fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Najważniejsza kobieta świata

Jerzy Haszczyński
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Jerzy Haszczyński
Teraz, już bez kampanii wyborczej na głowie, okaże się, jak Niemcy pod wodzą superkanclerz Angeli Merkel chcą wykorzystać silną jak nigdy pozycję w Unii Europejskiej.
Trzecia kadencja to okazja do pokazania, na czym ma polegać hegemonia Niemiec, czy będzie nawiązywała do proeuropejskiej tradycji poprzednich kanclerzy, czy też niebezpiecznie zbliży się do wizji, którą w drastycznej formie widać na plakatach w czasie greckich demonstracji – przedstawiających Merkel z wąsikiem Führera.
Nowy rząd niemiecki ma pokazać, że w znękanej kryzysem Europie możliwe jest połączenie rozsądnej polityki gospodarczej z pobudzeniem wzrostu ekonomicznego i – co może najważniejsze – przywróceniem wiary, że młode pokolenia w wielu narodach europejskich nie są już na zawsze skazane na to, by żyć gorzej niż pokolenie ich dziadków i ojców. Największym problemem Unii Europejskiej, na razie tej starej, zachodniej – ale zaraz dotknie to i nowej, z naszego regionu – jest pogodzenie się z tym, że złoty wiek bezpowrotnie się skończył. Cudu przywrócenia wiary w atrakcyjność Unii dla przyszłych pokoleń ma dokonać Angela Merkel.
Od niej też w dużym stopniu będzie zależało, jak atrakcyjna będzie strefa euro, jak bezpieczne będą oszczędności Europejczyków. Biorąc pod uwagę dobry wynik w niedzielnych wyborach nowej partii, Alternatywy dla Niemiec, która z eurozony chciałaby swój kraj wyprowadzić, atrakcyjność ta może maleć. Co przedłuży polski dylemat, ile jeszcze czekać z decyzją na temat przyjęcia europejskiej waluty.
Angela Merkel powinna też dać odpowiedź na temat miejsca Niemiec w polityce światowej. Niepokojąco wyglądały ich poczynania na niedawnym szczycie G20 w Petersburgu, gdzie początkowo wyłamały się z chóru państw zachodnich w sprawie Syrii. Przez chwilę Niemcy w grze na geopolitycznej szachownicy znalazły się po jednej stronie z Rosją i Chinami. Czekamy na potwierdzenie, że Niemcy nie mają żadnych wątpliwości, iż w sprawach bezpieczeństwa i polityki wschodniej grają w jednej drużynie z Polską.
Czekamy też na potwierdzenie, że zniknięcie z głównej niemieckiej sceny Związku Wypędzonych z Eriką Steinbach naprawdę oznacza, że nie musimy się już obawiać pisania na nowo historii drugiej wojny światowej.
Oczekiwania są duże, wszak chodzi o najważniejszą kobietę świata i najważniejszego polityka Unii Europejskiej. W czasie trzeciej, pewnie decydującej dla jej miejsca w historii, kadencji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA