fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Festiwal Polskich Filmów w Los Angeles

Kilkadziesiąt filmów - siedemnaście fabularnych, animacje, dokumenty i filmy krótkometrażowe i ponad dwudziestu gości z Polski na Festiwalu Polskich Filmów w Los Angeles
materiały prasowe
Kilkadziesiąt filmów - siedemnaście fabularnych, animacje, dokumenty i filmy krótkometrażowe i ponad dwudziestu gości z Polski na Festiwalu Polskich Filmów w Los Angeles.
Festiwal rozpoczął się nad ranem polskiego czasu, otworzył go „Mój rower" w reż. Piotra Trzaskalskiego. Do Los Angeles przyjechali reżyserzy: Ryszard Bugajski, Andrzej Jakimowski i Janusz Zaorski oraz aktorzy Sonia Bohosiewicz i Bartosz Gelner. Zobacz galerię zdjęć
Statuetki Hollywod Eagle Award - nagrody konkursu głównego, odebrali na gali otwarcia festiwalu osobiście: reżyser „Imagine" Andrzej Jakimowski oraz w imieniu reżysera Marcina Krzyształowicza Sonia Bohosiewicz grająca w filmie „Obława".
- Pierwszy raz w kilkunastoletniej historii festiwalu zdarza się, że główną nagrodę Hollywood Eagle otrzymują ex aequo dwa filmy – komentuje dyrektor festiwalu Vladek Juszkiewicz – Dowodzi to przede wszystkim tego, że polskie filmy są coraz lepsze zarówno pod względem realizacyjnym jak i artystycznym, a jurorzy mają spory dylemat przy wyborze najlepszego. Muszę przyznać, że konkurencja między filmami była w tym roku bardzo duża.
Pośród siedmiu nominacji do głównej nagrody znalazły się filmy uznanych reżyserów: Ryszarda Bugajskiego „Układ zamknięty", Piotra Trzaskalskiego „Mój rower" oraz docenionych już debiutantów: Tomasza Wasilewskiego „Płynące wieżowce", pierwszy profesjonalny film Bodo Koxa „Dziewczyna z szafy" i nagrodzony na World Film Festival w Montrealu film Macieja Adamka „Zdjęcie".
Galę otwarcia festiwalu w Egyptian Theatre w Hollywood uświetnił koncert Mietka Szcześniaka i amerykańskiej piosenkarki jazzowej Wendy Waldman.
„Nagrody, jak co roku, przyznajemy na gali otwarcia festiwalu – mówi dyrektor festiwalu – Dlaczego? Przede wszystkim otwarcie przyciąga największą liczbę gości, największe zainteresowanie tutejszych mediów, jest także wskazówką dla widzów, które filmy koniecznie trzeba zobaczyć. Jurorzy oglądają nominowane produkcje znacznie wcześniej" – dodaje Juszkiewicz.
- W jury festiwalu co roku zasiadają przedstawiciele amerykańskiego przemysłu filmowego: reżyserzy, producenci, aktorzy, ale także technicy – specjaliści od grafiki komputerowej, animacji czy oświetlenia – komentuje Łukasz Będkowski, współorganizator festiwalu – Prawdę mówiąc, to mamy cztery grona jurorów, zatem własne jury ma animacja, krótki metraż, dokument i oczywiście pełnometrażowe filmy fabularne.

Mlode kino

Podobnie jak w konkursie głównym również w kategorii filmów krótkometrażowych przyznano dwie nagrody. Bridging The Borders Award otrzymali: Julia Kolberger za wielokrotnie już nagradzany film „Mazurek" i Jakub Pączek za film "128. Szczur" – historii sfrustrowanego studenta teologii, wypowiadającego wojnę otaczającemu go wyścigowi szczurów.
W kategorii dokumentu Hollywood Eagle otrzymał Michał Bielawski za film „Mundial. Gra o wszystko", który został już doceniony m.in. na tegorocznym Planete Doc Review.
Za najlepszą animację uznano mroczny film „Co sie dzieje, gdy dzieci nie chcą jeść zupy?" Pawła  Prewenckiego, będący hipnotyzującą podróżą w głąb wyobraźni dwójki dzieci.
Nagrody im. Piotra Łazarkiewicza dla młodych talentów odebrali: Julia Kolberger za reżyserię filmu krótkometrażowego „Mazurek" i Bartosz Gelner za rolę w filmie „Płynące wieżowce" w reż. Tomasza Wasilewskiego.
- Nie mam wątpliwości, że to cała plejada młodych twórców nadaje teraz ton polskiemu kinu – uważa Vladek Juszkiewicz – Byłem w tym roku w Koszalinie na festiwalu „Młodzi i Film", większość krótkich filmów była znakomita, miałem z czego wybierać. W tegorocznym konkursie mamy rekordową liczbę krótkich filmów, aż szesnaście. Zmniejszyła się za to liczba fabuł, jest ich tym razem siedemnaście. Nie zawsze możemy dostać to, co byśmy chcieli – dodaje Juszkiewicz – Czasem trzeba poczekać do następnego roku, czasem niestety zdarza się, że nie stać nas na stawki, które żądają on nas za jeden festiwalowy pokaz producenci filmów czy ich dystrybutorzy. Tak niestety stało się w tym roku z filmem „Być jak Kazimierz Deyna"".

Pokazy i nie tylko

W dwóch kinach festiwalowych zostaną pokazane m.in. najnowsze filmy: Janusza Zaorskiego „Syberiada polska", Jerzego Domaradzkiego „Piąta pora roku", Macieja Michalskiego „Kanadyjskie sukienki" z Anną Seniuk i Ewą Kasprzyk w rolach głównych, debiut Marii Sadowskiej „Dzień kobiet" czy wyprodukowana w Wielkiej Brytanii „Zaślepiona" w reż. Katarzyny Klimkiewicz – historia skomplikowanej miłości dojrzałej kobiety do dużo młodszego mężczyzny, z rewelacyjną Helen McCrory w roli tytułowej.
Wśród gości specjalnych festiwalu pojawią się także Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak – nagrodzony w tym roku na festiwalu w Gdyni Platynowymi Lwami za całokształt twórczości.
Festiwal w Los Angeles to nie tylko pokazy filmów. Większości projekcji towarzyszą spotkania twórców z publicznością, którą stanowi nie tylko Polonia, ale w dużej częściej także Amerykanie.
Festiwal zakończy 17 października pokaz „Układu zamkniętego" w reż. Ryszarda Bugajskiego, w dyskusji z publicznością weźmie udział reżyser oraz aktorzy Maria Mamona i Marek Probosz.
Pełny program 14. Festiwalu Polskich Filmów w Los Angeles i więcej informacji na stronie: www.polishfilmla.org
Źródło: materiały prasowe
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA