fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Lata sporów z Brukselą zrobiły swoje. Już tylko połowa Polaków ufa UE

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Najnowsze wydanie Eurobarometru pokazuje, że tylko 50 proc. z nas „ufa" Unii Europejskiej, 38 proc. nie darzy jej takim uczuciem, a 12 proc. nie ma zdania. To już bardzo daleko za entuzjastyczną Portugalią (78 proc. zaufania do UE), Irlandią (74 proc.) czy Litwą (70 proc.).

Komisja Europejska od 1973 r. co pół roku publikuje kompleksową analizę stosunku mieszkańców państw członkowskich do integracji. Od kiedy Polska była nimi objęta, tradycyjnie należała do najbardziej entuzjastycznie nastawionych do zjednoczonej Europy państw.

Największy spadek

Ale to już przeszłość. Najnowsze wydanie Eurobarometru pokazuje, że tylko 50 proc. z nas „ufa" Unii, 38 proc. nie darzy jej takim uczuciem, a 12 proc. nie ma zdania. To ledwie trochę lepiej niż unijna średnia (49 proc. pozytywnych odpowiedzi i 43 proc. negatywnych), ale już bardzo daleko za entuzjastyczną Portugalią (78 proc. zaufania do UE), Irlandią (74 proc.) czy Litwą (70 proc.).

Rzeczpospolita

Autorzy badania zwracają uwagę, że tylko od zeszłego roku wskaźnik zaufania do Unii spadł w naszym kraju o 6 pkt proc., najwięcej z całej Wspólnoty. Oprócz Polski załamanie nastąpiło zresztą jedynie w Austrii (o 3 pkt proc., do 41 proc.) i Danii (o 1 pkt proc., do 62 proc.).

Kluczem do zrozumienia takiej zmiany stanu opinii publicznej nad Wisłą z pewnością są gwałtowne nieraz spory, jakie od sześciu lat rząd toczy z Brukselą m.in. o reformę sądownictwa czy powiązania wypłaty funduszy europejskich z praworządnością. Polskie władze kreślą przy tej okazji obraz unijnej centrali, która chce ograniczyć odzyskaną ledwie 32 lata temu suwerenność kraju.

Ale innym wytłumaczeniem jest stan gospodarki. Choć Polska należy do wąskiego grona krajów UE, które z punktu widzenia ekonomicznego przeszły przez pandemię z relatywnie niewielkimi stratami, odczucie Polaków jest inne. Jak podaje Eurobarometr, 63 proc. z nas określa sytuację gospodarczą jako „złą", a jedynie 34 uważa ją za „dobrą".

Rząd najwyraźniej nie zdołał natomiast przekonać większości społeczeństwa, że Bruksela jest winna tragicznemu (69 tys. ofiar śmiertelnych) bilansowi pandemii, mimo błędów popełnionych przez nią przy zakupie szczepionek. 55 proc. Polaków jest bowiem „zadowolonych" ze środków podjętych przez UE dla powstrzymania wirusa, ale już tylko 36 proc. deklaruje takie „zadowolenie" z powodu działań rządu. To już część szerszego zjawiska, bo o ile w całej Wspólnocie 49 proc. respondentów ufa Unii, to już tylko 36 proc. własnym rządom narodowym. Tak wielkiej (13 pkt proc.) przepaści między oboma wskaźnikami w Eurobarometrze nie notowano od 11 lat.

Nieufność Francji

Rosnący eurosceptycyzm w Polsce jest tym bardziej znaczący, że wspomniany wskaźnik zaufania do europejskich instytucji w całej Unii jest najwyższy od 2008 r., a więc czasów sprzed wielkiego kryzysu finansowego. Inaczej mówiąc, nastroje w Polsce idą pod prąd zmiany stanu opinii publicznej w większości pozostałych krajów Wspólnoty.

Takie odczucia w naszym kraju będą rzecz jasna miały przełożenie na zachowanie polskich władz w Brukseli. Można wręcz mówić o rodzaju sprzężenia zwrotnego: im rząd przyjmuje ostrzejszy kurs wobec Unii, tym Polacy stają się bardziej podejrzliwi wobec integracji, co skłania władze do dalszego usztywnienia swojej postawy wobec Wspólnoty.

W Eurobarometrze wskazano zresztą jeden konkretny tego przykład: tylko 34 proc. Polaków chce zastąpienia złotego przez euro, podczas gdy 56 proc. jest temu przeciwna. To najgorszy wynik w UE poza Szwecją (25 proc. chce wspólnej waluty) i Danią (32 proc.), dwoma innymi krajami, które pozostały przy walutach narodowych. Średnio w UE euro cieszy się zaufaniem 70 proc. respondentów, a Portugalia i tu jest liderem (95 proc.).

Na przyszłości integracji najbardziej będą jednak ważyć silne nastroje eurosceptyczne w trzech głównych krajach Wspólnoty. We Francji ufność w Unii pokłada ledwie 39 proc. ankietowanych (49 proc. ma przeciwne zdanie), we Włoszech znajdujemy tylko 44 proc. pozytywnych odpowiedzi (46 proc. negatywnych), zaś w Niemczech 48 proc. darzy zaufaniem Wspólnotę, ale 44 proc. już nie.

Największy sceptycyzm wobec integracji panuje w Grecji, gdzie 37 proc. deklaruje pozytywne odczucia wobec Unii, a 63 proc. negatywne. W kraju, który stracił przeszło jedną czwartą dochodu narodowego w czasie ostatniego kryzysu finansowego i musiał podporządkować się niezwykle surowym warunkom finansowym narzuconym przede wszystkim przez Berlin, takie odczucia są w znacznym stopniu zrozumiałe. Dlaczego w RFN, która jak mało kto skorzystała na integracji, nieufność do Unii jest tak żywa, zrozumieć jest już dużo trudniej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA