fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

#RZECZoPRAWIE - Maciej Łaszczuk o tym co w sądach przeszkadza pełnomocnikom

Maciej Łaszczuk
rp.pl
Kiedy ja byłem sędzią i przewodniczącym wydziału oczywiste było, że mam otwarte drzwi i przyjmuję interesantów. Taka pomoc ludziom nikomu nie przeszkadzała - mówił Ewie Usowicz adwokat Maciej Łaszczuk w programie #RZECZoPRAWIE

„Rzeczpospolita" opublikowała badania, z których wynika, że w sądach nie dzieje się najlepiej, nadal dochodzi do opóźnienia rozpraw, uczestnicy nie zawsze są traktowani w sposób kulturalny przez sędziów. A co w sądach przeszkadza czynnym pełnomocnikom? To pytanie prowadząca czwartkowe wydanie programu #RZECZoPRAWIE Ewa Usowicz zadała Maciejowi Łaszczukowi, adwokatowi - partnerowi w kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy – a także byłemu sędziemu.

- My mamy własny punkt widzenia, ponieważ musimy być odporni i mieć grubą skórę. To, jak są traktowani adwokaci jest naszym zdaniem mało ważne. Z punktu widzenia wizerunku sądu istotne jest, jak traktowanie przez sądy odczuwają strony – powiedział Maciej Łaszczuk.

Odnosząc się do swoich doświadczeń z pracy w sądzie stwierdził, że widzi zmiany na lepsze. Żałuje jednak, że teraz sądy bardziej przypominają zamknięte twierdze.

- Kiedy ja byłem sędzią i przewodniczącym wydziału oczywiste było, że mam otwarte drzwi i są godziny, gdy przyjmuję interesantów. To była pomoc ludziom w załatwieniu ich spraw od strony formalnej, nikomu to nie przeszkadzało. Dzisiaj nawet sekretariat bywa całkowicie oddzielony od sal rozpraw. Jeśli nie działa elektroniczna wokanda, a czas rozpoczęcia rozprawy minął, to osoba która chce się czegoś dowiedzieć , nie ma do kogo pójść, bo drzwi są zamknięte – powiedział adwokat.

Jego zdaniem niekulturalne zachowania, zniecierpliwienie czy agresja sędziów na salach rozpraw to margines, choć każdy taki przypadek jest krzywdzący dla pozostałych sędziów.

- Osobiście nie miałem problemu z niestosownym zachowaniem się sędziów. Natomiast mogę sobie wyobrazić taką sytuację: sąd wyznaczył termin, wezwał pięciu świadków i pełnomocników stron, następnie, gdy wszyscy przychodzą, jest sprawdzana obecność i sędzia oświadcza, że nie będzie dzisiaj słuchał żadnych świadków, bo doszedł do wniosku, że wcześniej trzeba zrobić coś innego. W takiej sytuacji ja się wstydzę i czuje się źle. Sędzia zmienił koncepcję, co może świadczyć o tym, że nie był wystarczająco przygotowany do sprawy – uważa Maciej Łaszczuk.

Przyznał, że stopień skomplikowania spraw jest dzisiaj wyższy niż kiedyś, więc sędzia powinien zaprojektować, w jaki sposób poprowadzić daną sprawę.

- Tu ważna kwestia systemowa - nie można planować 15 posiedzeń na jedną sprawę, na których po troszeczku przeprowadza się dowody. Jeśli na dodatek te rozprawy są wyznaczane co 3 miesiące, to sprawa ciągnie się latami, i już ani sędzia, ani adwokaci nie pamiętają jej szczegółów i muszą się na nowo przygotowywać do każdego posiedzenia. Koszt społeczny prowadzenia spraw w taki sposób jest ogromny. Dlatego, jeśli szukamy zmiany niewymagającej kosztów, to sprawa jest prosta: jedna – trzy rozprawy, dobrze zaplanowane i poprowadzone, po których wydawany jest wyrok. Oczywiście sędzia powinien prowadzić jednocześnie mniej spraw, nie kilkaset, tylko kilka. I dopiero kiedy skończy jedną, to powinien brać następną – uważa adwokat.

Potwierdza wyniki badań, że sędziowie czasami spóźniają się na rozprawy w sądzie:

- To się zdarza i zdarza się, że za spóźnienie nie przepraszają. Szkoda, bo słowo „przepraszam" załatwia wiele. Jest mi przykro wobec ludzi, którzy przychodzą do sądu odrywając się od swoich zajęć.

W ocenie mec. Łaszczuka poprawiła się jakość uzasadnień orzeczeń, są pisane bardziej zrozumiałym językiem.

- Nadal jednak jest w tej kwestii wiele do zrobienia. Nie podoba mi się, że większość uzasadnienia wyroku zajmuje to, co strony już wiedzą i co same napisały w pismach procesowych, natomiast ocenie materiału dowodowego poświęca się zbyt mało miejsca. I ta ocena jest pobieżna. Oczekiwałbym, aby w uzasadnieniu poświęcić więcej miejsca przekonaniu stron, że zapadł wyrok sprawiedliwy, a sędzia faktycznie zajął się tym, co było istotą sporu – mówił Maciej Łaszczuk.

Maciej Łaszczuk w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA