fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nasze drogie autostrady

Autostrada A4
Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz Solski
Budowa dróg w Polsce jest droższa niż w Niemczech. Unijni audytorzy zarzucają nam marnotrawstwo.
Anna Słojewska z Brukseli
Kierowca jadący polskimi autostradami powinien czuć się bezpieczniej niż w Niemczech – metr bieżący bariery bezpieczeństwa w naszym kraju jest o 10 euro, tj. 40 proc., droższy niż na drogach niemieckich. Solidniej powinniśmy się też czuć na mostach nad autostradami. Bo 1 m sześc. wykorzystanego w nich betonu kosztuje 35 euro, czyli 18 proc. więcej niż u naszego zachodniego sąsiada, gdzie pracownicy zarabiają cztery razy tyle co w Polsce. Jest też droższy niż w zamożniejszych od nas Hiszpanii czy Grecji. Przepłacamy też m.in. za absurdalne wymogi hałasu.
40 proc. droższy jest metr bariery bezpieczeństwa na autostradach polskich niż niemieckich
To niektóre z faktów przytoczonych w przedstawionym wczoraj raporcie o wykorzystaniu unijnych funduszy na drogi. Europejski Trybunał Obrachunkowy, który kontroluje finanse UE, zastrzega, że jego analiza dotyczy czterech krajów i łącznie 24 projektów.
To próbka, ale na jej podstawie można wyciągać wnioski dotyczące efektywności w ogóle. Bo mowa w nim o inwestycjach o różnym charakterze, już zakończonych, i ulokowanych w krajach, które są największymi beneficjentami unijnych pieniędzy na transport. – Drogi są potrzebne i unijne fundusze powinny być na nie wydawane. Szczególnie są potrzebne w Polsce, gdzie w wielu przypadkach faktyczny ruch jest większy, niż szacowano na etapie planowania inwestycji – mówi „Rz" Erki Must, szef zespołu, który przez półtora roku przygotowywał raport. Według niego jednak analiza pokazuje, że te same pieniądze można wydać efektywniej.

Dlaczego budowa autostrad w Polsce jest droższa niż w Niemczech?

Szczególnie uderzające jest, że w grupie czterech krajów najtańsze okazały się Niemcy, gdzie siła robocza jest droższa niż w Polsce, Grecji czy Hiszpanii. – Nas też to zdziwiło – przyznaje Harald Wogerbauer, członek ETO. W Niemczech, w przeciwieństwie do innych krajów, przetargi organizuje się na małe odcinki, co przyciąga również małe firmy i zwiększa konkurencję. – Ale to wymaga dużego doświadczenia i dobrego systemu przetargów – przyznaje Wogerbauer.
35 euro kosztował m sześc.  betonu na mostach nad polskimi autostradami. Więcej niż w Niemczech, Hiszpanii i Grecji
Eksperci z ETO podkreślają, że koszt inwestycji to nie sama droga. Ona stanowi 50–60 proc. całości. – Są jeszcze koszty: projektu, wykupu ziemi, wreszcie dodatkowych elementów, jak choćby ekranów dźwiękoszczelnych – wyjaśnia Erki Must. Zawyżone bez żadnego uzasadnienia normy dla wykonawców polskich dróg powodowały, że koszty tych ekranów stanowiły nawet do 10 proc. całości inwestycji. Sprawę tę nagłośniła w październiku ubiegłego roku „Rz", w efekcie czego zajęła się nią prokuratura. Według ETO w Polsce niepotrzebnie też buduje się znacznie droższe autostrady w miejscach, gdzie wystarczyłyby drogi ekspresowe.
Za pozytywne audytorzy uznali natomiast dopuszczenie zagranicznych wykonawców (z czym były problemy w Hiszpanii i Grecji) oraz wyjątkowo silną dyscyplinę finansową. Ostateczny koszt inwestycji w Polsce był najbardziej zbliżony do zaplanowanych. – Być może to wyjaśnia falę bankructw firm budowlanych w Polsce – przyznaje Erki Must. Przedsiębiorstwa nie były w stanie podnieść cen, nawet jeśli koszty były wyższe od zakładanych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA