fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Reforma KAS - większe wpływy budżetowe, gorsza obsługa podatników

Kompania reprezentacyjna służby celno-skarbowej na rzeszowskim starym mieście.
Paweł Rochowicz
Reforma zwiększyła wpływy budżetowe, ale pogorszyła się obsługa podatników.

- Przeznaczymy 1,9 mld zł na modernizację administracji skarbowej. Potrzebne są inwestycje w ludzi, więc z tego 660 mln zł przypadnie na podwyżkę wynagrodzeń – zapowiedziała kilka dni temu minister finansów Teresa Czerwińska. Owa modernizacja i podwyżki mają nastąpić w latach 2020-22, choć podwyżki na mniejsza skalę mogą nastąpić już w przyszłym roku. Według oficjalnych komunikatów, zreformowana w marcu ub, r. skarbówka działa coraz lepiej. W okresie od stycznia do września 2018 roku zebrała o 7,3 proc. więcej podatków, niż w takim samym okresie ub.r. W całym ubiegłym roku wzrost kwoty zebranych podatków był aż 15-procentowy w porównaniu z 2016 rokiem.

Podwyżka pod presją

Gdy przyjrzeć się szczegółom, sytuacja wygląda już gorzej. Wiele wskazuje na to, że zapowiedź modernizacji i podwyżek padła po tym, gdy związek zawodowy Celnicy.pl zapowiedział akcję protestacyjną funkcjonariuszy i pracowników, niezadowolonych ze swojej sytuacji zawodowej. Związek ten opracował nawet projekt ustawy przewidującej mniej więcej to, co zapowiedziała minister Czerwińska. – Planowaliśmy zgłosić go jako projekt obywatelski, ale zabrakło nam kilku tysięcy podpisów do wymaganych prawem 100 tysięcy – przyznaje Sławomir Siwy, przewodniczący związku. Skąd niezadowolenie skarbowców? Otóż reforma przyniosła poważne roszady personalne, które nie poprawiły wynagrodzeń, a jeszcze zwiększyły frustracje pracowników cywilnych i mundurowych. – W wyniku przesunięć kadrowych dochodzi do sytuacji, w których dwóch celników jedzie na patrol, robią dokładanie to samo, ale jeden zarabia 4,5 tys., a drugi 3,5 tys. zł – zauważa Sławomir Siwy. Dodaje, że reforma odbiła się także na obsłudze podatników, zwłaszcza w obszarze akcyzy. – To efekt tego, że zredukowano liczbę funkcjonariuszy celno-skarbowych o ponad 3 tysiące. Potwierdzają to dane z Ministerstwa Finansów. O ile pomiędzy marcem 2017 a wrześniem 2019 ogólna liczba pracowników skarbówki zmniejszyła się z 62,1 tys. do 61 tys., to redukcja jej mundurowej części była bardziej drastyczna: z 13,9 do 10,1 tys.

Akcyza bez gospodarza

O tym, że reforma ma swoją ciemną stronę, mówią także doradcy podatkowi, którzy na co dzień reprezentują podatników w kontaktach z administracją. Przykładem zawirowań jest podatek akcyzowy, którym przed reformą zajmowali się celnicy, ale w wyniku reformy zbierają ją urzędy skarbowe. Specjalizujący się w sprawach akcyzy Wojciech Krok, doradca podatkowy w kancelarii Parulski i Wspólnicy zauważa, że wprawdzie kompetencje urzędów się zmieniły, ale urzędnicy i funkcjonariusze najbardziej kompetentni w tych sprawach pozostali w urzędach celno-skarbowych (UCS). – W bieżących sprawach, gdy trzeba wyjaśnić trudniejsze kwestie, brak kompetentnych urzędników znających się na akcyzie, daje się we znaki podatnikom i wydłuża ich załatwianie – twierdzi ekspert. Przyznaje, że sytuacja, w której właściwie ustały kontrole z urzędów skarbowych w zakresie akcyzy, jest nawet wygodna dla uczciwych podatników. Ale związek Celnicy.pl wcale się z tego nie cieszy. „Realnie w stosunku do wzrostu gospodarczego notowane są bardzo niewielkie wzrosty wpływów z akcyzy" – alarmują związkowcy w piśmie do MF. Zresztą dane z samego ministerstwa to potwierdzają: w okresie styczeń-wrzesień 2018 budżet zarobił na akcyzie tylko o 4,5 proc. więcej, niż w tym samym okresie ubiegłego roku, przy około 5-procentowym wzroście PKB. Celnicy sugerują, że może być to efekt zmian kompetencyjnych i kadrowych.

Fachowcy w odstawkę

Skutki redukcji kadr dostrzega także Dariusz Malinowski, doradca podatkowy i partner w KPMG, reprezentujący na co dzień podatników m.in. w postępowaniach karnych skarbowych i przy kontrolach. – Wiele doświadczonych osób z byłych Urzędów Kontroli Skarbowej albo w ogóle odeszło z pracy albo straciło do niej motywację z powodu obniżenia wynagrodzeń – relacjonuje Malinowski. Jego zdaniem, poza możliwymi niekorzystnymi efektami dla budżetu, taka sytuacja wcale nie jest dobra dla podatników. – Jeśli jako pełnomocnik mam do czynienia z fachowcem wysokiej klasy, to mogę szybciej ocenić, czego może spodziewać się mój klient, a nie trwać w niepewności co do treści decyzji – mówi ekspert. Doradcy podatkowi zauważają, że reforma nie przyniosła skrócenia czasu trwania postępowań w sprawach podatkowych. W wielu przypadkach urzędy wręcz działają wolniej. – Notorycznie, nawet w niezbyt skomplikowanych sprawach, moi klienci dostają postanowienia o przedłużeniu postępowania o dwa miesiące, po czym po raz kolejny następuje takie przedłużenie. Uzasadnienie niemal zawsze jest takie samo: „z uwagi na skomplikowany charakter sprawy" – mówi Jowita Pustuł, doradca podatkowy. Jej zdaniem, może to wynikać z braków kadrowych w urzędach skarbowych lub zwiększonej ilości kontroli. – Mam wrażenie, że w komórkach ds. postępowań podatkowych brakuje osób z wykształceniem prawniczym – przypuszcza ekspertka.

JPK i brak dyktafonu

Zapowiedziana modernizacja może nie tylko powstrzymać odpływ fachowych kadr, ale i poprawić infrastrukturę w skarbówce, zwłaszcza elektronikę. Bo wprawdzie nastąpiła rewolucja w elektronicznych kontrolach po wprowadzeniu plików JPK, ale ta elektronizacja nie jest powszechna. – Małopolski urząd celno-skarbowy nie dysponuje tak oczywistym zdawałoby się, wyposażeniem jak urządzenie do nagrywania przesłuchań. Dlatego mojemu klientowi odmówiono możliwości rejestrowania przesłuchań świadków – opowiada Jowita Pustuł. Dodaje, ze urząd ten nie pozwala nagrywać tych przesłuchań na urządzenia, które przyniesie sam podatnik. – W XXI wieku wygląda to dość osobliwie – ocenia ekspertka.

OPINIA

Mariusz Marecki, doradca podatkowy
 
Roszady kadrowe, zwłaszcza w urzędach celno-skarbowych, odbiły się niekorzystnie na długości postępowań. Wciąż nie zakończono wielu z nich, wszczętych jeszcze przed reformą, czyli przed 1 marca 2017 roku. Dochodzi przy tym do zmian osób prowadzących to samo postępowanie. Oznacza to, że za każdym razem trzeba nowo przydzielonemu urzędnikowi tłumaczyć istotę sprawy i specyfikę działalności danego podatnika. Daje się też zauważyć bardziej agresywne podejście urzędników. W sprawach nasuwających wątpliwości wolą wydać decyzję nakładającą domiar podatku, niż rozważyć racje podatnika. Niezwykle rzadko zdarzają się przypadki rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść podatnika, choć przewiduje to ordynacja podatkowa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA