fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Z notatnikiem wśród talibów

Zbigniew Kaliszuk „Katolik talibem? Fronda PL Sp. z o.o. & Zbigniew Kaliszuk 2013
Rzeczpospolita
Najpierw powstała (i natychmiast stała się przebojem) książka „Katolik frajerem?". Potem powstał tom „Katolik ofiarą?". Dziś Zbigniew Kaliszuk, publicysta i redaktor naczelny gazety „Niecodziennik", postanowił zmierzyć się z łatką, jaką próbował przypiąć katolikom „Newsweek", który na jednej z okładek porównał konserwatywnych katolików do talibów.
Właśnie, konserwatywnych? Co właściwie znaczy być katolikiem? Czy można „wierzyć w Boga, ale nie wierzyć w Kościół"? Autor wyszedł od tej coraz bardziej powszechnej tendencji do rozdzielania tych dwóch płaszczyzn i postanowił postawić kilka podstawowych pytań.
Tak, pytań, bo Kaliszuk głównie pyta, odpowiadają zaś m.in. Tomasz Terlikowski, Marek Jurek i Bronisław Wildstein. Na stronach nowej książki ma miejsce także mała debata z liberałami, czyli znanym filozofem prawa profesorem Wojciechem Sadurskim oraz śp. Izabelą Jarugą-Nowacką, byłą wicepremier.
Autor pyta swoich gości o kwestie, co do których Kościół katolicki ma – wedle niektórych – tak radykalne i niebezpieczne podejście, że może to wręcz prowadzić do budowy w Polsce talibanu. Związki partnerskie, eutanazja, aborcja, in vitro, antykoncepcja czy feminizm – to sprawy, które nie od dziś znajdują się w samym centrum dyskusji na temat Kościoła. Książka opowiada o tym, dlaczego katolicy tak, a nie inaczej podchodzą do tych społecznych problemów.
To bardzo dobra pozycja dla osób słabo zaznajomionych z tematem, świetne wprowadzenie w świat metapolityki i filozofii społecznej. Nie potrzeba żadnej, nawet  podstawowej, wiedzy etycznej czy teologicznej, by z pełnym zrozumieniem zaczytywać się w przeprowadzonych przez Kaliszuka wywiadach. Autor próbuje – raz wychodzi mu to lepiej, raz gorzej – stawać w kontrze do swoich rozmówców i zadawać pytania z pozycji pragmatycznie myślącego laika. Rozmówcy muszą więc odpowiedzieć na pytania, jakie zadać mógłby każdy przeciętny Polak: zwykły widz TVN i fan serialu „Ranczo".
Gorzej, gdy ktoś sięgnie po tę książkę, chcąc poszerzyć posiadaną już wiedzę. Choć pewnie uda mu się odnaleźć ciekawe argumenty i zaskakujące spojrzenie na oryginalnie postawione sprawy, to najpierw będzie musiał przekopać się przez dziesiątki stron oczywistych oczywistości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA