fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Dwa pomysły na Bajkowskich

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Jutro krakowski sąd zdecyduje, czy wypuścić z domu dziecka trzech synów państwa Bajkowskich. Ich pełnomocnik mówi, jak proponuje rozwiązać sprawę.
Rz: Co dzieje się w sprawie odebranych dzieci?
Mec. Barbara Sczaniecka, pełnomocnik państwa Bajkowskich: Sprawa wróciła do sądu I instancji po tym, gdy sąd apelacyjny wskazał na bardzo poważne uchybienia przeprowadzonej procedury, na podstawie której ograniczono Bajkowskim prawa rodzicielskie, a ich synów umieszczono w domu dziecka. Sąd rejonowy rozpoczyna zatem od nowa postępowanie w tej sprawie.
Na 7 czerwca sąd wyznaczył pierwsze posiedzenie, na którym rozpozna nasz wniosek o tzw. zabezpieczenie, w którym domagamy się wypuszczenia dzieci do domu. Proponujemy, by sąd zwrócił je pod opiekę rodziców, ustanawiając ewentualnie nadzór kuratora. Jeśli nie przychyli się do naszego wniosku, mamy też drugą propozycję. Pan Bajkowski gotów jest wyprowadzić się z domu do czasu ostatecznego zakończenia postępowania. Sąd otrzymał informację, że przeniesie się on do teściowej i będzie odwiedzał dzieci w weekend.
Czy dzieci przebywają w domu dziecka cały tydzień?
Nie. Są w każdy weekend i święta w domu. Skoro zatem nic im się tam nie dzieje, to nie ma sensu dalej izolować ich od rodziców.
Sąd weźmie to pod uwagę?
Mam nadzieję, że tak. Zgłosiliśmy mu także zastrzeżenia dotyczące opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego wydanej w tej sprawie. Domagamy się przesłuchania świadków, wysłuchania dzieci, dopuszczenia dowodów ze wszystkich dokumentów dołączonych wcześniej do apelacji. Jest to m.in. pismo Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej, które bardzo krytycznie podchodzi do pracy psychologów i RODK w tej sprawie. A to niemal wyłącznie na tej podstawie sąd zabrał dzieci Bajkowskim. Na najbliższą rozprawę sąd wezwał też już jako świadków obie babcie dzieci, nauczycielkę ze szkoły i pedagoga. Wszystko to wskazuje, że chce zapoznać się głębiej z sytuacją w tej rodzinie. To cieszy.
Jaka może być decyzja?
Sąd może przychylić się do naszego wniosku i wypuścić dzieci z domu dziecka. Może też, choć trudno znaleźć tu racjonalne przesłanki, zostawić je tam do czasu zakończenia postępowania.
Co będzie działo się dalej?
Sąd wyznaczył już kolejny termin rozprawy – na 17 czerwca. Będzie szczegółowo analizował sytuację tej rodziny. Powołujemy świadków, którzy mieszkali z Bajkowskimi w jednym domu, gdy rzekomo miało dochodzić do przemocy. Oni mówią, że nic takiego nie miało miejsca. Na jednej rozprawie zatem się nie skończy.
Czy istnieje możliwość otrzymania zadośćuczynienia przez rodziców, jeśli okaże się, że cała ta sprawa była prowadzona w sposób nieprofesjonalny? Przecież tych ludzi wielokrotnie publicznie oskarżano o straszne rzeczy.
Trudno jest mi odpowiedzieć. Rodzice musieliby udowodnić, że w ich sprawie doszło do szkody materialnej za sprawą urzędnika państwowego. W grę wchodzi też naruszenie dóbr osobistych. Trudno jest jednak mówić cokolwiek na ten temat na tym etapie sprawy. Najważniejszy teraz cel to powrót dzieci do domu.
—rozmawiał Bartosz Marczuk
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA