fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Piękne życie, wspaniały film

Ze wspomnień Danuty Szaflarskiej wyłania się portret pokolenia, które wiele przeszło
materiały prasowe
"Inny świat" to świetny dokument, którego bohaterką jest Danuta Szafarska – pisze Barbara Hollender
Zrealizowany został metodą tzw. gadającej głowy. 98-letnia, znakomita aktorka przez 1,5 godziny opowiada o swoim życiu. Tylko w tle ukazują się zdjęcia, czasem fragment „Zakazanych piosenek" czy „Skarbu". Wydawałoby się, że to ryzykowne przedsięwzięcie. A jednak od ekranu nie można się oderwać. Zobacz galerię zdjęć
Reżyserka Dorota Kędzierzawska i operator Arthur Reinhart od dawna przyjaźnią się z Danutą Szaflarską. To oni zaoferowali jej piękną rolę w „Pora umierać", gdzie zagrała kobietę żegnającą się z życiem. Teraz zdołali ją namówić na rozmowę przed kamerą.
Zrobili film najskromniejszy z możliwych, pozwalając widzowi na bardzo intymne obcowanie z bohaterką. Na ekranie starsza pani. Wraca do dawnych zdjęć. Wspomina dzieciństwo spędzone we wsi Kosarzyska koło Piwnicznej. Miejsce biedne, pełne ciemnoty i zabobonów. Pamięta z tamtego czasu potworne traumy – śmierć czteroletniej siostrzyczki, potem ukochanego ojca, epidemię tyfusu. Ale też matkę grającą na fortepianie, strumyk, z którym można było rozmawiać, bieganie boso po trawie. „Ta wieś mnie ukształtowała – przyznaje. – Wyniosłam z niej poczucie ślebody". „Śleboda" to po góralsku wolność. Szaflarska do dzisiaj potrafi mówić gwarą.
Są też w filmie opowieści z czasu wojny. O bombardowaniach i śmierci, która była tuż obok. O pożegnaniu na zawsze z bratem, ludziach umierających na jej oczach, ogrodzie, w którym po egzekucji Żydów pozostały złamane lilie i kałuże krwi. O głodzie wzbudzającym w człowieku najniższe instynkty. O powstaniu. O kilku żołnierzach niemieckich, którzy nienawidzili Hitlera i kiedyś aktorce pomogli, więc modliła się, żeby przeżyli wojnę. Każda z tych historii jest niezwykła, pięknie spuentowana. Wciągająca, jak i te następne – o przyjaźni z księdzem Popiełuszko, początkach zawodowej kariery, Zelwerowiczu, „Zakazanych piosenkach".
Kędzierzawska i Reinhart nie przez przypadek wybrali tę właśnie część wspomnień artystki. Bo wyłania się z niej portret pokolenia, które niejedno przeszło, ale zachowało radość istnienia, własną moralność, poczucie wolności, siłę. Wewnętrzne piękno rodem z „innego świata", o którym w codziennym pędzie zbyt często dziś zapominamy.
Dobrze, że Dorocie Kędzierzawskiej i Arthurowi Reinhartowi udało się namówić do zwierzeń tę niezwykłą starszą panią, która nie lubi rozgłosu i niechętnie rozmawia z mediami. Pani Danuto, dziękuję za wspaniałą lekcję życia i hartu ducha. Płytę z filmem „Inny świat" postawię na półce i będę po nią sięgać jak po lek, kiedy będę miała wrażenie, że jest źle.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA