fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Nowe zasady podziału pieniędzy na oświatę

Fotolia.com
Resort edukacji chce premiować małe klasy i jednozmianowość. Trudniej będzie zapisać dziecko do dobrej szkoły spoza obwodu.

Subwencja oświatowa ma być uzależniona od liczby oddziałów oraz od liczby uczniów w danej jednostce samorządu terytorialnego. Teraz pieniądze są naliczane na ucznia. Zgodnie z zapowiedziami wysokość środków dla małych szkół ma być zróżnicowana ze względu na zamożność gminy. Premiowana ma być też jednozmianowość. Takie zmiany w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych planuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Mają się znaleźć w projekcie, który trafi do konsultacji w drugiej połowie maja.

Kara za zmiany

– Chodzi o premiowanie szkół z mniej licznymi oddziałami. Kosztuje przecież nie nauka konkretnego ucznia, ale utworzenie oddziału. Koszty prowadzenia siedmioosobowej i siedemnastoosobowej klasy są takie same – mówi Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

I dodaje, że Związek postulował, aby zmiany szły w tym kierunku. Oceny propozycji się jednak nie podejmie, bo musiałby najpierw zobaczyć symulacje, jak rozłoży się subwencja. Na razie wiadomo, że na oddział będzie wypłacane kilkadziesiąt tysięcy złotych, a subwencja na ucznia zostanie obniżona z ok. 5 tys. zł do ok. 2 tys.

– Niepokoją mnie jednak zapowiedzi MEN, że subwencja ma starczyć na ok. 80 proc. wynagrodzeń nauczycieli – mówi Marek Olszewski.

Algorytm subwencji najprawdopodobniej od 2019 r. będzie promował szkoły, w których nie ma dwuzmianowości. W efekcie trudniej będzie rodzicom zapisać dziecko do szkoły spoza rejonu.

– Dwuzmianowość nie jest kwestią kaprysu gmin. Nie powinna być premiowana w czasie, gdy samorządy dostosowują sieć szkół do reformy oświaty – uważa Olszewski. I dodaje, że aż co czwarty samorząd musi rozbudować budynki szkół. To pociąga za sobą koszty. Wymaga też czasu.

Niektóre podstawówki z trudem pomieszczą uczniów siódmych i ósmych klas. Przedstawiciele części samorządów przyznają, że zwiększa się zjawisko przemeldowywania dzieci w związku z rekrutacją do podstawówek. W ten sposób rodzice chcą zapewnić dzieciom miejsce w szkole, która ma lepszą opinię. A zgodnie z prawem szkoła ma obowiązek przyjąć dzieci z rejonu, spoza – w miarę wolnych miejsc. W sieci kwitnie więc handel meldunkami. Np. za zameldowanie w warszawskim Śródmieściu ogłoszeniodawcy życzą sobie 200 zł.

– Faktycznie w tym roku odnotowaliśmy więcej przypadków, kiedy rodzice starali się przemeldowywać dzieci pod inne niż dotychczasowe adresy, tak aby nowe miejsce zameldowania pokrywało się z rejonem szkoły, do której chcą posłać dziecko – przyznaje Małgorzata Pietruszczyńska z Urzędu Miasta w Kołobrzegu. I dodaje, że zdarzały się też przypadki, że urzędnicy odmawiali zameldowania, jeśli okazywało się, że zameldowanie jest fikcyjne.

Są też inicjatywy lokalne. Małopolski kurator oświaty podpisał porozumienie na rzecz organizacji nauki w szkołach w systemie jednozmianowym z prezydentami: Krakowa i Nowego Sącza. Chodzi o zapewnienie uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków nauki.

Dotacja za wyniki

MEN chce też uszczelnić dotację. Zdarza się bowiem, że kilka przedszkoli niepublicznych otrzymuje dotację na to samo dziecko. Problem ten występuje też w szkołach policealnych dla dorosłych. Po zmianach dotacja na jedną osobę będzie wypłacana raz. Kontrolę umożliwią zmiany wprowadzane w Systemie Informacji Oświatowej. Powtarzający się PESEL będzie wyświetlał się na czerwono.

Część dotacji w szkołach dla dorosłych zostanie też uzależniona od efektów. Część będzie więc wypłacana na każdego ucznia, a część dopiero po zdanym egzaminie.

41,9 mld złotychwyniosła w tym roku część oświatowa subwencji ogólnej. Jest o 1 proc. wyższa niż rok wcześniej.

2,3 mln uczniów uczęszcza obecnie do sześcioletnich szkół podstawowych.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA