fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Właścicielom komercyjnych dronów będzie łatwiej

Adobe Stock
Mikołaj Wild wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za transport lotniczy uważa, że jest realne, aby rząd jeszcze w tym roku przyjął strategię dla rozwoju sektora dronowego w Polsce.

- Eksploatacja dronów w transporcie lotniczym nie jest już dzisiaj marginesem i oprócz tego, że stały się one jednym z najpopularniejszych prezentów z okazji I Komunii, stanowią potężne ułatwienie dla przedsiębiorców - mówił min. Wild podczas konferencji w Ministerstwie infrastruktury.

Z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że w Polsce mamy w tej chwili rynek dronów wart ok 140 mln złotych.Za 10 lat ma to już być 3 ,6 mld zł. - W Polsce jest ogromne zainteresowanie korzystaniem z dronów – mówił uczestniczący w konferencji prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Piotr Samson.

- Wydaliśmy już ok. 10 tysięcy certyfikatów operatorów dronów - dodał. Dotychczas, żeby uzyskać certyfikat upoważniający do operowania małym dronem ważącym do 5 kg trzeba było przedstawić zaświadczenie o stanie zdrowia oraz potwierdzające pełnoletniość operatora. Teraz wystarczy oświadczenie osoby operującej dronem, że jej stan zdrowia jest dobry.

Został również zniesiony wymóg ukończenia 18 lat. Dotychczas także wszystkie certyfikaty wymagały złożenia dokumentów w ULC. Teraz taki dokument może wykonać ośrodek, który jest certyfikowany przez nasz urząd.

- Chcemy zdjąć bariery także w tym początkowym kontakcie z dronami. Przepisy mają wspomagać rozwój rynku, a nie go hamować. Warunkiem jednak pozostanie zachowanie zasad bezpieczeństwa – zapewnia prezes ULC.

Zainteresowanie dronami jest w Polsce ogromne – ujawnił podczas wtorkowej konferencji Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Urząd zorganizował 6 lutego szkolenie dla operatorów dronów i zgłosiło się na nie 400 chętnych. - Drony –jak informował prezes Samson - dzielą się na takie, które działają w zasięgu wzroku operatora, są wśród nich np. filmujące duże imprezy rozrywkowe, czy rozgrywki sportowe, oraz te, które funkcjonują poza zasięgiem wzroku, czyli kontrolujące stan sieci energetycznych, czy kondycję upraw.

- Polska jest uważana za kraj przyjazny dronom, nie tylko jeśli chodzi o zmiany zasad ich funkcjonowania, ale również z powodu zaawansowania technologicznego. W Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej wprowadziliśmy w życie przepisy ściśle związane z ich funkcjonowaniem. Przygotowujemy także zasady koordynacji ruchu statków bezzałogowych z ruchem statków z załogami. Chodzi tutaj o to, aby każdy mógł swobodnie korzystać z przestrzeni powietrznej, oraz wsparcia dla rozwoju usług , wykonywanych przy wykorzystywaniu bezzałogowych statków powietrznych – mówił p.o. prezesa PAŻP, Janusz Janiszewski.

- Dzisiaj jesteśmy na etapie tworzenia takich systemów. I jestem przekonany, że za kilka-kilkanaście tygodni będziemy mogli przedstawić rozwiązania technologiczne świadczące, że jesteśmy jednym z liderów europejskiego rynku w tej dziedzinie - obiecał Janusz Janiszewski.

Na razie dużych bezzałogowych statków powietrznych, które mogą wykonywać operacje poza zasięgiem wzroku jest w Polsce 37. Mniejszych, w tym zabawek które można kupować w supermarketach - przynajmniej 100 tysięcy. Ponieważ ten rynek rośnie bardzo szybko Polski Instytut Ekonomiczny przy współpracy Ministerstwa Infrastruktury przygotował Białą Księgę poświęconą rozwojowi sektora dronowego w Polsce. Jak powiedział min. Wild , wkrótce także powstaną tzw. piaskownice do testowania dronów, infrastruktura z której można już korzystać w kilku krajach UE.

Dzisiaj wykorzystanie dronów przez biznes jeszcze nie jest znaczący. Ale do roku 2027 kwota oszczędności firm z tego tytułu sięgnie według naszych prognoz 3,26 mld złotych - ujawnił Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. sięgną w ciągu najbliższych 10 lat ok 3 mld złotych – uważa dyr. Arak.

Czy w sytuacji, kiedy wykorzystanie dronów będzie znacznie bardziej powszechnie, niż jest to obecnie , nie należy się obawiać, że może dojść do sytuacji podobnej do wydarzeń na londyńskim lotnisku Gatwick, kiedy to drony zakłóciły operacje lotnicze ? - Będziemy testować systemy anty-dronowe - zapowiedział Piotr Samson. - Dla nas najważniejsze jest, aby one rzeczywiście działały i nie doszło do sytuacji, jaka miała miejsce właśnie na Gatwick. Z tego, co wiemy służby brytyjskie miały systemy antydronowe, ale one nie zadziałały. Stąd do zakupu takich urządzeń trzeba podchodzić z wielką ostrożnością - uważa Piotr Samson. W przypadku lotnisk muszą one spełniać jeszcze jeden podstawowy warunek - nie może dochodzić do interferencji z systemami zarządzania ruchem lotniczym, bo mogłoby dojść do bardzo niebezpiecznych sytuacji - podkreślił prezes ULC.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA