Rz: Francja ma długie doświadczenie z fundamentalizmem islamskim. Dlaczego nie zdołała powstrzymać takiej skali zamachów?
Dalil Boubakeur: To, co się stało, pokazuje, że dla terrorystów nie ma już żadnych granic przemocy. A wygrać z ludźmi, którzy są gotowi na wszystko, którzy nie wahają się poświęcić życia, właściwie się nie da. Tym bardziej że są drobiazgowo przygotowywani, aby w całości zrealizować swój ponury projekt. Dlatego obawiam się, że to jest dopiero pierwszy etap. Byłbym zaskoczony, gdyby na tym się skończyło.