fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Załoga ratowniczego śmigłowca oślepiona laserem

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
W okolicach Warszawy załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego została oślepiona światłem lasera.

Na szczęście tym razem nikt nie ucierpiał, a śmigłowiec bezpiecznie wrócił do bazy. Dyrekcja LPR o sprawie powiadomiła policję.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło wczoraj około godziny 17. Śmigłowiec LPR wracał do bazy. Gdy był nad powiatem wołomińskim, ktoś oślepił załogę światłem lasera.

Jego wiązka trafiła ratownika siedzącego obok pilotki. – Ona zareagowała natychmiast. Obróciła śmigłowiec i zmieniła kierunek lotu. Tak wyglądają nasze procedury na wypadek takich sytuacji. Załodze udało się bezpiecznie wrócić do bazy – mówiła Katarzyna Gawełda z LPR w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Przyznała, że po zdarzeniu ratownik medyczny nie czuł się najlepiej. Widział poświatę i powidoki, cierpiał na zaburzenia widzenia. Dolegliwości ustąpiły.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zawiadomiło policję o tym incydencie.

To nie pierwszy raz, kiedy załoga LPR została oślepiona światłem lasera. Pod koniec sierpnia nieznany sprawca celował laserem w załogę śmigłowca w okolicach Starych Babic. Jeden z lekarzy miał uszkodzoną siatkówkę. Do tej pory nie wrócił do pracy na pokładzie śmigłowców.

Urząd Lotnictwa Cywilnego prowadzi kampanię społeczną "Laser to nie zabawka" i przestrzega przed bezmyślnym używaniem takich gadżetów.

Jej celem jest podniesienie świadomości wśród społeczeństwa na temat niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą zabawa laserem poprzez kierowanie jego wiązki w stronę samolotów.

W ramach akcji informacyjnej przygotowano spot edukacyjny oraz plakaty i animacje, które można zobaczyć w mediach społecznościowych, na terenie lotnisk, w środkach komunikacji miejskiej w Warszawie oraz sieci kin.

- Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że kierując wiązkę lasera w stronę samolotu można oślepić pilota. Zasięg laserów jest coraz większy. Przybywa też osób, które dla zabawy celują laserem w kokpit samolotu. Celem kampanii jest dotarcie do tych osób i uświadomienie im, jakie zagrożenia stwarza taka zabawa dla ruchu lotniczego – tłumaczył Mikołaj Wild, wiceminister infrastruktury.

Podkreślił, że moment startu i podchodzenia do lądowania wymaga szczególnej koncentracji. - Pilot ma do wykonania szereg czynności, które wymagają skupienia, dlatego dekoncentracja w tym momencie może stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu, a w konsekwencji zdrowia i życia załogi oraz pasażerów – tłumaczył minister Wild.

Za oślepienie załogi i sprowadzenie zagrożenia w ruchu powietrznym grozi grzywna i kara więzienia od roku do 10 lat, a w szczególnych przypadkach - nawet do 12 lat więzienia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA