Reklama

Zaskakująca koalicja w obronie TIR-ów. Polska wygra tę batalię?

Eurodeputowani sprzeciwiają się traktowaniu kierowców ciężarówek jak pracowników delegowanych. Rosną szanse Polski na wygraną w tej batalii.

Aktualizacja: 06.06.2018 10:48 Publikacja: 05.06.2018 21:00

Zaskakująca koalicja w obronie TIR-ów. Polska wygra tę batalię?

Foto: Adobe Stock

Komisja Transportu Parlamentu Europejskiego wypowiedziała się przeciwko forsowanej przez Francję propozycji uznania kierowców w transporcie międzynarodowym za pracowników delegowanych. Nie pomogło kontrowersyjne zachowanie francuskiej europosłanki Zielonych Karimy Delli, przewodniczącej Komisji Transportu, która wprowadzała zamieszanie w czasie głosowania, co mogło prowadzić do pomyłek. – Była naprawdę wściekła. Ale eurodeputowani przeciwni zasadzie delegowania kierowców, i ich asystenci, bardzo pilnowali, żeby głosować zgodnie z planem – mówi nam osoba obserwująca posiedzenie Komisji. Przewodnicząca Komisji chce zrobić wszystko, żeby głosowanie odwrócić.

Lewica może podważać

– To głosowanie będzie miało katastrofalne skutki dla warunków pracy kierowców. Musimy się zmobilizować, żeby bronić naszych praw na sesji plenarnej – zapowiedziała Delli na Twitterze. Teoretycznie głosowanie w Komisji Transportu może już stanowić mandat do negocjacji nowych aktów prawnych z unijną Radą (rządami państw UE). Ale zachowanie Delli wskazuje, że europejska lewica może to jeszcze chcieć podważyć. – Byłoby to dziwne, bo z reguły stanowisko komisji parlamentarnej właściwej dla danego aktu prawnego jest podtrzymywane przez cały PE – mówi „Rzeczpospolitej" Elżbieta Łukacijewska, eurodeputowana PO. Obok niej inny aktywni Polacy w Komisji Transportu to Kosma Złotowski z PiS i Jerzy Zemke z SLD.

Bitwa w Brukseli

Komisja parlamentarna głosowała w sprawie trzech aktów prawnych. Pierwszy dotyczył traktowania kierowców jak pracowników delegowanych, co zaproponowała Komisja Europejska wspierana bardzo przez takie kraje, jak Francja, Niemcy, Belgia, Luksemburg, Austria, Dania, Szwecja, Włochy i Grecja. Według tego projektu po trzech dniach jeżdżenia na europejskich drogach kierowca stawałby się pracownikiem delegowanym, co oznaczałoby konieczność wypłacania mu wynagrodzenia na poziomie przynajmniej płacy minimalnej w danym kraju. Dla firm transportowych mogłoby to oznaczać wyższe koszty, ale przede wszystkim mnóstwo biurokracji, bo kierowca jeździ w różnych krajach.

Eurodeputowani odrzucili ten pomysł, co było zaskoczeniem. – Do ostatniej chwili nie było to pewne. Ale miesiące przekonywania przeniosły efekty – powiedziała Łukacijewska. PO należy w Parlamencie do Europejskiej Partii Ludowej, największej grupy politycznej. Ostatecznie jej szef, niemiecki chadek Manfred Weber, zaapelował o poparcie polskiego postulatu. Zdaniem Łukacijewskiej Polacy przekonywali, że w dyskusji o transporcie nie chodzi o prosty podział na Wschód i Zachód i że na nowej regulacji stracą wszystkie firmy transportowe. A ostateczny koszt i tak poniosą konsumenci. Polakom było nieco łatwiej o sukces tutaj niż w dyrektywie o pracownikach delegowanych. Bo tam chodziło o firmy z Europy Wschodniej. Tutaj dodatkowo z propozycją Komisji Europejskiej nie zgadzały się państwa bałtyckie, a także te położone na peryferiach Europy, jak Hiszpania, Portugalia, Finlandia czy Irlandia. Sojusz tych państw powinien przetrwać również w pracach na poziomie unijnej Rady.

Reklama
Reklama

Ograniczenia w kabotażu

Kolejnym aktem prawnym są regulacje dla kabotażu, czyli świadczenia usług transportowych w jednym kraju przez firmę z innego kraju. Tutaj kierowca będzie traktowany jak pracownik delegowany, a jedyne, co udało się osiągnąć, to wydłużenie prawa do kabotażu z pięciu do siedmiu dni. – Będziemy mieli paradoks, że Ryanair może latać między polskimi miastami, a polski kierowca ma ograniczenia w świadczeniu usług między Sztokholmem a Malmoe – zauważa Kosma Złotowski, europoseł PiS. W transporcie wodnym, lotniczym i kolejowym prawo UE dopuszcza konkurencję ze strony przewoźników innych państw UE, a tylko w transporcie drogowym ją ogranicza. Wreszcie trzeci akt prawny dotyczy warunków pracy kierowców, takich jak czas i warunki pracy i odpoczynku. Ma być lepiej dla kierowcy, ale negocjacje na temat szczegółów jeszcze trwają.

Opinie

Adam Byglewski, prezes spółki Adampol

To był bardzo ważny dzień dla polskich przewoźników. Czekamy na głosowanie plenarne, ale z rosnącą nadzieją, bo rozkład głosów w komisji wyniósł 27:21, zatem był mocnym wsparciem naszych argumentów. Dziękujemy posłom z wielu krajów, którzy przekonali się do naszych argumentów i zapobiegli atakowi na podstawowe idee UE. Objęcie drogowych przewozów międzynarodowych przepisami o delegowaniu przyniosłoby niewyobrażalne konsekwencje dla gospodarki całej Unii, bo utrudniłoby transport międzynarodowy, zaś polskich przedsiębiorców cofnęłoby w rozwoju o całe dekady. Dziękujemy też Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, którego praca przyniosła efekty.

Jan Buczek, prezes ZMPD

Mieliśmy chwile zwątpienia, jednak do ostatniego momentu walczyliśmy przeciwko protekcjonizmowi. Próba eliminacji nas z rynku jest nie do zaakceptowania. Jesteśmy za porządkowaniem przepisów i takimi samymi warunkami dla wszystkich krajów. Proponujemy uregulowanie kwestii pośredników, którzy są plagą na zachodnich rynkach. Nie wzbogacają oni usługi, natomiast przechwytują marżę przewoźnika. W rezultacie firma transportowa nie ma funduszy na rozwój i inwestycje w nowy, coraz bardziej ekologiczny tabor, choć to ona ponosi ryzyko operacyjne i wszystkie koszty związane z przewozem. Należy wprowadzić zakaz wielokrotnego podzlecania przewozu – ładunek powinien tylko raz trafić do pośrednika.

Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Transport
Przedstawiciel IATA: Geopolityka zawsze ma wpływ na lotnictwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama