fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Rząd chce ograniczyć komercyjne testy na koronawirusa. HFPC: to może naruszać konstytucję

Testy na koronawirusa można wykonać także komercyjnie. W mobilnym labolatorium przed urzędem dzielnicy Ursynów trzeba za to zapłacić 580 zł.
Fotorzepa, Robert Gardziński
Resort zdrowia zamierza wprowadzić limity dotyczące wykonywania prywatnych testów na koronawirusa. Twierdzi, że w ten sposób zapewni odpowiednie moce laboratoriów dla testów finansowanych przez NFZ. HFPC ma jednak wątpliwości, czy takie ograniczenie działalności gospodarczej jest zgodne z konstytucją i czy nie zostanie odebrane jako sposób na poprawę statystyki zakażeń.

- Nie możemy pozwolić sobie na to, że firmy czy podmioty przejdą całkowicie na testy komercyjne i będą robiły badania pewnym grupom zawodowym czy spółkom, a pacjenci nie będą mieli tego dostępu – mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski na wczorajszym briefingu.

Kilka tygodni temu twierdził, że w Polsce moce przerobowe laboratoriów nie są w pełni wykorzystywane i mogłyby one wykonywać więcej testów.

 

Zgodnie projektem rozporządzenia w sprawie standardu organizacyjnego laboratoriów COVID, badania ze środków innych niż należące do Narodowego Funduszu Zdrowia, Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, czy środków pochodzących z budżetu państwa, będą mogły stanowić jedynie 30 proc.  wszystkich badań wykonywanych w danym laboratorium. Zdaniem HFPC takie postawienie sprawy powoduje, że laboratoria, które nie będą miały wykonanej dostatecznej ilości testów niekomercyjnych, nie będą mogły wykonywać testów zleconych przez osoby prywatne i instytucje, nawet gdyby dysponowały mocami przerobowymi. Te, które złamią taki nakaz, zostaną pozbawione możliwości wykonywania testów w ogóle na okres trzech miesięcy.

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, projekt bardzo ogranicza laboratoriom diagnostycznym możliwość wykonywania testów, za które nie płaci państwo.

- Bezpośrednio uderzy to w instytucje prewencyjnie badające swoich pracowników. Szpitale czy gminy prowadzące żłobki będą miały utrudnioną możliwość zlecenia testów w kierunku nosicielstwa wirusa SARS-CoV-2. Trudno w takich warunkach odmrażać gospodarkę – tłumaczy Marcin Wolny, prawnik HFPC.

Poza tym takie ograniczenie działalności gospodarczej może naruszać art. 22 i 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z ich treścią wolność działalności gospodarczej może być ograniczona jedynie z powodu ważnego interesu publicznego, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie prawnym. Przepisy te wymagają też, aby do ograniczenia wolności gospodarczej dochodziło w drodze ustawy, a nie rozporządzenia.

-  Dodatkowo przepisy ustawy o działalności leczniczej, stanowiące podstawę do wydania opisywanego rozporządzenia, nie pozwalają, w naszej ocenie, na tak daleko idące ograniczenia – wskazuje Marcin Wolny.

HFPC zwróciła się do Ministra Zdrowia o przemyślenie omawianego projektu, a także wyjaśnienie w jego uzasadnieniu racji, które przemawiają za taką regulacją.

- Naszym zdaniem ministerstwo powinno rozwiać publicznie podnoszone wątpliwości, czy tego rodzaju akt prawny nie stanowi formy ręcznej kontroli nad ilością diagnozowanych osób zakażonych wirusem – mówi Marcin Wolny.

- Nie chcemy blokować żadnej działalności, ale musimy zabezpieczyć dostępność testów dla pacjentów - powiedział minister Szumowski.

Jak informował na początku maja resort zdrowia, testy w ramach NFZ wykonuje obecnie 121 laboratoriów w całej Polsce. Są to głównie laboratoria przyszpitalne, ale zdarzają się także prywatne firmy, gdzie każdy może zrobić odpłatny test. Na początku epidemii państwo płaciło laboratoriom 450 zł za jeden test na koronawirusa. Teraz to już tylko 280 zł.

- To stawka całkiem przyzwoita, bo np. w Niemczech komercyjnie można testy wykonać za 30-40 euro - przekonywał wczoraj minister Szumowski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA