fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Skandal wokół modernizacji jedynego lotniskowca Rosji

fot. Wikipedia [http://www.defense.gov/photos/newsphoto.aspx?newsphotoid=87 US DOD, thus public domain]
Ciężki krążownik lotniczy Admirał Kuzniecow wciąż czeka na niezbędny remont. Modernizacja liczącego blisko 30 lat okrętu to pasmo wypadków i blamaży. Nowy wykonawca powiadomił prokuraturę generalną i Kreml o przekrętach państwowego inwestora. Może chodzić o poważną korupcję.

Firma I.I.S., która buduje w Murmańsku suchy dok dla modernizacji jedynego rosyjskiego lotniskowca Admirał Kuzniecow, złożyła skargę do Prokuratury Generalnej i Rady Bezpieczeństwa Rosji na poczynania inwestora - państwowej korporacji OSK.

Główne zarzuty dotyczą niewywiązywania się z zobowiązań finansowych, w tym nie płacenia za wykonane prace oraz przeciągania o pół roku wydania niezbędnej do pierwszego etapu remontu dokumentacji. Dokumentacji potrzebnej do etapu drugiego wykonawca nie doczekał się do dziś, wylicza zarzuty z pisma Gleba Jewtuszenko właściciela IIS, gazeta RBK.

Takie zachowanie oznaczać może w Rosji jedno - oczekiwanie na „otkat”, czyli dolę, którą zwycięzca przetargu odpali zamawiającemu. Tego jednak nikt wprost nie mówi. Jewtuszenko podaje natomiast fakty:

W lipcu 2019 r. IIS wygrała państwowy przetarg na modernizację zbudowanego w 1991 r. lotniskowca. Kontrakt podpisano na kwotę 23,9 mld rubli (dziś to równowartość 1,38 mld zł). Zgodnie z kontraktem wykonawca miał dostać awansem 7,1 mld rubli, ale do dziś otrzymał 2,6 mld rubli. Inwestor w ogóle nie zapłacił za wykonane roboty - 800 mln rubli.

Do tego inwestor najpierw opóźnił o pół roku wydanie dokumentacji potrzebnej do prac w I etapie, a do robót w etapie drugim w ogóle nie dostarczył planów. Bez nich, jak mówi Gleb Jewtuszenko, niemożliwe jest przeprowadzenie remontu. Tym samym prace przy doku zostały zablokowane i całkowicie stanęły.

Jest to o tyle istotne, że prace przy dwóch etapach muszą być prowadzone równolegle, tak by zgodnie z kontraktem - w lipcu 2021 r. lotniskowiec mógł znaleźć się w doku, na tak zwane jednorazowe dokowanie. Polega ono na tym, że okręt wpłynie do niedokończonego doku. Tam zostanie zainstalowane zbrojenie od dołu, śruby i wały. Następnie krążownik opuści dok, specjaliści zakończą naprawę na wodzie, a wykonawca dokończy budowę, wyjaśnił właściciel I.I.S.

Sytuacja jest już bardzo dwuznaczna, bowiem inwestor, wobec opóźnień, które sam wywołał, żąda unieważnienia kontraktu. Co to oznacza dla rosyjskiej marynarki wojennej? Opóźnienie o rok-dwa rozpoczęcie remontu starego lotniskowca.

Inwestor odrzuca zarzuty i twierdzi, że wszystko odbywa się zgodnie z kontraktem, a to wykonawca nie radzi sobie z zadaniem.
Cały proces remontu jedynego lotniskowca Rosji to pasmo blamaży. Najpierw inwestor państwowy remontował statek sam, po tym jak lotniskowiec w 2017 r wrócił w Syrii. Poprzez jedną z swoich spółek-córek o nazwie Zwiozdoczka (Gwiazdka) OKS robił to tak nieudolnie, że pływający dok, na którym prowadzony był remont - zatonął.

W czasie, kiedy dok tonął, na lotniskowiec upadł ciążki dźwig mogący podnosić do 50 ton. W 2019 r w sekcji energetycznej okrętu doszło do pożaru. Firma twierdzi, że wielki okręt nie doznał poważnych uszkodzeń.

Teraz OKS planuje zmienić wykonawcę i obiecuje, że dotrzyma terminów. Zachowanie inwestora kosztuje coraz więcej rosyjskich podatników. W grudniu 2019 r. współpracujący z inwestorem państwowe Centrum Technologii Okrętowych zwiększyło wymagania co do odporności doku na wstrząsy sejsmiczne. Przez to koszt drugiego etapu remontu wzrósł dwukrotnie z 16,5 mld rubli do 33,6 mld rubli, czyli wynosi o 10 mld rubli więcej niż cały podpisany kontrakt.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA