fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Kurdowie ustępują Turkom i Rosjanom

Kurdyjscy uchodźcy protestują w jednym z obozów w Grecji przeciwko tureckiej ofensywie w Syrii
AFP
Amerykanie nie powiedzieli ostatniego zdania w sprawie Syrii. Może się tam pojawić nawet 30 czołgów Abrams.

Prezydent Donald Trump twierdzi, że Maslum Abdi, głównodowodzący Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), podziękował mu za jego wysiłki w powstrzymaniu brutalnego ataku Turcji oraz ugrupowań dżihadystów.

Najważniejszą siłą w SFD są kurdyjskie oddziały samoobrony YPG, a Maslum Abdi jest syryjskim Kurdem walczącym od lat o niezależność Rożawy, samozwańczej autonomii kurdyjskiej w Syrii.

To jednostki YPG są głównym celem tureckiej ofensywy. Została zatrzymana w ubiegłym tygodniu w wyniku interwencji Waszyngtonu, który wycofując swe oddziały z rejonów granicy tureckiej, po stronie syryjskiej otworzył drogę dla ofensywy armii tureckiej.

Erdogan zadowolony

Oskarżany powszechnie o zdradę sojuszników, jakimi byli syryjscy Kurdowie z YPG w walce z tzw. Państwem Islamskim, Trump postanowił zminimalizować straty wizerunkowe i wymógł na Ankarze wstrzymanie ofensywy. To z kolei doprowadziło do wtorkowego porozumienia Erdogan–Putin dającego  oddziałom YPG czas do najbliższej środy, aby opuściły pas ziemi o szerokości 30 km w głąb Syrii i długości 440 km od Eufratu do granicy syryjsko-irackiej.

Po wycofaniu się Kurdów obszar ten patrolować będą wspólnie jednostki tureckie i rosyjskie. Rosyjska żandarmeria wojskowa weszła już do dwu w większości kurdyjskich miast Kobane i Manbidż.

Pozostały odcinek granicy od Tal Abyad do Ras al Ain o długości ponad 100 km jest już pod wyłączną kontrolą armii tureckiej. Poza zewnętrzną kontrolą ma pozostać Kamiszli, faktyczna stolica syryjskiego Kurdystanu. Zatem Kurdowie mają się gdzie wycofać, co obecnie czynią.

Oznacza to, że Turcja zrealizowała swój cel, jakim było utworzenie strefy bezpieczeństwa wzdłuż granicy z Syrią wolnej od YPG, czyli – zdaniem Ankary – kurdyjskich terrorystów.

Prezydent Erdogan może więc być zadowolony, tym bardziej że Trump odwołał właśnie nałożone wcześniej sankcje mające zmusić Turcję do wstrzymania ofensywy. Wzmocniło to natychmiast turecką walutę.

Powody do zadowolenia ma także Władimir Putin, którego pozycja głównego gracza w Syrii potwierdzona została w sposób prawdziwie  spektakularny. Z kolei prezydent Syrii Baszar Asad oskarża wprawdzie Turcję o „kradzież" terytorium, ale dzięki temu jego armia kontroluje po raz pierwszy od siedmiu lat obszary zamieszkane przez syryjskich Kurdów.

W dodatku prezydent Erdogan zapewnia, że „Turcja ani Rosja nie będą tolerować żadnej separatystycznej działalności na terytorium Syrii".

Do kogo należy ropa

– Rozwiewają się wszelkie marzenia o niezależnej Rożawie. Można było sobie wyobrazić, że YPG wynegocjuje z reżimem Asada status daleko idącej autonomii kurdyjskiej, używając argumentu o sojuszu z USA. W obecnej sytuacji jest to niemożliwe – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Thoreau Redcrow, założyciel działającej w USA i Niemczech fundacji Kevok, wspierającej dążenia niepodległościowe Kurdów, nie tylko w Syrii, ale Turcji, Iraku i Iranie. Jego zdaniem nie można jednak całkowicie wykluczyć, iż USA zmienią zdanie w sprawie swej obecności w Syrii.

USA mają nadal ok. 200 żołnierzy sił specjalnych dla ochrony instalacji naftowych po wschodniej stronie Eufratu na terenach kontrolowanych przez SDF. Zdaniem amerykańskiego „Newsweeka" Pentagon oczekuje obecnie od Białego Domu zgody na wysłanie w ten roponośny rejon pancernej grupy bojowej, w skład której wchodzić ma 30 czołgów Abrams. Nie ma też planów wycofania sił USA z Al-Tanf na południu kraju. Oznacza to, że Donald Trump umożliwił Turcji zrealizowanie planów w Syrii, ale nie porzucił  idei pozostawienia dalszego rozwoju sytuacji w rękach Erdogana i Putina.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA