fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Rosja ma atomowy silnik kosmiczny

Adobe Stock
To może być przełom w lotach w kosmos. Rosjanie sprawdzili najważniejszy element swojego nowego silnika kosmicznego o napędzie jądrowym. Próba była udana.

Najważniejszą częścią budowanego w Rosji kosmicznego jądrowego silnika (tzw. JEDU) klasy megawatowej jest jego system chłodzenia. Zamawiająca silnik - korporacja Roskosmos poinformowała, że system chłodzenia pomyślnie przeszedł próby naziemne, w warunkach maksymalnie zbliżonych do tych panujących w przestrzeni kosmicznej.

Dlaczego jest to tak ważna wiadomość. Silnik o napędzie jądrowym, nad którym pracują Rosjanie to na dziś jedyna możliwość lotów kosmicznych na duże odległości. Elementy silnika mocno się nagrzewają podczas pracy, dlatego system chłodzenia jest kluczowy dla całego urządzenia.

Konstrukcja musi tak działać, by wytwarzane przez silnik ciepło usuwać poza statek - w przestrzeń kosmiczną i tylko w postaci promieniowania. Tradycyjnym sposobem rozwiązania tego zadania stały się umieszczone na zewnątrz statku panelowe radiatory, w rurach których krąży ciecz chodząca „zrzucając" nadmiar ciepła w kosmos.

Radiatory takie mają ogromne rozmiary i wagę, nie są chronione przed uderzeniami meteorów, z tym wszystkim muszą sobie poradzić rosyjscy konstruktorzy. Wiadomo już, że opracowali oni (nad silnikiem pracują specjaliści kilku wiodących instytutów i uczelni Rosji), nowy rodzaj kroplowej lodówki-promiennika.

Jak opisuje agencja Prime konstrukcja jest podobna do prysznica, w którym ciecz nie płynie w rurach, ale jest w formie kropli wyrzucana w kosmos. Tam oddaje ciepło a następnie za pomocą specjalnego łowiącego urządzenia wraca do systemu chłodzenia i od nowa zaczyna cykl. Dzięki temu konstrukcja jest dużo lżejsza i mocniejsza - meteoryt przelatujących przez chłodziwo nie uszkodzi konstrukcji.

Rosja pracuje nad nowym modułem-transportowo-energetycznym od 2010 r. Cel jest jedne - utrzymanie dominującej pozycji na rynku lotów kosmicznych. Nowy silni jądrowy pozwoli na loty na najdalsze planety naszego układu a może i dalej. Prace finansowane są z budżetu federacji i korporacji Roskosmos. Koszty budowy kosmicznego silnika o napędzie atomowym nie są upubliczniane.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA