Komentarz partnera

Choć sytuacja zaczęła się poprawiać w drugiej połowie ub.r., to jednak pod względem niektórych wyników koronakryzys cofnął branżę o sześć lat. Przy takim pogorszeniu koniunktury gospodarczej biznes nie uniknął wzrostu zaległości wobec dostawców i banków. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy danych kredytowych BIK, z perspektywy całej branży wielkość nieopłaconych w terminie zobowiązań podwyższyła się w czasie pandemii o około jedną piątą. Suma płatności opóźnionych o min. 30 dni na kwotę co najmniej 500 zł wobec jednego wierzyciela doszła po I połowie tego roku do 52,2 mln zł, choć liczba niesolidnych dłużników spadła z 855 do 850. Rosnąca suma zaległości przy jednoczesnym zatrzymaniu liczby niesolidnych dłużników potwierdza, że podjęcie ryzyka współpracy z przedsiębiorstwem, które miewa kłopoty z rozliczeniami w okresie dobrej koniunktury gospodarczej, z pewnością przełoży się na wzrost zaległości, gdy warunki się pogorszą. Branża HR nie jest tu wyjątkiem. Niejednokrotnie kłopoty z rozliczeniem należności wynikają ze świadomie podejmowanego ryzyka współpracy ze zleceniodawcami, którzy nie są solidni płatniczo, a taki ruch jednej firmy niestety mści się na całym łańcuchu powiązanych ze sobą przedsiębiorstw. Tymczasem, mimo zawirowań związanych z pandemią, perspektywy rynku zatrudnienia są całkiem dobre, wciąż pojawiają się na nim nowi gracze. W zeszłym roku w miejsce wykreślonych 1723 podmiotów powstało 1798 nowych.

Branża zatrudnienia nie jest jednorodna, obok podmiotów zajmujących się wyszukiwaniem miejsc pracy i pozyskiwaniem pracowników funkcjonują też agencje pracy tymczasowej oraz firmy udostępniające pracowników. Z punktu widzenia pierwszej ze zgłoszonych do CEIDG lub KRS rodzajów działalności największe zaległości mają przedsiębiorstwa koncentrujące się na poszukiwaniu pracowników tymczasowych.

Ich nieopłacone rachunki i raty kredytów przez ostatnich pięć kwartałów podwoiły się i wynoszą niemal 25 mln zł. W grupie tej występuje też najwyższy odsetek biznesów z kłopotami w rozliczeniach. Płatności opóźnia niemal co ósma firma (11,8 proc.), w sumie jest to 231 przedsiębiorstw (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych). Kłopoty były w tej części rynku zatrudnienia powszechne również przed pandemią, bo problemy z rozliczeniami miało wówczas 12 proc. firm. Wtedy jednak średnia zaległość wynosiła ponad 53 tys. zł, a teraz przekracza 106 tys. zł. 20 mln zł zaległości mają firmy wyszukujące miejsc pracy i zajmujące się pozyskiwaniem pracowników.

Tu akurat udział firm z problemami w rozliczeniach dochodzi do 7 proc. i co warto podkreślić, w tym przypadku nieznacznie spadła zarówno kwota zaległości, jak i liczba firm generujących przeterminowane zobowiązania.

Najmniej, 7,5 mln zł, mają do zwrotu przedsiębiorstwa udostępniające pracowników, w tym przypadku nie płaci na czas 7,3 proc. firm.

Tu także, wbrew trudnościom, doszło do obniżenia sumy zaległości i liczby dłużników.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Komentarz partnera