fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Hołownia: Wybory wciąż mogą odbyć się 23 maja

Szymon Hołownia
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Zajmujemy się dziś tym, że dwóch starszych panów decyduje o Polsce bez żadnego trybu. Bez żadnego Sejmu, Senatu, konstytucji. Siadają we dwóch i dzielą sobie strefy wpływów - oburzał się na konferencji kandydat na prezydenta Szymon Hołownia.

Hołownia skomentował w ten sposób zawarte przez Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina porozumienie, na mocy którego 10 maja formalnie odbędą się wybory prezydenckie, ale nie zostaną zorganizowane w związku z czym Sąd Najwyższy prawdopodobnie uzna nieważność wyborów a marszałek Sejmu będzie mogła wyznaczyć datę nowych wyborów, które odbędą się przed 6 sierpnia, gdy wygasa obecna kadencja prezydenta Andrzeja Dudy.

- Na dwa dni przed wyborami prezydenckimi, na kilkadziesiąt godzin przed ciszą wyborczą rozmawiam z wieloma Polakami i jak refren wraca jedno słowo: bezsilność - mówił Hołownia.

Kandydat na prezydenta oburzał się, że "dwaj starsi panowie decydują o tym kiedy 30 mln dorosłych Polaków będą mogli wypełnić swój polityczny obowiązek".

Hołownia ocenił, że Gowin pokrzyżował plany Kaczyńskiemu, który chciał zorganizować - według Hołowni - "wybory 10 maja po trupach". - Ale ich nie będzie - zaznaczył.

Jednocześnie Hołownia stwierdził, że jest to "pyrrusowe zwycięstwo Jarosława Gowina, który teraz jest trzymany w szachu przez Kaczyńskiego". - Za chwilę ustawę podpisze prezydent, który jest marionetką w rękach prezesa Kaczyńskiego - dodał Hołownia, który stwierdził, że wówczas nic nie będzie stało na przeszkodzie, by Kaczyński odegrał się na Gowinie i wybory zostały rozpisane 23 maja.

- Nie można wykluczyć, że SN powie im, że nie wolno w Polsce unieważniać wyborów, które się nie odbyły. I dopiero, kiedy się odbędą, można będzie je podważać. W tej sytuacji cały na biało wjeżdża Jarosław Kaczyński i mówi: no cóż, chcieliśmy, próbowaliśmy, ale SN nie zostawił nam możliwości, więc zgodnie z konstytucją musimy zrobić wybory 23 maja - mówił Hołownia.

- Czy Gowin wygrał? Na razie sądzi że tak - podsumował.

Hołownia mówił też, że potrzebne jest "4 mln Polaków, którzy chcieliby przestać komentować na Twitterze, żeby w tej czy innej formie poszli na wybory i zmietli ich wreszcie i całe to oszustwo ze sceny politycznej". - Kiedy tylko pójdziemy - przykryjemy ich czapkami. Zróbmy robotę - my bezpartyjni obywatele RP - zbierzmy się, policzmy, zmiećmy ich - apelował.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA