fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

TOP 500 CEE

Kłopoty przyszły spoza regionu

AdobeStock
Spowolnienie w gospodarce europejskiej, przede wszystkim niemieckiej, to zła wiadomość dla firm naszego rankingu.

Pierwsze oznaki gorszej koniunktury można było zauważyć w 2018 r. Większość firm odnotowała spadek przychodów, zysków i była zmuszona do cięcia zatrudnienia. Ten rok będzie – w najlepszym razie – podobny.

Ranking TOP 500 CEE
ZOBACZ DODATEK
POZNAJ PEŁNY RANKING

To skutek sytuacji w globalnej gospodarce. Coraz częściej mówi się o zagrożeniu recesją. Powodami spadku koniunktury są m.in. wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, niemal już pewny brexit bez umowy oraz groźby prezydenta Donalda Trumpa zapowiadającego możliwość nałożenia 25-proc. ceł na samochody importowane z krajów Unii Europejskiej.

Amerykańskie cła na auta importowane z Chin, gdzie bazę produkcyjną mają europejskie koncerny, znacząco wpłyną na produkcję komponentów motoryzacyjnych w naszym regionie.

Cięcia i inwestycje

Wśród 500 największych firm regionu jest 39 producentów związanych z branżą motoryzacyjną. Najwięcej takich firm, które kwalifikują się do regionalnej „pięćsetki", jest w Polsce (11), w Czechach (10), na Słowacji (7), po cztery na Węgrzech oraz w Rumunii. Przeważająca większość odnotowała spadek w rankingu z powodu zmniejszających się przychodów.

Grupa Volkswagena, która ma potężne inwestycje na Słowacji, w Czechach, Polsce i na Węgrzech, na razie dobrze sobie radzi. Nie można tego powiedzieć o Fiat Chrysler Automobiles, który w naszym regionie ma dwa zakłady produkujące samochody – w Tychach i serbskim Kragujevacu. Obydwa już w ubiegłym roku odnotowały spadek produkcji i zatrudnienia i spadły w tegorocznym rankingu COFACE.

Co gorsza – nie ma dobrych perspektyw. FCA zajmuje się głównie ratowaniem fabryk we Włoszech. Mimo obietnic składanych od kilku lat dla żadnej z wymienionych dwóch fabryk nie ma nowego modelu auta, a w planach FCA dla Europy nie wspomina się o tych zakładach.

Zmniejszenie przychodów i zatrudnienia zanotował także Opel Manufacturing Poland (spadek w rankingu o 76 pozycji). Ale spadek jest z pewnością chwilowy, ponieważ przejęcie Opla przez Grupę PSA owocuje nowymi inwestycjami, które dadzą efekty. PSA, której teraz częścią jest także Opel/Vauxhall, obok fabryki w Gliwicach buduje zakład, w którym zatrudnienie znajdzie 300 osób i z którego będą wyjeżdżać duże samochody dostawcze. To druga po fabryce silników w Bielsku-Białej inwestycja PSA w Polsce.

Z  rankingu wynika, że znacznie lepiej radzą sobie w tej chwili producenci komponentów motoryzacyjnych niż gotowych samochodów. Dlatego warto dostrzec inwestycję Mercedes Benz Manufacturing, który zbudował fabrykę silników w Jaworze (nie ma jej w rankingu, bo produkcja ruszy w końcu 2019 r.) i buduje kolejną – producenta baterii do aut elektrycznych.

Optymistyczne jest to, że w 2018 r. zakwalifikowały się do rankingu firmy nowe – MAN Poland, czeski Adient BOR, a kilka firm mocno w nim awansowało. Są wśród nich słowacki SAS Automotive (99 miejsc do góry) i Ford Romania (66).

Ucierpią prawie wszyscy

Gospodarka Słowacji jest mocno uzależniona od branży motoryzacyjnej. Głównymi graczami są Grupa Volkswagena, Grupa PSA, Kia oraz Jaguar Land Rover. W rankingu widać, że kłopoty zaczynają się pojawiać w Kii (spadek w rankingu o 1 pozycję), chociaż Koreańczycy idą jak burza z ofensywą modelową po rewolucyjnym Stingerze.

Zmniejszenie produkcji samochodów doprowadziło już do spowolnienia wzrostu PKB z  3,7 proc. w I kw. 2019 r. do 1,9 proc. w  okresie kwiecień–czerwiec. Główny powód to gorsze wyniki gospodarki niemieckiej.

– Słowacja dzisiaj mocno odczuwa globalne spowolnienie w Niemczech, czyli u naszego głównego partnera handlowego – mówi analityk VUB Bank Michal Lechuta.

Produkcja samochodów w fabrykach VW, PSA, Kia i JLR w czerwcu 2019 r. spadła o 7,6 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, przy spadku produkcji przemysłowej o 2,1 proc.

Silny wzrost gospodarczy utrzymują Polska, Czechy i Węgry, ale w przypadku tych krajów uzależnienie od motoryzacji nie jest aż tak znaczące.

W Polsce spada wyraźnie dynamika eksportu. To efekt spowolnienia na rynkach największych odbiorców komponentów, ale także zakończenia produkcji Lancii w FCA w Tychach i kabrioletu Cascada w gliwickim Oplu. Eksport rósł nieprzerwanie w latach 2015–2017 średnio po ok. 10 proc. rocznie, ale w roku 2018 zanotowano spadek o 3 proc.

O zagrożeniu poważnym spowolnieniem mówi się w Rumunii, gdzie przemysł samochodowy wypracowuje 10 proc. PKB, a eksport branży moto ma 15-proc. udział w eksporcie ogółem. Podobnie jest w Czechach, gdzie produkowane są głównie auta ze średniego segmentu rynku. Wszystko wskazuje, że obronną ręką wyjdą Węgrzy, ponieważ zainwestowały tam głównie marki premium i luksusowe – Audi, Porsche, Mercedes, które nawet w najtrudniejszych czasach znajdują nabywców na swoje samochody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA