fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Nieuczciwi agenci omijają podwyżki cen OC

Bloomberg
Kierowcy, którzy mają na koncie dużo szkód, unikają płacenia wysokich składek, wykupując polisy krótkoterminowe, dostępne dla komisów.

Powodujący szkody właściciel auta może zapłacić nawet kilka tysięcy złotych za komunikacyjne ubezpieczenie OC. Ale nie musi. Niektórzy kierowcy z pomocą nieuczciwych agentów unikają bowiem płacenia wysokich składek. Dzieje się tak dzięki temu, że przepisy pozwalają komisom, które w rejestrze mają wpisany odpowiadający temu rodzajowi działalności numer PKD, na zawieranie krótkoterminowych umów ubezpieczenia OC na okres nie krótszy niż 30 dni.

Problem polega na tym, że firmy, które nie są komisami, a czasem też osoby fizyczne, kupują ubezpieczenie krótkoterminowe, które odnawiają co miesiąc.

Niskie składki

Dla wielu osób zakup polisy krótkoterminowej jest tańszy niż standardowe roczne ubezpieczenie dzielone na 12 miesięcy. W większości towarzystw ubezpieczeń składki za OC komisowe liczone są ryczałtowo i wynoszą przeciętnie ok. 50–60 zł miesięcznie. Jako że z założenia polisy te skierowane są do komisów, ubezpieczyciele nie biorą pod uwagę historii szkodowej właściciela auta, dlatego nie ma zwyżek składek za szkody.

– Na forach agentów internetowych można się spotkać z zapytaniami dotyczącymi możliwości zawarcia tego typu umów dla klientów nieprowadzących komisu i sporami między agentami co do takiej możliwości – mówi Bartosz Salwiński, ekspert z porównywarki ubezpieczeń Mfind.pl

Towarzystwa przymykają oczy

Jak uważa Maciej Kuczwalski z CUK Ubezpieczenia, nadużywanie wystawiania polis komisowych podmiotom nieuprawnionym do posiadania tego rodzaju ubezpieczenia może zostać bardzo łatwo zweryfikowane przez towarzystwo ubezpieczeniowe. W konsekwencji z agentem stosującym takie praktyki może zostać rozwiązana umowa o współpracy. Wszystko zależy od polityki przyjętej w danym towarzystwie.

– To, jak często poszczególne towarzystwa weryfikują pracę agentów pod tym kątem, również zależy od indywidualnej polityki każdego z nich, dlatego ciężko jest określić, jaka jest faktyczna skala problemu oraz jego wykrywalność – tłumaczy Kuczwalski.

Ubezpieczyciele niechętnie wypowiadają się na ten temat, choć w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że skala zjawiska nie jest mała. Wyciąganie konsekwencji wobec nieuczciwych agentów i klientów należy do rzadkości.

– Nie słyszeliśmy o przypadku, żeby towarzystwo ubezpieczeniowe wysłało do klienta aneks z korektą okresu ubezpieczenia i składki albo pociągnęło agenta do odpowiedzialności – mówi Katarzyna Ostrowska, rzeczniczka prasowa firmy ubezpieczeniowej Uniqa.

Trudno złapać oszusta

Samo wyłapywanie oszustw nie jest według towarzystw proste. – Jeżeli wykryjemy taki przypadek, to interweniujemy – wyjaśnia chcący zachować anonimowość pracownik jednego z towarzystw. – Ale w systemie takie przypadki nie wyświetlają się jako błąd. Wykrywamy je raczej przy innych okazjach.

Żeby skutecznie wychwytywać oszustwa, ubezpieczyciele musieliby sprawdzać, czy każdy, kto kupuje polisę krótkoterminową, ma w zarejestrowanych PKD działalność komisową. Nawet to jednak nie rozwiązałoby całkowicie problemu, gdyż zdarzały się przypadki przedsiębiorców, którzy rejestrowali PKD komisu, choć takiej działalności nie zamierzali prowadzić.

Naruszeniami mógłby się zająć nadzór, ale nikt go nie informuje o takich problemach.

– Urząd KNF nie otrzymał dotychczas sygnałów o nieprawidłowościach w tym obszarze sektora ubezpieczeń – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik prasowy KNF. – Bezpośredni nadzór nad agentem sprawuje zakład ubezpieczeń. W przypadku otrzymania sygnałów dotyczących nieprawidłowości w działalności zakładów ubezpieczeń czy też pośredników ubezpieczeniowych urząd podejmie odpowiednie działania nadzorcze – dodaje Barszczewski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA