fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Promile na rowerze

Niemcy dyskutują bez końca, ile alkoholu we krwi może mieć rowerzysta.
Obecnie jako rowerzystę, który nadużył alkoholu, traktuje się amatorów dwu kółek, którzy mają powyżej 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Przy wyższych wartościach sądy wychodzą z założenia ,iż dana osoba nie jest absolutnie w stanie kierować swym pojazdem. Konsekwencją jest utrata samochodowego prawa jazdy.
Zdaniem policji obecny limit jest za wysoki należy do zredukować. Nikt nie, wie do jakiej granicy. W końcu jeszcze nie tak bardzo dawno w zachodnich Niemczech można było prowadzić samochód z 0,8 promila. Nawet teraz dopuszczalna jest dawka 0,5 promila pod warunkiem, że nie ma się pecha i nie uczestniczy w najdrobniejszej kolizji. Wtedy jest się odpowiedzialnym.
Z rowerami jest inaczej, bo korzystają z nich miliony Niemców , którzy muszą czymś wrócić wieczorem z knajpy do domu.Trwają więc dyskusje do jakiego stopnia mogą być pijani rowerzyści. Statystyka mówi, że im większa koncentracja alkoholu we krwi tym więcej wypadków rowerzystów kończących się w szpitalu jeżeli nie na cmentarzu. W 2011 roku skończyło w ten sposób  92  rowerzystów  którzy mieli mniej niż 0,5 promila . 124 z wartością 0,5-0,8 promila oraz 572 tych którzy 1,4 -1,7. Póżniej krzywa pnie się ostro w górę. Tak więc pijani dawką manifestującą się wartością 2,0 -2,5 promila mieli 926 wypadków o poważnych konsekwencjach. Prawie 750 było takich ,którzy mieli zacznie więcej.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA