fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Jedzenie musi kusić

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Prof. dr hab. Krzysztof Krygier, Wydział Nauk o Żywności, SGGW
Wyhodowano befsztyk z próbówki. Czy za kilkadziesiąt lat będziemy jedli tylko jedzenie wyprodukowane w laboratorium? Czy to koniec tradycyjnej hodowli zwierząt?
Krzysztof Krygier: Nie sądzę, żeby to nam groziło. Chociaż już dzisiaj hodowla zwierząt jest na cenzurowanym z różnych powodów czy to zdrowotnych, etycznych, religijnych czy ochrony środowiska. To się będzie pogłębiać, ale nie doprowadzi to, do sytuacji, w której będziemy jedli pożywienie '"wyhodowane" w laboratorium. Bardziej prawdopodobny jest to, że to wszystko pójdzie  w kierunku żywności wegetariańskiej, niż w stronę sztucznego mięsa.
To znaczy?
Pamiętajmy, że już dzisiaj dostępne są roślinne odpowiedniki mięsa, choćby dosyć prymitywne, ale dobre i jadane kotlety sojowe. W wielu krajach można kupić takie właśnie produkty sojowe, które mają strukturę odżywczą taką jak mięso. Jeśli zaś chodzi o kotlety wyhodowane z komórek macierzystych, to nie zrobią one furory, bo dzisiaj w Europie, w Polsce szczególnie, ludzie są do sztuczności bardzo nieufnie nastawieni.
A coraz większa ilość żywności modyfikowanej, to nie jest sztuczność?
Żywność genetycznie modyfikowana to nie jest problem europejski. W Stanach Zjednoczonych owszem, tam nawet nikt tego nie znakuje i tak naprawdę nie wiadomo co się je. W Europie natomiast jest tylko nie wiadomo skąd pochodzący strach przed czymś nowym
Czy kiedyś zrealizuje się futurystyczna wizja pożywienia z filmów science-fiction, w których jedzenie jest skondensowane w małych bryłkach albo w tubkach?
Nie wyobrażam, żeby jeść z jakiegoś kwadratowego pudełeczka nie wiadomo co. Czy nasze dzieci czy wnuki będą to sobie w stanie wyobrazić? Raczej też nie. Żywność musi mieć poza wartością odżywczą także wartość sensoryczną. Musi pachnieć i wyglądać, mieć dobrą teksturę, chrupkość, musi kusić. Od tego nie uciekniemy.
Nasze przywiązanie do jedzenia przyjemnego dla podniebienia i miłego dla oka nie pozwali nam na przyzwyczajenie się do kotleta z laboratorium?
Taka żywność pewnie będzie gdzieś na marginesie, jako ciekawostka, ale nie stanie się to powszechne.
Za 5-10 lat mięso z in vitro będzie sprzedawane w sklepach?
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA