fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Znany terrorysta-inwalida zabity w Tbilisi?

youtube
Gruzińskie media zastanawiają się, czy znany czeczeński terrorysta, pozbawiony ręki i stopy Ahmed Czatajew, jest jedną z osób zabitych w czasie zeszłotygodniowej, trwającej prawie dobę, operacji sił bezpieczeństwa w Tbilisi.

Pierwsze doniesienia o strzelaninie pojawiły się wieczorem 21 listopada. Według doniesień gruzińskiej Służby Bezpieczeństwa Państwowego (SSS), grupa osób w mieszkaniu w dzielnicy Isani odmówiła poddania się siłom bezpieczeństwa i odpowiedziała na wezwania ogniem, zabijając jednego funkcjonariusza i raniąc czterech innych.

Intensywność policyjnej operacji wzrosła nad ranem. Akcja trwała cały dzień - policja zdołała złamać opór podejrzanych dopiero ok. godz. 17.00. W trakcie operacji zginęło trzech podejrzanych, a jeden został aresztowany. Podczas konferencji prasowej SSS poinformowała, że przez kilka tygodni "w ramach międzynarodowej współpracy antyterrorystycznej" przeprowadziła "odpowiednie działania w celu identyfikacji członków grupy i ich powiązań z organizacjami przestępczymi". Wcześniej informowano, że "według wstępnych informacji osoby te nie są obywatelami gruzińskimi i są członkami organizacji terrorystycznej".

Od tego czasu minęło kilka dni, tymczasem nadal urzędnicy nie ujawniają żadnych dodatkowych informacji - o nazwiskach czy obywatelstwie zatrzymanego i zabitych. Odmawiają też spekulacji na temat potencjalnej przynależności do siatki terrorystycznej. 22 listopada o 20.00, czyli chwilę po oficjalnym komunikacie SSS, szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Vakhang Gomelauri odmówił potwierdzenia co do tego, czy osoby, przeciwko którym prowadzona była akcja, to terroryści, pośrednio kwestionując oświadczenie swojej własnej agencji. Dzień później jednak Giorgi Gakharia, minister spraw wewnętrznych Gruzji, powiedział, że "mamy do czynienia z aktem międzynarodowego terroryzmu".

Oficjalnie uwiarygadniając wersję dotyczącą terroryzmu, prokuratura oskarżyła jedynego zatrzymanego (znanego dotąd pod inicjałami S.D.) o "przynależność do zagranicznej organizacji terrorystycznej i wspieranie jej terrorystycznej działalności" oraz "nielegalny zakup i posiadanie broni palnej, amunicji, materiałów i urządzeń wybuchowych do celów terrorystycznych".

Zgodnie z oświadczeniem prokuratorów, podejrzani przetrzymywali w mieszkaniu dużą ilość materiałów wybuchowych, amunicji i broni palnej. Oświadczenie informuje również, że jedyny aresztowany został zatrzymany jeszcze 21 listopada, czyli zanim wybuchła strzelanina pomiędzy pozostałą, zabitą dzień później trójką, a siłami bezpieczeństwa.

Adwokat zatrzymanego powiedział dziennikarzom, że aresztowany jest obywatelem Rosji, ale zaprzeczył, by był on członkiem organizacji terrorystycznej, nie chciał też ujawnić jego tożsamości.

Gruzińskie media spekulują o tożsamości i motywach podejrzanych. Kilka źródeł twierdzi, że jednym z zabitych był Ahmed Czatajew. Ta wersja została także podchwycona przez część rosyjskich i tureckich serwisów informacyjnych.

Czatajew nie jest bowiem zwykły przestępcą. Przez Stany Zjednoczone i ONZ Czeczen identyfikowany jest jako członek tzw. Państwa Islamskiego, domniemany organizator zamachu na lotnisku w Stambule w 2016 roku, w którym zginęły 43 osoby, dowódca tzw. "rosyjskiej grupy" w ISIS.

Czatajew walczył przeciwko Rosji podczas drugiej wojny w Czeczenii. Trafił wówczas do rosyjskiego więzienia, gdzie miał być torturowany i stracił rękę. Zdołał uciec do Austrii, gdzie otrzymał azyl jako uchodźca wojenny. Potem pojawiał się m.in. w Szwecji (gdzie został zatrzymany za posiadanie broni), na Ukrainie i w Gruzji. W tej ostatniej w sierpniu 2012 wdał się w strzelaninę z siłami bezpieczeństwa. Rannemu Czeczenowi amputowano mu stopę. Po dojściu do władzy koalicji Gruzińskie Marzenie, Czatajew został zwolniony z więzienia, a prokuratorzy w styczniu 2013 r. wycofali sprawę przeciwko niemu, powołując się na brak dowodów. W 2015 roku przeprowadził się na kontrolowane przez Państwo Islamskie obszary w Syrii i Iraku. Niektóre źródła twierdzą, że pierwotnie Czatajew był zatrudniony przez gruzińskie służby bezpieczeństwa, ale w czasie infiltracji w Dagestanie zmienił stronę.

Gruzińska prasa spekuluje, że właśnie fakt zabicia Czatajewa może być przyczyną milczenia urzędników. Jeśli zostanie to potwierdzone, obecność terrorysty może wywołać wiele pytań dotyczących jego poprzedniego zwolnienia z więzienia, tego, w jaki sposób ponownie po pięciu latach znalazł się w Gruzji i w jakim celu przebywał w tym kraju.

Źródło: rp.pl/ civil.ge
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA