fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Chile: Gwałt na 11-latce wzbudził narodową debatę w sprawie aborcji

youtube
Gwałt na jedenastoletniej dziewczynce wywołał w Chile ogólnonarodową debatę dotyczącą aborcji. W kraju tym, jednym z najbardziej konserwatywnych w Ameryce Południowej, aborcja jest bezwzględnie zakazana.
Jedenastolatka, mediom znana pod imieniem Belen, wielokrotnie w ciągu dwóch lat zgwałcona przez partnera matki, jest w 14. tygodniu ciąży. Zarówno jej życie, jak i życie płodu, jest zagrożone. Nie ma mowy o usunięciu ciąży, gdyż prawo nie zezwala na to w żadnym przypadku.
Policja w południowochilijskim mieście Puerto Montt aresztowała konkubenta matki, który przyznał się do winy. Sprawa została nagłośniona przez babkę dziewczynki.
W Chile aborcja z powodów medycznych była dozwolona do 1973 roku, kiedy to została zakazana podczas dyktatury Augusto Pinocheta. Obecny rząd konserwatywnego prezydenta i zarazem szefa rządu Sebastiána Piñery sprzeciwia się jakimkolwiek złagodzeniom przepisów.
Chilijski Senat w ubiegłym roku odrzucił trzy projekty ustaw dopuszczających aborcję w wyjątkowych przypadkach. Jeden z projektów zakładał, że zgodę na aborcję może wydać dwóch lekarzy ze względu na zagrożenie życia matki albo ze względów medycznych. Kolejny projekt zakładał możliwość przeprowadzenia aborcji w przypadku ciąży będącej wynikiem gwałtu. Wszystkie zostały odrzucone.
Wielu Chilijczyków na portalach społecznościowych wyraża oburzenie bezdusznym prawem. Niektórzy rozpoczęli już kampanię online, by domagać się legalizacji aborcji w przypadku gwałtu lub zagrożenia zdrowia matki.
- To pierwsza petycja, jaką podpisałem, bo myślę, że ta sprawa na to zasługuje - mówi Eduardo Hernandez, 30-letni projektant stron internetowych. - Mam nadzieję, że ten przypadek posłuży jako precedens do poważnej debaty na temat aborcji.
Ponad dwadzieścia lat po zakończeniu brutalnej dyktatury Pinocheta Chile pozostaje krajem niezwykle konserwatywnym w sprawach społecznych. Dopiero w 2004 roku zalegalizowano tutaj rozwody.
- Chile jest krajem, który bardzo się unowocześnił, jeśli chodzi o gospodarkę, ale w kwestii kultury społecznej i politycznej tkwi w stagnacji, to jest widoczne także w kwestii aborcji -twierdzi Marta Lagos, szefowa jednego z ośrodków badania opinii publicznej. - To kraj, w którym wszelkie zmiany postrzega się jako niekorzystne, każda próba zmiany wywołuje panikę. Wpływ Kościoła jest nadal bardzo silny, a oprócz tego mamy własną, tysiącletnią rodzimą kulturę, w której żyliśmy oddzieleni od reszty świata.
Kościół rzymskokatolicki w Chile utrzymuje bardzo silą pozycję, mimo że stracił na wiarygodności w 2010 roku, gdy czterej mężczyźni ujawnili, że w dzieciństwie byli wykorzystywani seksualnie przez jednego z najbardziej szanowanych chilijskich duchownych.
W ubiegłym roku prezydent Sebastián Piñera wprowadził przepisy mające na celu zwalczanie wykorzystywania dzieci, w tym zwiększenie kar dla pedofilów, zwiększenie budżetu instytutu medycyny sądowej, a także utworzył urząd rzecznika praw dziecka.
Centroprawicowy rząd zakazał także pedofilom pracy w pobliżu dzieci i nakazał, by byli oni rejestrowani w specjalnej bazie.
W pierwszej połowie 2012 roku liczba zarejestrowanych przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci poniżej 14. r.ż. wzrosła o 22 procent.
Była prezydent Chile, Michelle Bachelet, kandydatka na ten urząd w nadchodzących listopadowych wyborach, jest zwolenniczką legalizacji aborcji w przypadku gwałtu lub zagrożenia dla zdrowia matki lub dziecka. Od 2010 roku jest dyrektorką wykonawczą ONZ Kobiety - podmiotu Organizacji Narodów Zjednoczonych na rzecz Równości Płci i Wzmocnienia Kobiet.
Źródło: huffingtonpost.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA