fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Polska zablokowała porozumienie klimatyczne

AFP
Większość państw UE chciało neutralności klimatycznej do 2050 roku. Polska zablokowała ten plan.

Szczyt UE miał w czwartek wieczorem przyjąć dokument, który zobowiązywałby do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Neutralność klimatyczna to sytuacja, w której emisja CO2 wynosi zero, czyli tyle samo gazów cieplarnianych jest emitowanych, co pochłanianych, np. dzięki sadzeniu nowych drzew. Ten ambitny cel jeszcze kilka miesięcy temu forsowała tylko Francja i grupa krajów tradycyjnie wspierających cele środowiskowe. Jednak ostatnio doszło do przełomu, głównie w reakcji na wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w maju. Pokazały one ogromny wzrost poparcia dla Zielonych w wielu krajach Europy Zachodniej, co zmusza inne partie do potraktowania zmiany klimatycznej jako głównego wyzwania. Stanowisko zmienił Berlin, wcześniej — ze względu na wątpliwości wyrażane przez rodzimy przemysł — sceptycznie nastawiony do podnoszenia ambicji klimatycznych.

Czytaj także: Mateusz Morawiecki: Zabezpieczyliśmy interesy polskich obywateli

Plan miała zatwierdzić Rada Europejska, czyli grono przywódców 28 państw UE. Ona kieruje się jednak zasadą jednomyślności, a sprzeciw wyraziła Polska. — Nie mogliśmy poprzeć planu, który wyznacza datę, bez szczegółów dotyczących finansowania — mówi nieoficjalnie źródło rządowe. Polski nie zadowoliłyby ogólne zapisy, bo tylko takie są możliwe we wnioskach ze szczytu, o wsparciu finansowym dla krajów uzależnionych od węgla i mniej zaawansowanych w przechodzeniu na czyste źródła energii. Zatem daty 2050 roku nie mogła zaakceptować.

Trudno to uznać za sukces dyplomatyczny, ponieważ do swojego stanowiska przekonaliśmy tylko Węgry, Czechy i Estonię. Znakomita większość państw cel popierała.

— Porozumienie Paryskie wyznacza obecnie obowiązujące cele i na zaostrzenie tego celu na razie nie dajemy zgody — powiedział przed szczytem premier Mateusz Morawiecki. Porozumienie Paryskie podpisane w 2015 roku zobowiązało sygnatariuszy do zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 2 st. Celsjusza, a w razie możliwości 1,5 stopnia. Jednak organizacje środowiskowe twierdzą, że obecnie przyjęte instrumenty doprowadzą do wzrostu temperatury o 3 stopnie.

Według niego muszą być bardzo ściśle określone warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, regionów i branż i tego właśnie brakowało mu w projekcie dokumentu końcowego. — Nie wystarcza nam sformułowanie dotyczące sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej, bo jeśli mówimy o sprawiedliwej, to warto podkreślić, że już dzisiaj w kontekście konsumpcji energii kraje Europy Zachodniej konsumują niekiedy dwa razy więcej energii na mieszkańca niż Polska, tylko dokonują przesunięcia produkcji najczęściej do krajów Azji lub innych krajów świata — powiedział Morawiecki. Polska obawia się też, że neutralność klimatyczna w 2050 roku oznaczałaby konieczność zrewidowania celu na 2030 roku. Obecny mówi o redukcji emisji CO2 o 40 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku, ale organizacje środowiskowe apelują o podniesienie go do 65 proc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA