fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Alejki rozjechane przez radiowozy. Miasto powalczy o odszkodowanie

Zniszczone przez radiowozy alejki w parku Jazdów
www.facebook.pl
Stołeczny ratusz zarzuca policjantom, którzy pilnowali terenów wokół Sejmu, że zniszczyli zieleń i ścieżki w parku Jazdów.

Miasto zamierza dochodzić odszkodowania od policji. Formacja jest zdziwiona, bo nigdy wcześniej nie powstawały żadne uszkodzenia, mimo że radiowozy, nie raz parkowały w tamtym miejscu.

Po piątkowym kryzysie w Sejmie w nocy z piątku na sobotę do stolicy ściągnięto policyjne posiłki z całego kraju.

Ich radiowozy stały ulokowane m.in na ulicy Wiejskiej, w okolicach parlamentu oraz sąsiednich uliczkach. Jedną z nich była mała uliczka Jazdów, gdzie znajduje się m.in. ambasada Niemiec.

Zarówno ona jak i ścieżki pobliskiego parku zmieniły się w policyjny parking. Przy okazji radiowozy zniszczyły alejki, które zmodernizowano ledwie ... dwa dni wcześniej.

- Dwa dni temu Zarząd Terenów Publicznych zakończył przygotowywaną jeszcze przeze mnie modernizację parku Jazdów. Dziś park wygląda tak! Policjo – Szanuj Zieleń – napisała rano na Facebooku Renata Kaznowska, wiceprezydent stolicy. I zamieściła zdjęcia.

- Dobra zmiana – skomentował jeden z internautów. Inny dodał: - Akcja prewencyjna udana. Na ul. Jazdów się nie zmieścili, a cała była zastawiona radiowozami małymi i dużymi, to to jeszcze w park wjechali.

Internauci zauważyli, że rozjeżdżone są też trawniki koło Muzeum Ziemi. Niektórzy wprost pytali, czy stołeczny ratusz wystąpi do policji z wnioskiem o zapłacenie za wyrządzone szkody? - To nasz obowiązek – odpowiedziała prezydent Kaznowska.

Agnieszka Kłąb, rzecznik stołecznego ratusza zapowiada, że miasto będzie chciało, by policja pokryła straty. Jak duże są? – Dopiero je szacujemy – mówi pani rzecznik.

Policja zauważa, że na przestrzeni wielu ostatnich lat podczas zabezpieczania zgromadzeń, które odbywały się w okolicach Sejmu siły rezerwowe wsparcia zawsze były skoncentrowane w tym miejscu i nie było z tego powodu żadnych problemów.

- Nigdy nie powstały żadne uszkodzenia. Zarządca tego terenu nigdy wcześniej nas nie informował, aby dochodziło do jakichkolwiek zniszczeń czy strat wynikłych z tego powodu – tłumaczyła portalowi tvnwarszawa Iwona Jurkiewicz z wydziału prasowego KSP. Dodała, że „w tej sprawie zostaną przeprowadzone stosowne czynności".

A jeden z internautów całą sprawę skwitował krótko: "Jak zwykle za wszystko ostatecznie to podatnik zapłaci".

Wieczorem policja zdemontowała barierki, które od kilku dni były ustawione wokół parlamentu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA