Zdrowie

Wydanie do domu bezpłatnego leku po przeszczepie sprzeczne z prawem

123RF
Rodzice dzieci po przeszczepach liczyli na to, że dostaną dla nich bezpłatny lek do domu. Niestety, jest to sprzeczne z prawem.

Drogi lek dla dzieci po przeszczepach będzie bezpłatnie wydawany do domów – obiecał 24 stycznia nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski. Szpitale go jednak nie wydają, bo naruszałyby dwie ustawy.

O drastycznej podwyżce ceny jedynego leku w zawiesinie dla dzieci po przeszczepach pisaliśmy wielokrotnie – od początku zeszłego roku zdrożał z 316 zł do 817,48 zł. Rodzice małych pacjentów z entuzjazmem przyjęli zapowiedź ministra. Skarżą się jednak, że aby lek otrzymać bezpłatnie, dziecko nadal musi leżeć w szpitalu. A to – jak podkreślają specjaliści – naraża je na wszechobecne i śmiertelnie groźne zakażenia szpitalne.

Stołeczne Centrum Zdrowia Dziecka, które wykonuje najwięcej w kraju przeszczepów narządów u dzieci, twierdzi, że nie może dziś wydawać tego leku do domu.

– Nie dostaliśmy w tej sprawie żadnego pisma z ministerstwa – tłumaczy rzeczniczka CZD Katarzyna Gardzińska.

Podobne odpowiedzi słyszymy w mniejszych ośrodkach. Tylko prof. Alicja Chybicka, szefowa wrocławskiego „Przylądka Nadziei" i znana transplantolog szpiku, twierdzi, że dobro małych pacjentów jest dla niej ważniejsze niż procedury.

Szefom placówek nie dziwi się prof. Tomasz Grodzki, chirurg i transplantolog, który od roku walczy o dostęp do leków dla pacjentów po przeszczepach:

– Zgodnie z prawem farmaceutycznym dyrektor szpitala nie ma prawa wydać leku z apteki szpitalnej do domu. Musi na niego wypisać odrębną receptę. Inaczej, naraża się na konsekwencje – podkreśla prof. Grodzki, który przez 18 lat szefował Specjalistycznemu Szpitalowi im. prof. Sokołowskiego w Szczecinie.

Resort zdaje się nie widzieć problemu. Jak informuje „Rzeczpospolitą", w środę 7 lutego 2018 r. wysłał do konsultanta krajowego transplantologii klinicznej prof. Lecha Cierpki pismo z prośbą „o przekazanie informacji dotyczącej udostępniania leku do ośrodków". Zdaniem ekspertów pismo nie rozwiązuje sprawy:

– Ministerstwo powinno jednoznacznie wskazać podstawę prawną wydawania leku do domu, by nie naruszyć ani przepisów prawa farmaceutycznego, ani ustawy refundacyjnej – tłumaczy wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL