fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Usługi, ceny, zarobki

Rola prawnika wewnętrznego podczas Covid-19 - raport kancelarii DLA Piper

Młody biznesmen w dobie epidemii COVID-19.
Adobe Stock
Działy prawne mają nową rolę: architektów biznesu, a nie jedynie strażników zgodności z paragrafami.

Groźny wirus pozamykał w domach także prawników pracujących w wewnętrznych działach prawnych w firmach. I choć wciąż nazywa się ich z angielska „in-house lawyers", to określenie nabrało bardziej dosłownego znaczenia w czasach pracy zdalnej. Bo częściej pracują w swoich mieszkaniach niż w biurach. Zmienił się nie tylko styl pracy, ale i postrzeganie roli prawników „in-house" przez biznes.

Zjawiska te podsumowała międzynarodowa kancelaria DLA Piper w raporcie „Rola prawnika wewnętrznego podczas Covid-19". Sporządziła go na podstawie ankiet wśród 231 prawników z działów prawnych różnych światowych firm.

Czytaj także:

Popyt na elastyczność

Jedną z najpoważniejszych zmian jest rola prawnika in-house. Już przed pandemią 41 proc. ankietowanych określało się nie tylko jako znawcy paragrafów, lecz jako doradcy biznesowi. Realia ostatnich miesięcy spowodowały, że dziś uważa tak aż dwie trzecie spośród nich.

Przedtem w wielu firmach prawnicy wewnętrzni widzieli się raczej jako ci, z którymi konsultowano strategiczne decyzje w przedsiębiorstwach, ale ich zadaniem było raczej wskazanie, jakie ryzyka prawne wiążą się z danym scenariuszem prowadzenia interesów. Przed pandemią 57 proc. spośród nich właśnie tak widziało swoją rolę, a w 2020 r. twierdzi tak tylko 31 proc.

– Od prawnika oczekuje się dziś, by był bardziej doradcą biznesowym i architektem pewnych rozwiązań niż tylko tym, który ostrzega przed ryzykiem, a już z pewnością nie tym, kto te przepisy tylko referuje – zauważa dr Andrzej Balicki, radca prawny i partner w DLA Piper. Podaje przykład przerwania łańcuchów dostaw towarów z Dalekiego Wschodu wiosną tego roku. – Takie zdarzenia nie zawsze były przewidziane w umowach handlowych, a nam powierzono opracowanie rozwiązań prawnych zapobiegających złym skutkom takich sytuacji. Wymagało to większej niż kiedyś pomysłowości – wspomina Balicki.

Pandemiczne zmiany polegały także na przejściu na pracę zdalną. Aż 56 proc. respondentów uznało, że nowym wyzwaniem jest zarządzanie kontaktami wewnętrznymi – zarówno ze swoim zespołem prawnym, jak też z innymi osobami wewnątrz danej firmy. Zanikły spotkania bezpośrednie, pozwalające na budowanie atmosfery pracy zespołowej. Taki sam odsetek respondentów przyznał, że to właśnie silne relacje międzyludzkie były najważniejszym czynnikiem pozwalającym przetrwać kryzys.

Prawnicy zaczęli częściej używać nowoczesnej techniki do narad w trybie online. Efektywne wykorzystywanie tych wynalazków jest ważne dla 45 proc. badanych. Ale w takich warunkach pojawiło się inne wyzwanie: wydajność pracy. Wskazało na nią 48 proc. badanych. Nie zawsze można ją utrzymać, gdy zespół się rozproszył.

W badaniu zapytano też o finanse. Okazało się, że ponad połowa (52 proc.) badanych przewiduje spadek budżetów ich firm przeznaczonych na zewnętrzne usługi prawne. Nieco mniej, bo 43 proc., przewiduje spadek nakładów na wewnętrzne działy prawne.

Pracy nie zabraknie

W badaniu uczestniczyli prawnicy in-house z różnych krajów, z czego ponad połowa z Wielkiej Brytanii, a kolejne 13 proc. z regionu Azji i Pacyfiku. Wrażenia polskich prawników w czasie epidemii w znaczniej części mogą być podobne. Waldemar Koper, radca prawny i prezes Polskiego Stowarzyszenia Prawników Przedsiębiorstw, twierdzi, że poważnym wyzwaniem jest utrzymanie motywacji zespołów czy szerzej produktywnych relacji z pracownikami i klientami wewnętrznymi.

– Na pewno wzrosło znaczenie zarządzania poprzez cele i tym samym efektywnej kontroli i określania parametrów wyznaczanych zadań – przyznaje Koper. Jego zdaniem większość prawników pozostaje zwolennikami modelu pracy hybrydowej.

Jednak ani Andrzej Balicki, ani Waldemar Koper nie podzielają obaw wyrażanych w raporcie, dotyczących cięć wydatków na prawników. Nie dostrzegają na razie redukcji wydatków w Polsce.

– W związku ze stosowaniem przepisów antykryzysowych, zapotrzebowaniem na doradztwo regulacyjne, procesowe czy restrukturyzacyjne, jak też z nadciągającą falą fuzji i przejęć na rynku, prawnicy będą nadal mieli sporo pracy – uważa Balicki.

Waldemar Koper przyznaje, że część branż ucierpiała na kryzysie, ale trudno powiedzieć, by budżety prawne w firmach zostały zmniejszone. I konkluduje: w kryzysowej sytuacji bez prawników ani rusz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA