fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Odczulanie – jedyny sposób na alergię

Przed rozpoczęciem odczulania trzeba określić m.in. w testach skórnych i badaniach z krwi, co wywołuje reakcje uczuleniowe
AdobeStock
Reakcje alergiczne to epidemia XXI wieku. Są uciążliwe, obniżają naszą sprawność i aktywność, mogą też zagrażać życiu. Jedyną metodą, która może wyleczyć z alergii, jest odczulanie, wciąż bardzo rzadko stosowane w Polsce.

Odczulanie to potoczne określenie immunoterapii alergenowej – jedynej metody leczenia alergii, która działa na jej przyczynę. Terapię tę można porównać do procesu uczenia się, przy czym rolę ucznia pełni tu układ odpornościowy, a rolę nauczyciela – podawane pacjentowi cyklicznie dawki alergenu, który wywołuje reakcję alergiczną.

W rezultacie układ immunologiczny uczy się tolerancji na alergen, a objawy choroby alergicznej ulegają dużemu złagodzeniu, bądź całkowicie ustępują. W przypadku alergii na jad owadów żądlących – pszczół, trzmieli, os i szerszeni – skuteczność immunoterapii sięga 80–100 proc. Oznacza to, że taki odsetek pacjentów można ochronić przed ciężką, groźną dla życia reakcją alergiczną w przypadku użądlenia przez owada.

Immunoterapia alergenowa jest w Polsce wciąż stosowana za rzadko, między innymi dlatego, że nie ma refundacji wszystkich form jej podawania. Na przykład, za wygodniejszą dla wielu pacjentów formę podjęzykową, stosowaną w alergicznym nieżycie nosa i astmie, trzeba płacić samemu.

Niedoceniany problem milionów

Alergia jest uważana za chorobę cywilizacyjną, bowiem częstość jej występowania rośnie wraz z postępem cywilizacji. Dowodzi tego choćby fakt, że w krajach wysoko rozwiniętych dotyczy bardzo dużego odsetka populacji, podczas gdy w krajach biednych jest znacznie rzadsza. Odpowiadają za to m.in.: poprawa warunków higienicznych, zmiany w składzie naszej mikroflory jelitowej, zmiany w diecie, zanieczyszczenie środowiska.

W Polsce liczba osób cierpiących na alergie zaczęła szybko rosnąć po transformacji ustrojowej. Z badania pt. Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce (ECAP), przeprowadzonego w latach 2006–2008, wynika, że aż 40 proc. polskiej populacji miało wtedy objawy alergii. Dziś eksperci oceniają, że ten odsetek może być już na poziomie 50 proc.

– Mimo to choroby alergiczne są bagatelizowane. Alergiczny nieżyt nosa kojarzy się z łagodnymi objawami – wodnistą wydzieliną z nosa, łzawieniem i świądem oczu. Ale jest to choroba, która bardzo utrudnia funkcjonowanie i znacznie obniża jakość życia – mówi „Rz" prof. Marek Jutel, członek zarządu Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI). Osoby cierpiące na to schorzenie mają problemy z koncentracją, a z powodu zaburzeń snu odczuwają zmęczenie i senność w ciągu dnia. To sprawia, że są mniej wydajni w pracy. W dodatku mogą częściej powodować wypadki na drodze i w miejscu pracy, zwłaszcza jeśli dodatkowo zażywają leki przeciwalergiczne starszej generacji zwalczające objawy. Dzieci z alergicznym nieżytem nosa mają problemy z nauką i częściej występują u nich objawy podobne do tych, które kojarzy się z ADHD.

– Alergiczny nieżyt nosa – nieleczony lub źle leczony – może z czasem doprowadzić do rozwoju astmy oskrzelowej, która w postaci ciężkiej czy niekontrolowanej może zagrażać życiu – tłumaczy prof. Jutel.

Ponadto istnieją reakcje alergiczne, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia. Przykładem jest alergia na jad żądlących owadów błonkoskrzydłych (pszczoły, trzmiela, osy, szerszenia), która może doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego – z gwałtownym spadkiem ciśnienia krwi, zatrzymaniem oddychania i krążenia, utratą przytomności, a w rezultacie do zgonu.

– Dlatego tak ważne jest prawidłowe leczenie alergii przy użyciu nowoczesnych leków i – jeśli to możliwe – jak najszybsze zastosowanie immunoterapii alergenowej. Jest to jedyna metoda, która daje szansę na wyleczenie z alergii – podkreśla prof. Jutel.

Ocalić życie

– W przypadku alergii na jad pszczoły, osy czy szerszenia immunoterapia alergenowa ratuje życie" – mówi „Rz" prof. Marita Nittner-Marszalska z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Lekarze nie oferują jej wszystkim osobom reagującym odczynem alergicznym na użądleniu owada. Nie kwalifikują się do niej pacjenci, u których występuje reakcja miejscowa, tj. duży obrzęk i zaczerwienienie w miejscu użądlenia, a nawet nie wszyscy pacjenci, u których występuje tzw. reakcja systemowa, czyli ogólna.

– Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej do odczulania kwalifikujemy wszystkie osoby z najcięższymi reakcjami systemowymi, czyli te, które mają objawy oddechowe lub objawy ze strony układu krążenia, a także niektóre osoby z łagodniejszymi odczynami systemowymi, jeśli znacznie pogarszają one jakość życia, wywołują silny lęk lub depresję – tłumaczy prof. Nittner-Marszalska. Do łagodniejszych objawów systemowych zalicza się bąble pokrzywkowe na całym ciele, zaczerwienienie i świąd skóry. Objawami ciężkiej reakcji są: uczucie przeszkody w gardle, duszność, kaszel ze świszczącym oddechem, bóle brzucha, gwałtowny spadek ciśnienia krwi, a nawet zatrzymanie oddychania i krążenia oraz utrata przytomności.

– Immunoterapia alergenowa jest leczeniem bardzo skutecznym i bardzo bezpiecznym, pod warunkiem że stosuje ją doświadczony alergolog – podkreśla prof. Nittner-Marszalska. Pełną ochronę przed groźną reakcją na jad osy udaje się uzyskać u 90–100 proc. pacjentów, a w przypadku alergii na jad pszczoły – u 80 proc.

Aby ta terapia była skuteczna i dała długotrwałą ochronę, trzeba ją prowadzić przez trzy–pięć lat. Pierwszy, wstępny etap terapii może trwać kilka godzin lub kilka tygodni i ma na celu uzyskanie tolerancji na dawkę jadu, która potem jest podawana co cztery–sześć tygodni.

Zatrzymać marsz alergiczny

Stosowanie immunoterapii alergenowej zaleca się również u osób uczulonych na pyłki traw, drzew, chwastów, na roztocza kurzu domowego, sierść kota i innych zwierząt, a nawet pleśnie.

Wprawdzie te alergie nie zagrażają życiu bezpośrednio, ale gdy nie są leczone lub są leczone nieprawidłowo, mogą po pewnym czasie rozwinąć się w cięższą chorobę alergiczną, np. w astmę oskrzelową. U dzieci zjawisko to jest określane jako marsz alergiczny. – Jeśli u pacjentów z łagodniejszą alergią odpowiednio wcześnie zastosujemy odczulanie, to możemy uzyskać efekt nie tylko leczniczy, ale i profilaktyczny, gdyż zahamujemy naturalny postęp choroby alergicznej – od łagodniejszej w kierunku ciężkiej – tłumaczy prof. Jutel.

Immunoterapia może też zapobiegać rozwojowi alergii na kolejne alergeny. Przyczynia się również do zmniejszenia ilości leków przeciwalergicznych zażywanych przez pacjenta.

W ostatnich zaleceniach Globalnej Inicjatywy na rzecz Zwalczania Astmy (GINA) pojawiła się po raz pierwszy rekomendacja na temat stosowania immunoterapii alergenowej w leczeniu źle kontrolowanej astmy u pacjentów z alergią na roztocza kurzu domowego. – Ta rekomendacja dotyczy na razie wyłącznie zastosowania podjęzykowej immunoterapii alergenowej jako metody dodatkowej do leczenia podstawowego astmy – podkreśla prof. Jutel. Podjęzykowa forma immunoterapii (SLIT) jest metodą nowszą od immunoterapii podskórnej (SCIT). Badania wskazują, że obie mają podobną skuteczność i obie są bezpieczne (choć z metodą podskórną wiąże się bardzo niewielkie ryzyko reakcji anafilaktycznej). – Wybór jednej z tych metod zależy głównie od preferencji pacjenta i jego zdyscyplinowania. Podjęzykową formę immunoterapii można przyjmować w domu i trzeba to robić codziennie – mówi prof. Jutel. Metoda podskórna wymaga iniekcji wykonywanych u specjalisty raz na cztery–sześć tygodni.

Decyzję o włączeniu u pacjenta immunoterapii alergenowej musi poprzedzać bardzo szczegółowa diagnostyka. Odczulanie stosuje się wyłącznie u tych chorych, u których testy wykażą, że reakcja alergiczna jest zależna od przeciwciał IgE.

Szczepionkę alergenową należy podawać pacjentowi minimum przez trzy do pięciu lat, ponieważ krótsze stosowanie immunoterapii nie daje długotrwałych efektów. Stosowane w niej alergeny są produktami naturalnymi i nie kumulują się w organizmie. W porównaniu z długoletnim przyjmowaniem przez pacjentów leków objawowych immunoterapia jest leczeniem krótkotrwałym i efektywnym

– Z badań wynika, że u ok. 30–40 proc. pacjentów poddawanych immunoterapii alergenowej objawy ustępują całkowicie i dochodzi u nich do wyleczenia z alergii. U sporej grupy odczulanych osób metoda ta znacznie łagodzi objawy i poprawia stan zdrowia – mówi prof. Jutel. Natomiast u 20 proc. pacjentów nie udaje się uzyskać dobrych efektów terapeutycznych. Nie wiadomo jednak, czy są oni oporni na tę metodę leczenia, czy zostali do niej źle zakwalifikowani.

Policzyć koszty

Immunoterapia alergenowa jest w Polsce wciąż stosowana za rzadko, co ma związek w dużym stopniu z niedostateczną refundację tego leczenia.

– W Polsce w ogóle nie ma refundacji podjęzykowej immunoterapii alergenowej. W 100 proc. refundowane jest jedynie odczulanie niektórymi szczepionkami podskórnymi w ramach leczenia szpitalnego – mówi prof. Jutel.

Jego zdaniem szczepionki podjęzykowe powinny być finansowane przynajmniej dla pacjentów z niekontrolowaną astmą i alergią na roztocza kurzu domowego (zgodnie z zaleceniami GINA).

Alergolodzy oceniają, że gdyby policzyć pośrednie i społeczne koszty chorób alergicznych, to okazałoby się, że refundacja immunoterapii może przynieść duże oszczędności systemowi ochrony zdrowia. – Złagodzenie objawów alergii lub wyleczenie z niej poprawia produktywność chorych, ogranicza ich absencję w pracy, pozwala też zmniejszyć wydatki na leczenie farmakologiczne stosowane u pacjentów z alergią – podsumowuje prof. Jutel.

Materiał edukacyjny, powstały w ramach kampanii „Zerwij z alergią – wybierz zdrowie", pod patronatem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA