Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które europejskie kraje i lotniska doświadczają problemów z dostępnością paliwa lotniczego.
  • Jakie czynniki geopolityczne i ekonomiczne przyczyniają się do obecnego kryzysu dostaw paliwa.
  • W jaki sposób linie lotnicze reagują na braki paliwa oraz rosnące koszty operacyjne.
  • Jakie konkretne ograniczenia w dostawach paliwa wprowadzono na europejskich lotniskach.
  • Jaka jest prognoza dalszego rozwoju sytuacji oraz które kraje mogą być zagrożone.
  • Jaka jest obecna sytuacja na polskich lotniskach.

Ryanair ostrzega, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie potrwa dłużej, ryzyko kłopotów z tankowaniem poważnie się nasili. Irlandzka linia przyznaje, że wprawdzie ma gwarancję dostaw, ale jedynie do końca maja. Prezes Ryanaira Michael O’Leary nie ukrywał w rozmowie z Euronews, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie przeciągnie się na maj i czerwiec, przewoźnik rozważy odwołanie 5-10 proc. połączeń w maju, czerwcu i lipcu.

Michael O’Leary powiedział również, że w obecnym kryzysie przewoźnicy nie mają komfortu wyboru połączeń, które będą odwoływać. – Będziemy musieli kasować rejsy z lotnisk, na których nie ma możliwości tankowania. Zazwyczaj o takich ograniczeniach dowiadujemy się nie wcześniej, niż na 5-7 dni przed planowanym lotem — mówił.

Czytaj więcej

Bilety lotnicze na całym świecie drożeją. Sprawdź, jak znaleźć najtańsze loty

Nie jest wykluczone, że chodzi także o opłacalność operowania przy tak drogim paliwie. W liniach niskokosztowych wydatki na ten cel stanowią połowę wszystkich kosztów. Bo oczywiście nowym kłopotem linii lotniczych i to już na całym świecie, jest to, że to paliwo jest bardzo drogie i kosztuje 1900 dol. za tonę w porównaniu z 700 dol. przed atakiem USA i Izraela na Liban.

BP Italia z największymi problemami paliwowymi

Na czterech lotniskach w północnych Włoszech wprowadzono racjonowanie paliwa lotniczego. Ograniczenia dotyczą mediolańskiego portu Linate, Bolonii, Wenecji i Treviso. Jak informuje główny dostawca kerozyny do tych portów BP Italia, ograniczenia mogą potrwać przynajmniej do końca tego tygodnia. A znacznie zmniejszone dostawy służą do zabezpieczenia potrzeb transportu medycznego, lotów państwowych i wszystkich rejsów, które trwają ponad trzy godziny.

Czytaj więcej

Iran gra Ormuzem. Tankowce czekają, paliwa drożeją z dnia na dzień

„Wszystkie pozostałe maszyny mogą liczyć na zatankowanie nie więcej, niż 2 tys. l” — podał „Corriere della Sera”. To wystarcza na godzinę lotu takich maszyn jak B737 i Airbus 320.

Restrykcje dotyczą, w każdym razie na razie, jednego z dostawców – właśnie BP Italia. Save Group, która zarządza lotniskami w Wenecji i Treviso, przekonuje że pozostałe firmy paliwowe bez problemów wywiązują się z umów. Save informuje jednocześnie, że bez jakichkolwiek problemów tankowane są maszyny wykonujące połączenia długodystansowe oraz latające w granicach Schengen.

— Nie mamy żadnych problemów z tankowaniem samolotów w Bolonii i Wenecji. Nie korzystamy tam z dostaw BP Italia — mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u. — Gdyby takie problemy się pojawiły, zawsze możemy zatankować samoloty w portach wylotu tak, aby wystarczyło im na lot powrotny — dodaje.

Czytaj więcej

Kryzys bez precedensu: ropa jest, ale nie dociera do odbiorców. Winna wojna w Zatoce

Bo sytuacja we Włoszech jednak może się pogorszyć. „Corriere della Sera” podaje, że ostatni tankowiec z paliwem lotniczym z Bliskiego Wschodu powinien zawinąć do portu 9 kwietnia. A jak będzie z kolejnymi dostawami? Nie wiadomo.

Polskie lotniska bez problemów z paliwem

A co u nas w kraju? „PPL SA jest w stałym kontakcie z dostawcami paliwa lotniczego. Na ten moment nie mamy żadnych sygnałów dotyczących ewentualnych utrudnień w dostępie do paliwa na lotniskach zarządzanych przez PPL, nie spodziewamy się konieczności reglamentowania paliwa lotniczego” — informuje Dział Komunikacji PPL.

— Jak na razie nie mamy żadnych sygnałów, że paliwa mogłoby u nas zabraknąć — mówi Monika Chylaszek, szefowa Działu Komunikacji lotniska w Krakowie.

Podobna jest sytuacja w innych polskich portach lotniczych, a nasz kraj jest wymieniany przez analityków jako jeden z niewielu, których obecne kłopoty z dostawami na razie nie dotyczą.

Które lotniska zagrożone brakiem paliwa

Z lotnisk europejskich zagrożone brakiem paliwa może być londyńskie Heathrow, gdzie już w tej chwili odwoływane są niektóre loty. Regionalny przewoźnik Skybus, który operuje z tego portu, zawiesił nawet wszystkie swoje loty.

Czytaj więcej

Wakacje w Turcji i w Grecji – już 900 złotych różnicy. Nie chodzi tylko o cenę paliwa

Jak informuje firma analityczna Kpler, kolejną „ofiarą”” obecnego kryzysu mogą stać się lotniska francuskie. „Francja ma w tej chwili ogromny deficyt paliwa lotniczego, chyba drugi co do wielkości po Wielkiej Brytanii. Tyle że ten kraj ma możliwość zaopatrzenia się w innych krajach, niż region Zatoki” — czytamy w opracowaniu Kplera.

Zdaniem analityków Kplera kolejnymi ofiarami kryzysu mogą stać się Portugalia, a po niej Węgry, Dania, Niemcy i Irlandia. Polska jest wymieniana jako kraj samowystarczalny pod względem dostaw paliwa lotniczego.

Kryzys paliwowy przez wojnę i import

Obecny kryzys paliwowy na lotniskach jest oczywiście spowodowany wysychającymi dostawami z Bliskiego Wschodu.

O tym, że jest to sytuacja bardzo niebezpieczna jeszcze w 2025 r. ostrzegało Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA), które wskazywało, że Europa jest w tym wypadku uzależniona od importu, który zabezpiecza 30 proc. całkowitego popytu.

„To rosnące uzależnienie w połączeniu z nierównomiernie rozłożoną infrastrukturą stanowi ryzyko lokalnych braków w zaopatrzeniu i szybko zmieniających się cen zwłaszcza w obecnej bardzo niepewnej sytuacji geopolitycznej oraz obowiązujących sankcjach” — czytamy w materiałach IATA opublikowanych na kilka miesięcy przed wybuchem obecnego konfliktu.