fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Portrety dzieciaków z Pragi

Wystawa Urszuli Tarasiewicz „Nowe legendy miejskie”
materiały
Fotograficzna wystawa Urszuli Tarasiewicz „Nowe legendy miejskie” jest efektem udziału artystki w niecodziennym projekcie, angażującym dzieci z warszawskiej Pragi.

Działająca w tym środowisku Fundacja Moma Film, założona przez niezależnych artystów, prowadzi warsztaty filmowe dla dzieci z najuboższych rodzin. Akcja ma aspekt społeczny i kreatywny. Daje szansę uczestnikom odkryć w sobie potencjał twórczych możliwości i zrealizować marzenia. Dzieci podczas warsztatów kręcą krótkie filmy według własnych pomysłów i scenariuszy. W tym projekcie nie chodzi o ambicje dorosłych, tylko żeby dzieciaki wciągając się w zabawę, dowiedziały się, że na planie filmowym poza reżyserem i aktorami są też np. kamerzyści, czy scenografowie, przygotowujący rekwizyty i kostiumy.

- Działaliśmy na „podwórku" uczestników, tzn. na terenie Pragi i Grochowa, więc nie chodziło o to, żeby ich wyrwać z własnego środowiska, czy przenieść w inną rzeczywistość, tylko czegoś nauczyć – mówi „Rzeczpospolitej" Urszula Tarasiewicz.

Ona sama była na planie asystentką podglądu monitora, ale jak wyznaje nie mogła się oprzeć, by nie sięgnąć po aparat i nie zacząć fotografować po swojemu. Fotografia jest przecież medium, w którym realizuje własne poszukiwania. (Artystka jest absolwentką PWSTiF w Łodzi; fotografię studiowała w pracowni Wojciech Prażmowskiego).

Zdjęcia, które zrobiła nie są dokumentacją zdarzeń na planie. Funkcjonują autonomicznie. To artystyczne portrety, reżyserowane przez autorkę, a jednocześnie uderzające naturalnością bohaterów, którzy pozostają sobą, nawet gdy „grają" wyimaginowane postacie strażaków. Emanuje z nich radosna energia, poczucie własnej wartości, jak i zaufanie do autorki.

Portrety indywidualne i grupowe są przy tym świetnie skomponowane, wydobywające psychologiczną prawdę o modelach i fabularnie intrygujące. W pewnym stopniu kojarzą się z malarsko inscenizowanymi obrazami z filmów video słynnego amerykańskiego twórcy Billa Violi. A zarazem portretowani nie przestają być chłopcami z warszawskiej Pragi. Wyglądają, jak inni ich rówieśnicy pełni pomysłów, ciekawi świata, otwarci na nowe wyzwania.

Cykl „Nowe legendy miejskie" Tarasiewicz zdobył już szeroką publiczność i uznanie nie tylko w Polsce, ale też w Niemczech, Norwegii i USA.

- Zainteresowałam się fotografią – mówi autorka - bo zawsze chciałam zatrzymać moment, który szybko przemija. To jest moja ucieczka przed czasem. Lubię robić zdjęcia ludzi. Z zasady traktuję ich życzliwie i ważne jest dla mnie, żeby wejść z nimi w bliższe relacje. Teraz robię następny projekt. Fotografuję ludzi na Bałuckim Rynku w Łodzi. Zanim wyjmę aparat, staram się z nimi najpierw porozmawiać Nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem jest dla mnie bardzo ważne. Uważam, że na zdjęciu od razu widać, czy ktoś jest otwarty i zezwala na to, co robię.

Urszula Tarasiewicz „Nowe legendy miejskie" – wystawa w andel's Hotel Kraków czynna do 1.11

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA