fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Kosiniak-Kamysz: Bliżej mi do zagłosowania na Trzaskowskiego

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Ja się zachowam przyzwoicie - mówił w rozmowie z TVN24 prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o to, na kogo zagłosuje w II turze wyborów prezydenckich.

- Stoję po stronie wartości demokracji, państwa opartego na zasadach konstytucyjnych. Większość moich wyborców pewnie zagłosuje na Rafała Trzaskowskiego. Ja jestem też bliższy temu kierunkowi - zadeklarował następnie Kosiniak-Kamysz, były kandydat Koalicji Polskiej (PSL i Kukiz'15) w wyborach prezydenckich.

Kosiniak-Kamysz mówił, że do poparcia Trzaskowskiego skłania go to, że usłyszał ostatnio od kandydata Koalicji Obywatelskiej o postulatach PSL - emeryturze bez podatku, dobrowolnym ZUS dla przedsiębiorców i dniu emerytalnym.

- Cieszę się, że mój program wyborczy w 90 proc., jeszcze przed I turą wyborów, został zaakceptowany przez Rafała Trzaskowskiego. Po I turze jeszcze to potwierdził - dodał prezes PSL.

Andrzejowi Dudzie Kosiniak-Kamysz zarzucił to, że ten "nie doprowadził do debaty" i nie dał szansy na poznanie jego stanowiska w sprawie postulatów PSL.

O własnym wyniku wyborczym (w I turze uzyskał 2,46 proc. głosów) Kosiniak-Kamysz mówił, że był on "poniżej oczekiwań".

- Kampania dawała nadzieję na więcej, ale mam perspektywę myślę jeszcze wielu lat w polityce - dodał, zwracając uwagę, że ma dopiero 38 lat i "już miał zaszczyt startowania w najważniejszych wyborach". - Wszystko co dobre jeszcze przede mną - dodał.

Dopytywany o przyczyny tak słabego wyniku, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że "od wejścia Rafała Trzaskowskiego" nie było "przestrzeni uzyskania ani przez niego, ani przez Lewicę, lepszego wyniku".

- Zasadnicza część wyborców opozycyjnych uznała - w tym większość moich wyborców - że trzeba dać szansę temu, który ma największe szanse wejścia do II tury - i nie może on tam wejść ze słabym wynikiem - ocenił.

Pytany o propozycję prezydenta Andrzeja Dudy, który 8 lipca mówił o "koalicji polskich spraw" i zaprosił PSL oraz Konfederację do rozmów po 12 lipca, Kosiniak-Kamysz odparł, że "odebrał to jako chęć wciągnięcia w kampanię Andrzeja Dudy". - Ja się w kampanię wciągnąć nie dam - dodał. Zapewnił też, że w PSL nikt nie rozważa ewentualnego wejścia w koalicję z PiS.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA