fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

UE: Będą zmiany w prawie dotyczące ochrony danych osobowych

Nowe regulacje unijne ułatwią przepływ osób w ramach Unii Europejskiej
www.sxc.hu
O tym jak Europejczycy korzystają ze swoich praw i wolności, dla „Rzeczpospolitej”, opowiadała Viviane Reding, komisarz UE ds. sprawiedliwości i praw podstawowych
Mieszkańcy Unii Europejskiej nie wykorzystują w pełni zalet wspólnego rynku, takich jak swoboda podróżowania, pracy czy zakupów. Dlaczego? To efekt niewiedzy  czy blokowania tych praw przez administracje poszczególnych krajów?
Viviane Reding: Z konsultacji publicznych, które prowadzimy od miesięcy, wynika, że przede wszystkim niewiedzy. Choć akurat w Polsce, co widać w badaniach, jest bardzo duża świadomość swobody przemieszczania się i ta wartość jest bardzo doceniana. W innych krajach też o tym wiedzą. To jednak wiedza ogólna. Kiedy przychodzi do szczegółów, ludzie mają wątpliwości, np. dotyczące praw konsumentów, ubezpieczenia zdrowotnego. Z ponad miliona pytań zadanych za pośrednictwem Europe Direct, a także ze spotkań organizowanych w ramach tzw. dialogu obywatelskiego,  wiemy, gdzie Unia nie działa całkiem sprawnie, i proponujemy 12 akcji niewymagających poważnych zmian prawnych. Na przykład standardowa karta dla niepełnosprawnych, która umożliwi  im dostęp do bezpłatnego transportu  czy kultury we wszystkich państwach UE. Albo możliwość pobierania zasiłku dla bezrobotnych również w czasie pobytu za granicą. A więc np. Hiszpan mógłby pojechać szukać pracy do Niemiec, nie tracąc w tym czasie prawa do zasiłku w Hiszpanii.
A czy widzi pani opór ze strony administracji?
Są problemy, o czym świadczy choćby to, że wobec 12 krajów – w tym Polski – wszczęte są procedury o naruszenie prawa do swobody przepływu osób.  Generalnie z naszych informacji wynika jednak, że to też kwestia niewiedzy, szczególnie na niższym szczeblu urzędniczym. Problemy nie są efektem decyzji premiera, który chce blokować swobodny przepływ osób.
Na co jeszcze skarżą się ludzie?
Na konieczność tłumaczenia i poświadczenia dokumentów – ponad 20 proc. pytań w konsultacjach publicznych tego właśnie dotyczyło. Chcemy to znieść poprzez rozporządzenie o aktach urzędowych, obejmujące m.in. akty urodzenia, małżeństwa  czy zgonu. Te wszystkie pieczęcie i poświadczenia na urzędowych przecież dokumentach krajowych to nie jest rzecz normalna. Ludzie skarżą się też na krajowy wymóg kontroli technicznej. Litwinka pracowała pół roku w hotelu w Austrii i w tym czasie przypadł termin kontroli technicznej jej samochodu. Musiała jechać na Litwę. Przecież to absurd. Dlaczego urząd litewski nie miałby uznać zaświadczenia austriackiego? To są drobne sprawy, ale bardzo uprzykrzają życie.
Wspólny rynek jest jeszcze bardziej dostępny dzięki Internetowi. Komisja Europejska proponuje zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Czemu ma to służyć?
Obecne przepisy pochodzą z 1995 roku i nijak nie przystają do epoki Internetu. Dlatego proponujemy nową dyrektywę, która daje internautom prawa do swoich danych. Nie ma sensu wymagać od firm przestrzegania 27 różnych porządków prawnych, dlatego chcemy w tej dziedzinie jednolitych unijnych standardów.  Z naszych szacunków wynika, że da to oszczędność 2,3 mld euro rocznie. W poniedziałek będę w Warszawie i chcę o tym rozmawiać z ministrami. Bardzo podoba mi się polskie podejście, które przewiduje, że dla tego tak ważnego prawa potrzebne są konsultacje społeczne. I minister Boni organizuje całą serię spotkań na ten temat.
Co oznacza nowa dyrektywa dla użytkownika Internetu?
Podstawowe prawa są wpisane w dyrektywę z 1995 roku i nie zejdziemy poniżej tego standardu, który określa prawo każdego do jego danych. Prawo istnieje, ale nie jest stosowane, dane są kradzione. Nowa dyrektywa musi to szczegółowo uregulować. Na przykład zakaz sprzedaży danych osobowych, choćby przez firmę, która je uzyskała, sprzedając produkt w sieci. Czy też prawo do przenoszenia danych, profilu między portalami społecznościowymi, tak jak do przenoszenia numeru między operatorami telekomunikacyjnymi. Nowa dyrektywa określi także obowiązek natychmiastowego informowania obywatela o tym, że jego dane zostały skradzione w sytuacji włamania do bazy danych. Nikt nie będzie mógł decydować o naszych danych bez naszej zgody.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA