W ocenie Dorna wizyta prezydenta Dudy w USA była "politycznie pusta".

Reklama
Reklama

- Zwykle takie wizyty mają miejsce kiedy prezydenci finalizują rozmowy, negocjacje ustalenia - to nie jest ten przypadek. Albo też otwierają jakiś nowy etap - to też nie jest ten przypadek. Jedynym efektem tej wizyty jest to że prezydent pojechał do Waszyngtonu, a prezydent Trump powiedział, że się przyjaźni z prezydentem Dudą i ma nadzieję, że on wygra wybory - ocenił Dorn.

Były marszałek Sejmu stwierdził jednocześnie, że tak jednoznaczne poparcie Trumpa dla Dudy w wyborach prezydenckich "stawia polskiego prezydenta i polskie państwo w dość dwuznacznej sytuacji".

- To Polacy wybierają polskiego prezydenta, a nie prezydent, nawet najbardziej zaprzyjaźnionego, mocarstwa - podkreślił Dorn.

- To było złamanie pewnego protokołu przez Trumpa, myślę, że na życzenie strony polskiej - podsumował.

Pytany o to jak wygląda sytuacja przed I turą wyborów prezydenckich Dorn stwierdził, że "po zmianie kandydata Koalicji Obywatelskiej doszło do potwierdzenia przez obie strony pojedynku zajmowanych pozycji".

- Ze wskazaniem lekkiej przewagi Rafała Trzaskowskiego, bo on - sądząc po sondażach - skupił wokół siebie, z lekką nadwyżką, elektorat KO. Panu Andrzejowi Dudzie chyba brakuje 1-3 punktów procentowych, by powiedzieć, że skupił wokół siebie cały elektorat PiS - dodał.