobowych w całym roku osiągnie ok. 280 tys. – mówi prezes Samaru Wojciech Drzewiecki. Według ostrożnych szacunków nawet 15 proc. tych aut mogło trafić do klientów zagranicznych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA