Reklama

Trump korzysta z Twittera, ale innym zakazuje

Choć Donald Trump sam uwielbia Twittera i publikuje na nim wpisy niemal codziennie, nie podoba mu się to, jak z popularnego serwisu korzystają inne agencje rządowe. Postanowił więc zakazać im tej formy komunikacji. To poważne naruszenie wolności słowa – protestują urzędnicy.

Aktualizacja: 26.01.2017 10:48 Publikacja: 26.01.2017 09:28

Trump korzysta z Twittera, ale innym zakazuje

Foto: Wikimedia, Twitter

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ze wszystkich mediów społecznościowych szczególnie upodobał sobie Twittera i to tam postanowił wyrażać swoje opinie i informować obywateli o ważnych decyzjach państwowych. Jego wpisy śledzi już ponad 22 milionów osób z całego świata i - mimo że jego najbliżsi doradcy oraz Służby Specjalne silnie odradzają mu korzystania z mediów społecznościowych ze swojego prywatnego smartfona z Androidem - z praktyki tej nie zamierza rezygnować.

Ale to, że Trumpowi wolno, nie oznacza, że innym też. Nowemu prezydentowi wyraźnie nie podoba się to, że wiele amerykańskich agencji rządowych również komunikuje się z obywatelami poprzez te kanały. Sytuacja zrobiła się napięta tuż po tym, jak Służba Parków Narodowych (@NatlParkService) udostępniła na swoim koncie na Twitterze zdjęcia niezbyt dużego tłumu, obecnego w czasie inauguracji prezydenta, oraz wspomniała o tym, że ze strony internetowej Białego Domu zniknęły wpisy dotyczące zmian klimatycznych oraz praw człowieka. To wywołało ostrą reakcję ze strony Trumpa, który zakazał agencji publikowania więcej wpisów na Twitterze – donosi portal TechCrunch.

Mimo tego, że Służba Parków Narodowych oficjalnie przeprosiła za te publikacje i określiła je „błędnymi”, zakaz rozprzestrzenił się na inne agencje rządowe. Jak dowiedział się TechCrunch od swojego źródła bliskiego sprawie, amerykański urząd General Services Administration również otrzymał instrukcje od prezydenta, by całkowicie zaprzestać komunikacji poprzez media społecznościowe, w tym Twittera.

Jeszcze bardziej restrykcyjne zakazy zostały nałożone na Agencję Ochrony Środowiska, której nie wolno publikować wpisów na żadnych mediach społecznościowych i blogach, zamieszczać w mediach komunikatów prasowych ani wypowiadać się publicznie. Agencja przestała otrzymywać również dotacje państwowe.

Prezydent zabronił również podobnych form zewnętrznej komunikacji ministerstwom transportu, energetyki, spraw wewnętrznych i rolnictwa. Dla tego ostatniego zakaz został jednak szybko poluzowany i pozwolono naukowcom i urzędnikom znów dzielić się swoimi wpisami z szerszym gronem odbiorców – podaje amerykańska agencja Associated Press.

Reklama
Reklama

Podobno zakaz komunikacji urzędów poprzez media społecznościowe jest tylko chwilowy i takie momenty ciszy są normalne w czasie okresu przejściowego pomiędzy odejściem byłego prezydenta a rozpoczęciem rządów przez nowego w związku ze zmianą kadry pracowniczej. Niektórzy obawiają się jednak, że instrukcje napływające z Białego Domu mogą wcale nie ulec zmianie z upływem czasu i prezydent będzie dalej ograniczał wolność wypowiedzi tym agencjom, które spotkały się z jego krytyką.

- Nakaz uciszenia publicznych funkcjonariuszy stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami przejrzystości rządu i demokratycznej kontroli nad prowadzoną przez państwo polityką – zaznaczył w rozmowie z TechCrunch Michael Macleod-Ball, szef sztabu biura legislacyjnego Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich w Waszyngtonie.

Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama