fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wina Mazurka

Robert Mazurek: Miłość do wina w Kordobie

AdobeStock
Zakochałem się w gorącą, sierpniową noc siedem lat temu. Gwiazdy, księżyc, cisza uśpionego miasta i nas troje – ona i ja. No i moja żona, ale jej moja wybranka nie przypadła do gustu. Ja oszalałem. Zeszłego lipca chłodniej było, dało się wytrzymać jeszcze przed północą, bo wiatr był. Jak go nie ma, to trzeba czekać do drugiej w nocy jak nic, ale wtedy zamykają już ten bar na skwerku w centrum Kordoby. Ten sam, w którym poznałem ją, Montillę-Moriles.

Do miasta wszyscy i tak przyjeżdżają, by oglądać cud architektury – Mezquitę, imponujący meczet od, bagatela, 800 lat będący katolicką katedrą. My też tam zastygnijmy w niemym podziwie na modłach, ale potem jednak ruszmy w teren albo i na miejscu dokonajmy niezbędnych degustacji. To prawda, nie ja jeden, myśląc o Andaluzji, spoglądałem zwykle dalej na południe, w okolice Jerez, gdzie wina podobne do tych z apelacji Montilla-Moriles wzmacniają i robią sherry. Ba, Montilla-Moriles wydawała mi się (o wybacz najświętsza Panienko z Mezquity!) sherry jakimś niedokończonym. Grzeszyłem, więc od lat próbuję tymi winami naród zainteresować.




A nie jest łatwo z przyczyn obiektywnych, ale to za chwilę. Zacznijmy od końca, czyli od słodyczy. Moscatel czuć kwiatami, rumiankiem, podoba się każdemu i doprawdy trudno się dziwić. Pedro Ximenez (dla przyjaciół PX) to szczep niezwykły, tu występuje w swej klasycznej roli gęstego, lepkiego, czarnego wręcz wina deserowego. Niektórzy rozcieńczają to wodą, inni traktują jak syrop i dodają do lodów. Zaręczam jednak, że kieliszek figowo-orzechowych delicji od Alveara zachwyci bez tego.

Ale PX daje również wytrawne białe fino. Tak, właśnie to, w którym się zakochałem. Nie wiem, jakim cudem znalazło się ono w Winnicalidla.pl, ale lojalnie uprzedzają, że to „jedno z najbardziej ekscentrycznych win w ofercie". Szczerze? Dla większości globu to wino niepijalne. Mnóstwo zielonych orzechów, drożdży, marynowany imbir (taki jaki dają do sushi) i tytoń. Brzmi jak przepis na katastrofę? Może, ale za 40 zł w Lidlu poznacie jedno z najoryginalniejszych win świata. Jak to polubić? Cóż za pytanie?! Tu raczej należałoby spytać: jak tego cudu można nie kochać? 

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA