fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Pomoc Dudy dla dawnych działaczy

Piotr Duda szuka w PiS wsparcia dla obywatelskiej ustawy o pomocy bohaterom antykomunistycznego podziemia
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Przewodniczący „Solidarności" domaga się pomocy dla kombatantów antykomunistycznej walki z PRL.
Przygotowywana pod okiem marszałka Senatu Bogdana Borusewicza ustawa o pomocy działaczom antykomunistycznego podziemia ma wielu oponentów również w samym środowisku dawnych opozycjonistów.
Najbardziej krytykowane jest to, że finansowa pomoc państwa przyznawana byłaby tylko najbiedniejszym, a zasiłki specjalne wypłacałyby ośrodki pomocy społecznej. Takich osób miałoby być w Polsce ok. 2 tys., choć ostatnie badania CBOS wskazują, że może ich być znacznie więcej – nawet kilkadziesiąt tysięcy. Trwa weryfikacja danych.

Nie mieliśmy

Teraz głos w sprawie zadośćuczynienia dla działaczy antykomunistycznych zabrał obecny szef „Solidarności". –  To, co przygotowują senatorowie PO, to tylko pudrowanie problemu, a nie jego prawdziwe rozwiązanie – uważa Piotr Duda. – Powinien nastąpić  prawdziwy przełom, a pieniądze muszą się znaleźć.
Proponuje nawet, by – jeśli nie będzie innego sposobu – każdy minister okroił swój budżet tak, by pieniądze dla kombatantów się znalazły. – To polityczni celebryci powinni o to zabiegać i dziwne jest, że tego nie robią – przekonuje. – Swoje stanowiska wielu zawdzięcza robotnikom, którzy walczyli o wolną Polskę i prawa pracownicze.

Podstawowe wsparcie

Duda przypomina, że ludzie „Solidarności" nie chcą zaszczytów, ale często potrzebują wsparcia na leczenie i godne życie. – Od wielu lat na wszystkich najważniejszych związkowych spotkaniach staram się wspomagać inicjatywy, które pomogłyby dawnym bohaterom „S" – zapewnia. – Do tej pory nie udało się doprowadzić do jakiegoś pozytywnego rozwiązania, ale teraz będziemy się starali nadrobić stracony czas – deklaruje.
Szef „S" mówi, że będzie popierał inne, lepsze jego zdaniem rozwiązanie niż to, które przygotowują senatorowie. Zapoznał się już z obywatelskim projektem ustawy przygotowanym przez grupę działaczy dawnej „S", którą reprezentuje Andrzej Rozpłochowski. To współtwórca pierwszej  „Solidarności" na Śląsku, internowany i więziony w stanie wojennym za „próbę obalenia siłą ustroju PRL", przetrzymywany bez wyroku w areszcie śledczym na warszawskim Mokotowie, zwolniony dopiero na mocy amnestii w lipcu 1984. – Nasz obywatelski projekt został opracowany i zatwierdzony w imieniu wielu organizacji i środowisk opozycyjnych z całego kraju – mówi Rozpłochowski. W jego opracowanie włączyli się prawnicy IPN. Projekt obywatelski zakłada, że wszyscy, którzy uzyskaliby status weterana opozycji antykomunistycznej, otrzymywaliby (na swój wniosek) niezależnie od statusu materialnego m.in.: świadczenie w wysokości połowy średniej krajowej emerytury, bezpłatne leczenie, mieliby też wypłacone odszkodowanie za każdy miesiąc uwięzienia w wysokości 20 tys. zł. Projekt przewiduje także powstanie domów weteranów, w których ci, którzy są samotni i schorowani, mogliby uzyskać schronienie na starość.
– Projekt zawiera wiele dobrych pomysłów, np. ten o powołaniu domów weterana, jednak przyszła ustawa o uhonorowaniu i wynagrodzeniu opozycji antykomunistycznej musi być kompatybilna z ustawami dotyczącymi innych zasłużonych dla Polski osób, np. żołnierzy AK – zwraca uwagę Duda.
Z najnowszego raportu Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych wynika, że dzisiejsi kombatanci i ofiary represji otrzymują comiesięczne dodatki w wysokości ok. 400 zł miesięcznie, które nie są opodatkowane i podlegają waloryzacji. Do tego przysługują im inne uprawnienia, m.in.: 50- proc. ulga przy przejazdach miejskimi środkami lokomocji.

PiS poprze Dudę?

– W sprawie przyszłej ustawy o weteranach opozycji antykomunistycznej spotkałem się już z przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PiS Mariuszem Błaszczakiem i wiceszefem tej partii Mariuszem Kamińskim – mówi Piotr Duda. – Teraz pracują nad nią eksperci – dodaje. Jest też przekonany, że swojego poparcia dla ustawy o weteranach antykomunistycznych powinni udzielić wszyscy dawni wielcy działacze „S", np. Bogdan Borusewicz i Lech Wałęsa.
W lipcu do biura marszałka Borusewicza trafił jeszcze jeden pomysł, który jest kompilacją projektu senackiego i obywatelskiego. Podpisało się pod nim kilkunastu czołowych działaczy pierwszej Solidarności i opozycjonistów z czasów PRL, m.in.: Zbigniew Bujak i Mirosław Chojecki. Założenia projektu mówią, by ci, którzy walczyli z reżimem, otrzymywali emerytury lub renty równe średniej esbeckiej emeryturze lub rencie plus 1 zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA